Stan gry 2009

State of Play

Russell Crowe wciela się w rolę Cala McAffreya, doświadczonego reportera z Waszyngtonu, którego nieustępliwość prowadzi do rozwiązania tajemnicy morderstwa i spisku w sferach politycznych. Ambitny kongresmen Stephen Collins (Ben Affleck) jest przyszłością swojej partii politycznej: przewodniczącym komitetu nadzorującego wydatki… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 80 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Russell Crowe
jako Cal McCaffrey
Robin Wright
jako Anne Collins
Rachel McAdams
jako Della Jones
Ben Affleck
jako Stephen Collins
Jason Bateman
jako Dominic Foy
Helen Mirren
jako Cameron Lynne
Wendy Makkena
jako Greer Thornton
Katy Mixon
jako Ronda Silver
Rob Benedict
jako Milt
Bonita Friedericy
jako Panna Buzzkill
Eileen Grubba
jako Peggy
Zoe Lister-Jones
jako Jessy

Fabuła

Russell Crowe wciela się w rolę Cala McAffreya, doświadczonego reportera z Waszyngtonu, którego nieustępliwość prowadzi do rozwiązania tajemnicy morderstwa i spisku w sferach politycznych. Ambitny kongresmen Stephen Collins (Ben Affleck) jest przyszłością swojej partii politycznej: przewodniczącym komitetu nadzorującego wydatki na obronę. W tej wschodzącej gwieździe pokładane są wielkie nadzieje – ma zostać czołową osobistością w kraju - do dnia, kiedy jego piękna asystentka ginie tragicznie, a skrywane tajemnice wychodzą na światło dzienne. Pracując dla swojego wydawcy, twardej jak stal Cameron Lynne (Helen Mirren), która zleciła mu zbadanie sprawy, McAffrey ma wątpliwe szczęście bycia jednocześnie starym przyjacielem Collinsa. Kiedy wspólnie z nową w zawodzie partnerką Dellą Frye (Rachel McAdams) usiłują poznać tożsamość zabójcy, McAffrey natyka się na procedurę tuszowania faktów, które mogłyby wstrząsnąć strukturami władzy. W mieście politycznych doradców i bogatych polityków, odkrywa jedyną prawdę: Kiedy stawką są miliardy, nie ma osoby, której uczciwość byłaby poza podejrzeniem. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Thriller
Słowa kluczowe
morderstwo, korupcja, morderca, palenie papierosa zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-05-29 (kino), 2009-04-17 (świat), 2009-10-15 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
132 minut
Budżet
60 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 6 wiadomości

Recenzje

Dziennikarz z zasadami 9
  • 2009-06-08
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Najnowszy film Kevina Macdonalda jest remake'em brytyjskiego mini-serialu o tym samym tytule. Mimo iż miałem spore obawy, czy uda się reżyserowi zmieścić całą fabułę oryginału w niecałych dwóch godzinach, to zostały one błyskawicznie rozwiane. Głównie za sprawą bardzo dobrze napisanego scenariusza i jeszcze lepiej rozegranej gry aktorskiej. Choć nie ma się akurat w tym drugim aspekcie co dziwić, skoro na planie zagrali Ben Affleck, Robin Wright Penn, Rachel McAdams i najlepszy z całej plejady Russell Crowe. Naprawdę ci aktorzy znają się na swoim fachu i potrafią wykrzesać ze swych postaci każdą iskrę. Tak też było i tym razem, jednak zacznijmy od początku.

Historia opowiada o niejakim Calu McCaffey, który jest dziennikarzem jednej z najlepszych gazet w mieście. Dodatkowo jest on najlepszy w swym fachu, o twardym kodeksie dziennikarskim, wyznający zasadę, że należy publikować prawdę i tylko prawdę. Nie przepada za nowymi pismakami, którzy w jego oczach plotą trzy po trzy, aby tylko zapchać swego bloga. Uznaje to wręcz za antydziennikarstwo. Pewnego razu, prowadząc swoje dziennikarskie śledztwo w sprawie tajemniczego morderstwa młodego narkomana, spotyka swego przyjaciela z lat studenckich, a obecnego kongresmana, który ma problem z mediami, gdyż te zwietrzyły, iż miał romans z niedawno zmarłą stażystką. Co gorsza, kongresman przewodniczy w sprawie mającej na celu ukazanie brudów prywatnej militarnej korporacji PointCorp. McCaffey rusza koledze na pomoc, co w efekcie doprowadza do zaskakującego odkrycia, że jego sprawa i śmierć stażystki łączą się. Chcą wzmocnić swe siły przyłącza do swej drużyny młodą i ambitną dziennikarkę, która prowadzi plotkarskiego bloga ze świata polityki. W czasie gdy rozwiązują tajemniczą zagadkę McCaffey nie tylko docieka prawdy, ale również uczy swą koleżankę prawdziwego dziennikarstwa oraz jak nie dać się pożreć szefom.

Tak można po krótce opisać wstęp do całej historii, która z minuty na minutę nabiera dynamizmu. Przez cały czas coś się dzieje, nie ma ani jednej dłużyzny czy męczącej pauzy, obraz Kevina Macdonalda wręcz wsysa widza swą fabułą. Co ciekawsze, gdy już jesteśmy pewni, że wiemy co za chwilę nastąpi, twórcy potrafią dać nam prztyczka w nos i wywrócić naszą wizję do góry nogami. Takich scen jest naprawdę sporo i ciągną się do samego końca, łącznie z finałem, który zrobiono po mistrzowsku. Nadaje to całemu obrazowi naprawdę wartką i ciekawą akcję, która trzyma widza do samego końca. Do tego wszystkiego dochodzi wręcz wyśmienita gra aktorska, całego zespołu. Naprawdę nie można narzekać w tej produkcji na nikogo, nawet statyści czy trzecioplanowe postacie rewelacyjnie odegrały swe kwestie, tworząc świetny klimat. Ma się miejscami wrażenie, że sceny są bardzo ludzkie i życiowe. Brak tu nierealnych pościgów czy odpornych na ból super herosów. Każda z postaci popełnia błędy, każda się czegoś boi i na każdą jest jakiś dziennikarski hak.

