Nosferatu wampir 1979

Nosferatu: Phantom der Nacht

Remake filmu z 1922 roku. Jonathan Harker zostaje wysłany do Transylwanii, by sprzedać jednemu z mieszkających tam szlachciców rezydencję w Virnie. Na miejscu okazuje się, że hrabia jest wampirem, który zwabia młodego pośrednika, by wypić jego krew. Przypadkowo Drakula zauważa zdjęcie żony Harkera, Lucy i zaintrygowany nim… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 30 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Klaus Kinski
jako Hrabia Dracula, Nosferatu
Isabelle Adjani
jako Lucy Harker
Bruno Ganz
jako Jonathan Harker
Roland Topor
jako Reinfeld
Walter Ladengast
jako Dr Van Helsing
Dan van Husen
jako Warden
Jan Groth
jako Komendant portu
Carsten Bodinus
jako Schrader
Martje Grohmann
jako Mina
Rijk de Gooyer
jako Urzędnik
Clemens Scheitz
jako Sprzedawca
Lo van Hensbergen
jako Asystent komendanta portu

Fabuła

Remake filmu z 1922 roku. Jonathan Harker zostaje wysłany do Transylwanii, by sprzedać jednemu z mieszkających tam szlachciców rezydencję w Virnie. Na miejscu okazuje się, że hrabia jest wampirem, który zwabia młodego pośrednika, by wypić jego krew. Przypadkowo Drakula zauważa zdjęcie żony Harkera, Lucy i zaintrygowany nim wybiera się do Virny. Wraz z jego pojawieniem się w mieście wybucha zaraza, zaczynają ginąć ludzie, a ich ciała pozbawione są krwi. Asmodeusz

Gatunek
Horror, Dramat
Słowa kluczowe
miłość, wampir, śmierć, podróż zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1979-01-17 (świat)
Kraj produkcji
RFN, Francja
Inne tytuły
Nosferatu - fantôme de la nuit
Nosferatu the Vampyre
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
106 minut

Recenzje

Samotność wampira 10
  • 2007-12-08
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Blisko sześćdziesiąt lat po powstaniu dzieła Friedricha Wilhelma Murnaua „Symfonia Grozy”, niemiecki reżyser Werner Herzog przyjął nie lada wyzwanie i postanowił zmierzyć się z legendą słynnego hrabiego, powtarzając temat Nosferatu. Jego dzieło stanowi głęboki ukłon w stronę tradycji kina grozy, przy jednoczesnym jej odświeżeniu. Herzogowi udała się wyjątkowa sztuka – film ten stanowić może pomost między przedwojennymi, dziś już nieco archaicznymi obrazami, a współczesnymi reprezentantami nurtu, które często nacechowane są parodią i kiczem.

Dzieło Herzoga charakteryzuje wielka pokora w stosunku do literackiego i filmowego pierwowzoru. Nie brak w filmie fragmentów stanowiących lepszą warsztatowo kalkę kadrów Murnaua, czego świetnym przykładem jest scena pierwszego spotkania Lucy z wampirem oraz ujęcie domu w Lubece – jedynego elementu filmu z 1922 roku, jaki zachował się od czasów Murnaua. Oba filmy dzieli przepaść kilku epok, ale postęp techniczny, jaki dokonał się przez ten czas w filmie nie jest właściwie w ogóle czynnikiem decydującym o różnicach i podobieństwach obu adaptacji. Oczywiście, pewne „niuanse”, jak choćby fakt, że Murnau tworzył latach epoki kina niemego, a Herzog w świetny sposób posłużył się w swoim dziele dźwiękiem, nie pozostają bez znaczenia w końcowej ocenie filmu. Tak więc pod pewnym względami remake Herzoga jest bardzo zbliżony do dzieła Murnaua, jednak sens obu filmów jest całkowicie różny. Można to zauważyć już w podtytułach jakie mają obydwie pozycje. „Symfonia Grozy” jasno wskazuje na chęć wzbudzenia lęku i przerażenia u odbiorcy, natomiast „Fantom Nocy” mówi o niejednoznacznej istocie głównego bohatera, pomieszaniu jawy ze snem. Murnau stworzył opowieść o życiu zagrożonym śmiercią, gdzie obowiązuje jasny podział na czarne i białe, o wyraźnych granicach między dobrem i złem. W sześćdziesiąt lat później Herzog zaciera te granice oraz stawia pod znakiem zapytania wszelką istniejącą logikę, a co za tym idzie, sens ludzkiej egzystencji.

„Nosferatu-wampir” nie jest więc klasycznym horrorem. Tak naprawdę można film ten interpretować na wiele różnych sposobów, lecz w żadnym z nich nie znajdziemy elementów właściwych dla tego gatunku. I mimo tego (a może właśnie z tego powodu) dzieło Herzoga jest jednym z najlepszych traktujących temat wampira i należy do moich ulubionych filmów. Niemniej napisanie recenzji tego dzieła jest niezwykle trudne, ze względu na ilość wątków, które należałoby przy tej okazji poruszyć. Z tego powodu poruszę tylko jeden główny temat, mianowicie postać wampira.

Wampir Nosferatu mimo fizycznego podobieństwa do poprzednika nie jest „łaknącym krwi tyranem”, ale tragicznym i samotnym kochankiem, który ze swojego kraju wyrusza w podróż, w poszukiwaniu miłości i szczęścia. Klaus Kinski nadaje postaci wampira zupełnie nowy wymiar. Czasy beznamiętnego, widmowego upiora minęły tu bezpowrotnie. W miejsce zjawy pojawiła się istota wyposażona w ludzkie cechy, osobnik nieszczęśliwy i nie ukrywający swoich słabości przed otoczeniem, dla którego zabijanie nie jest szczytem marzeń czy celem samym w sobie. Niepospolicie biała twarz ma nadal charakter maskowy, ale też demaskujący. Postać Nosferatu grana przez Kinskiego wyraża przede wszystkim ogromny smutek i nie ma w sobie takiej demoniczności jak jego poprzednik sprzed ponad pół wieku. Wzbudza raczej współczucie i litość, niż strach. W przeciwieństwie do kreacji Schrecka, jego obecność nie oznacza triumfu śmierci nad życiem. On bowiem nie chce zabijać, ale chce móc pokochać i umrzeć. Obojętnym, mechanicznym, głosem mówi o niemożności umierania jako najokrutniejszej rzeczy, jaka może kogokolwiek spotkać, co stanowi wyraźny kontrast do dzieła Murnaua, gdzie wieczne życie było celem i marzeniem Nosferatu. W obrazie Herzoga nie znajdziemy również, lęku przed śmiercią. Widoczne jest raczej pogodzenie się z nią, jako nieodłącznym elementem życia. Pojawia się natomiast pytanie o sens ludzkiej egzystencji. Okazuje się bowiem, że wampir może być bardziej ludzki niż niejeden człowiek, natomiast w ludziach nietrudno odnaleźć potwora. Ten potwór może siedzieć w każdym z nas…

5 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 1 powiązany

Komentarze 1

Avatar square 200x200

Elizabeth_Linton 2016-06-05 7

Najlepszy Dracula jakiego widziałam. Kinski świetnie wczuwa się w rolę, dzięki czemu jego wampir staje się bardziej ludzki. Muzyka taka sobie, zdjęcia słabe, jednak realizm na plus.

Współtworzą