Piękność w opałach 2006

Kráska v nesnázích

Pięknością jest tutaj Marcela (gwiazda czeskiego kina Anna Geislerova), a opałami jej dalekie od bajki życie z dalekim od luksusu domem, dwójką dzieci i gburowatym mężem, który przygotowuje do sprzedaży kradzione samochody. Marcela - jak na piękność przystało - chciałaby jednak nie tylko opowiadać o pięknych krajach (pracuje w… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 158 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Anna Geislerová
jako Marcela Čmolíková
Roman Luknár
jako Jarda Čmolík, mąż Marceli
Jana Brejchová
jako Zdena Hrstková, matka Marceli
Jiří Schmitzer
jako Wuj Richard Hrstka
Emília Vášáryová
jako Líba Čmolíková, matka Jardy
Josef Abrhám
jako Evžen Beneš
Adam Mišík
jako Kuba Čmolík
Michaela Mrvíková
jako Lucina Čmolíková
Jaromíra Mílová
jako Pani Havlíková
Andrej Toader
jako Mirek
Nikolay Penev
jako Pičus
Jiří Macháček
jako Patočka

Fabuła

Pięknością jest tutaj Marcela (gwiazda czeskiego kina Anna Geislerova), a opałami jej dalekie od bajki życie z dalekim od luksusu domem, dwójką dzieci i gburowatym mężem, który przygotowuje do sprzedaży kradzione samochody. Marcela - jak na piękność przystało - chciałaby jednak nie tylko opowiadać o pięknych krajach (pracuje w biurze turystycznym), ale też zasmakować życia, nauczyć się jeść sushi i docenić walory wina nierozcieńczanego colą. Wszystko to oferuje jej znacznie starszy Evzen Beneš - bogaty Czech mieszkający od wielu lat we Włoszech, który pojawia się niczym książę na białym koniu (mąż trafia w tym czasie do więzienia) i daje dziewczynie szansę, by z Kopciuszka zmieniła się w księżniczkę. opis dystrybutora

Gatunek
Komedia, Dramat

Szczegóły

Premiera
2007-10-19 (kino), 2006-07-02 (świat), 2008-05-16 (dvd)
Dystrybutor
Gutek Film
Kraj produkcji
Czechy
Inne tytuły
Beauty in Trouble (Czechy) (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
110 minut

Recenzje

Czeski punkt widzenia 8
  • 2008-03-21
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Co jest ważniejsze namiętność czy czułość, poczucie bezpieczeństwa czy szalona namiętność? I czym właściwe jest miłość? Zrozumieniem, seksem, wspólnym życiem, dawaniem czy braniem? I przede wszystkim jak pogodzić uczucia, kiedy prawie niebo wali się na głowę? Odpowiedzi na te pytania stara się pokazać w bardzo specyficzny, bo czeski, sposób Jan Hrebejk (twórca m. in. nominowanego do Oscara obrazu „Musimy sobie pomagać”) w „Piękności w opałach”.

Opowiadana na ekranie historia może wydawać się banalna i przypominać uwspółcześnioną wersję bajki o Kopciuszku. Atrakcyjna Marcela, trzydziestokilkuletnia, matka dwójki dzieci i żona Jardy. Jej rodzina na skutek powodzi, która w 2002 roku dotknęła Prażan straciła wszystko i próbuje związać koniec z końcem. Jarda zaczyna parać się „uzdatnianiem” kradzionych samochodów, rodzina mieszka więc praktycznie w złodziejskiej dziupli, w której praca wre dzień i noc. Kłopoty z jakimi walczy małżeństwo odbija się na ich relacjach emocjonalnych i właściwie jedyne, co ich łączy to agresywny seks, ocierający się wręcz o swoiste uzależnienie. Pewnego dnia Marcela jednak nie wytrzymuje, odchodzi od męża, zabiera ze sobą dzieci i wprowadza się do mamy i ojczyma. Tam żyją na kupie, a Richie (ojczym głównej bohaterki) daje im jasno do zrozumienia, że nie są miłymi gośćmi. Wreszcie drobne sprzeczki przeradzają się w nienawiść. W tym samym czasie, do warsztatu Jardy trafia ekskluzywne volvo skradzione pewnemu bogatemu Czechowi – Evzenowi Benesowi, który na stałe mieszka w pięknej Toskanii. Okazuje się, że auto jest wyposażone w system satelitarnego namierzania i Jarda ląduje w więzieniu. Na komisariacie Marcela poznaje dużo starszego od siebie Benesa i zaczyna się z nim spotykać... I od tego momentu tytułowa piękność ma dylemat, co wybrać: brambory z piwem, a może sushi, spaghetti i włoskie wino?