Klimat w filmie bardzo mocno potęgują zdjęcia. Mrok i ciasnota są naprawdę świetnie oddane w wielkomiejskich zaułkach. Sama redakcja aż żyje wszelkiego rodzaju sensacjami, co reżyser i scenografowie oddali bardzo elegancko. Podobało mi się też przedstawienie policjantów, którzy są sprytnymi, a zarówno wyrozumiałymi ludźmi, nie linczującymi szanującego się dziennikarza na każdym kroku. Montaż również swoje dorzucił do piedestału filmu, gdyż jest zrobiony zarówno elegancko jak i dynamicznie. W połączeniu z scenariuszem, dostaliśmy obraz, który jest klimatyczny, prosty, a co najważniejsze ciekawy. Na dokładkę mamy ostatni element filmu, a mianowicie muzykę. Ta tutaj może już nie jest aż tak świetna, jednak nadal jest ona bardzo dobra i drobiazgowo wykonana. Umiejętnie kieruje uchem i wyobraźnią widza, tworząc specyficzny klimat Stanu gry. Wpada ona łagodnie w ucho, nie wyprzedzając za bardzo akcji filmu, co tylko potęguje wyczekiwanie na kolejny zwrot akcji. Niestety, gdy już wyjdziemy z seansu, to jakoś nie pozostaje ona za długo w pamięci. Po prostu szybko się rozmywa.

Dziwi mnie tylko, że tak dobrze dopracowana produkcja miała w naszym kraju beznadziejnie słabą reklamę. W sumie gdyby nie to, że plakat w kinie był umiejscowiony koło kas, to pewnie bym nawet nie zwrócił uwagi na ten film, a to by była wielka strata. Naprawdę dziwi mnie podejście do takiej produkcji z tak doskonałą plejadą gwiazd. Widać w obecnej dobie ludzie nie lubią filmów gdzie główny atut to fabuła. A może po prostu dystrybutor nie wiedział co dostał? Cóż tego się nie dowiemy, za to warto wybrać się do kina na porządny kryminał jakim jest Stan gry. Tym bardziej, że ten gatunek w kinematografii ostatnio kuleje.

Szkoda tylko, że znów jest to amerykański remake europejskiego kina. Ale i tak warto go zobaczyć.

4 z 6 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Zanim Russell Crowe otrzymał rolę Cala McAffreya do jej zagrania pod uwagę brani byli m.in. Johnny Depp, Nicholas Cage i Tom Hanks. zobacz więcej

Komentarze 9

Avatar square 200x200

master602 2011-05-02 5

5/10 – jak dla mnie to średniak liczyłem na coś więcej

Jana 2009-11-26 7

dobry! 7/10 – Może zainteresować szczególnie zwolenników tzw."political fiction" . Świetny scenariusz: wartka akcja, zaskakujące zwroty, bohaterowie – spektrum charakterów. Więcej niż dobre aktorstwo – szczególnie Russella Crowe’a. Dobra oprawa muzyczna. Warto obejrzeć! Nic nie jest tak "jak się państwu zdaje":)!

Redox 2009-10-24 5

5/10 – Całkiem przyjemny seans i niemałe zaskoczenie.

Opowiedziana historyjka ma ręce i nogi, trzyma dość równe tempo i po jakimś czasie nawet w jakimś stopniu wciąga. Można by film skrócić – wywalić z niego wątki m.in. ten melodramatyczny a skupić się na samym śledztwie dziennikarskim i tym samym dołożyć do "pieca" trochę napięcia. Przydało by się także trochę luźniejszych dialogów, trochę humoru. I jeszcze samo zakończenie – dość ubogie jak na tak dobrze poprowadzony kryminał.

Pomimo tego wszystkiego (jeszcze zapomniałem wspomnieć o duecie spaślaka Crowe’a i robo Afflecka! au!) jednak nie zawiodłem się. Nie jest to jakieś wielkie dokonanie, ale fani gatunku nie powinni wybrzydzać.

aro25 2009-10-22

mozna obejrzeć – jak dla mnie trochę za dłuuuuugi, ale ogólnie pozytywnie. moja ocena 7.

juskowiak 2009-08-25 7

Bardzo dobry. – Jeden z lepszych filmow tego roku. Fajna historia, ktora dotyka problemu coraz czesciej zauwazanego na swiecie, czyli rosnacej potego korporacji wojskowych. pointgruup to nic innego jak dark water, dostraczajacy najemnikow rzadowi USA. Oglada sie z przyjemnoscia, aczkolwiek czegos mi brakowalo, tym bardziej po tych pochlebnycg recenzjach., ktorych sie naczytalem.
Kolejna bardzo dobra rola Crowe!!

tym, ktorym sie spodobal, polecam rownie International!!

7/10

lechu_1982 juskowiak 2009-08-25 8

Rzeczywiście film godny uwagi. Moim skromnym zdaniem nawet lepszy od International.

juskowiak juskowiak 2009-08-25 7

ciut lepszy od international, aczkolwiek i tu rozczarowuje zakonczenie.

Współtworzą