Pytanie jakie stawia życie przed piękną Marcelą rodzi wątpliwości, co tak naprawdę się liczy i co można uznać za miłość. W którą bowiem ruszyć stronę? Można oddać się zapomnieniu w ramionach przystojnego i charyzmatycznego Jardy. Pozwolić sobie na seksualne szaleństwo i spełnienie, na danie upustu własnej namiętności, ale za jaką cenę? Być może lepszym wyjściem z trudnej sytuacji jest przeciwny biegun. Bezinteresowna dobroć, która płynie prosto z serca, poczucie bezpieczeństwa, szczera przyjaźń, zrozumienie. Do tego szczęście dzieci i dobrobyt. Wybór jest naprawdę trudny, bo nie chodzi tu o alternatywę mieć czy być lub miłość czy pieniądze.

Cała historia, niby banalna, niby szukająca odpowiedzi na pytanie czym miłość jest, a czym nie została skomponowana w mistrzowski, czeski sposób. Podczas niespełna dwóch godzin można płakać ze wzruszenia, jak i wybuchać salwami śmiechu. A wszystko to za sprawą specyficznego humoru i znakomitej grze aktorskiej. Na szczególną uwagę zasługuje Jiří Schmitzer, który wcielił się w rolę Richiea i jak dla mnie zrobił to naprawdę po mistrzowsku. Szelmowaty uśmiech, pozorna uprzejmość, za którą ukrywa się goblinowska złośliwość. Ojczym Marceli nie tylko puszcza bąki przy śniadaniu i bezwstydnie pokazuje dzieciom swoje przyrodzenie, ale z uśmiechem na twarzy potrafi oznajmić małżonce, że jest głupią krową, której każdy na głowę może nasrać. I rację ma matka Jardy podsumowując go jako pasożyta emocjonalnego. Richie sprawia wrażenie egoisty, który nienawidzi dzielić się osobami, które obdarowały go uczuciem.

Równie dobrze w tym kontekście wypada Emília Vášáryová w roli matki Jardy. Stworzyła ona kreację zdewociałej, wręcz nawiedzonej starszej pani. Potrafi ona nie tylko oddać ostatni grosz na rzecz kościoła, ale wygłasza mowy, których nie powstydziłby się żaden ksiądz.

Co interesujące w roli przystojnego, choć z punktu widzenia Marceli, podstarzałego Evzena Benesa można podziwiać sławnego dr Blażeja ze „Szpitala na peryferiach”, który mimo lat nie stracił swojego uroku.

Szczerze przyznam, że obraz Jana Hrebejka zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nie dość, że nie poczułam tych dwóch godzin spędzonych w kinowym fotelu, to ogarnął mnie pewien niedosyt, kiedy na ekranie pojawiły się napisy końcowe. Film bowiem ogląda się sam, nie ma w nim ani dłużyzn, ani elementów, które by nudziły. Jest za to ciepło i zabawnie, a wszystko dzięki dobrej reżyserii i wspaniałej grze aktorskiej. Chętnie wypiłabym jeszcze jedno takie czeskie piwo z pianką.

3 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

juskowiak 2009-10-08 3

Zupełnie mi się nie spodobał – Nie dotrwalem do konca. Na plus tytulowa "pieknosc", ta Czeszka ma cos w sobie.

3/10

Współtworzą