Wielki sen 1946

The Big Sleep

Prywatny detektyw Philip Marlowe, dostaje zlecenie uwolnienia pewnego emerytowanego generała od szantażysty, który wykorzystuje nie mające pokrycia czeki jego starszej córki Vivian. Jednak okazuje się, że intryga wygląda znacznie poważniej, niż można było myśleć na początku, a kolejne stopnie dochodzenia prawdy znaczone są… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 22 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Humphrey Bogart
jako Philip Marlowe
Lauren Bacall
jako Vivian Sternwood Rutledge
John Ridgely
jako Eddie Mars
Martha Vickers
jako Carmen Sternwood
Dorothy Malone
jako Właścicielka księgarni
Peggy Knudsen
jako Mona Mars
Regis Toomey
jako Nadinspektor Bernie Ohls
Charles Waldron
jako Gen. Sternwood
Charles D. Brown
jako Norris, lokaj Sternwooda
Bob Steele
jako Lash Canino
Elisha Cook Jr.
jako Harry Jones
Louis Jean Heydt
jako Joe Brody

Fabuła

Prywatny detektyw Philip Marlowe, dostaje zlecenie uwolnienia pewnego emerytowanego generała od szantażysty, który wykorzystuje nie mające pokrycia czeki jego starszej córki Vivian. Jednak okazuje się, że intryga wygląda znacznie poważniej, niż można było myśleć na początku, a kolejne stopnie dochodzenia prawdy znaczone są śmiercią coraz to nowych osób z otoczenia zleceniodawcy, który niczego nie rozumie. Nieustępliwy Marlowe nie rezygnuje jednak - nawet wtedy, gdy dostaje polecenie wycofania się ze sprawy - co zjednuje mu w końcu sympatię Vivian, zaczynają współdziałać z sobą. marcoduch

Gatunek
Dramat, Kryminał, Film-Noir, Thriller
Słowa kluczowe
morderstwo, wózek inwalidzki, policja, zdrada zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1946-08-23 (świat)
Wytwórnia
Warner Bros. Pictures
Kraj produkcji
USA
Czas trwania
114 minut

Recenzje

Najdoskonalszy noir w historii! 8

Na początek: przystawka. Czyli wyjaśnienie nieukom, czym jest to noir - czyli co, gdzie, jak, kiedy i w jakiej... To znaczy, z czym to się je.

Kolebką filmów noir uznaje się lata 40 XX wieku. Wtedy to za sprawą Johna Hustona i jego debiutu: "Sokoła maltańskiego" do życia powołana została myśl. Albo wizja, wizja świata ponurego i dosadnego, w którym szkoda czasu na ceregiele. Deszcz lubi sobie popadać, trup ściele się nader często, a człowiek woli kłamać do końca, niż powiedzieć prawdę - a ta w końcu zawsze ujrzy światło dzienne... Nawet jeśli to światło będzie pojedyncze.

W tym wszystkim umocniła się pozycja Bogarta, do którego przylgnął wizerunek cynicznego i opryskliwego detektywa. To trzeba mu przyznać, w tych rolach wychodził nader korzystnie. Że prawie zawsze grał na jedno kopyto? To staje się kwestią najmniej istotną..

Przyznaję: uwielbiam filmy noir. Jako jedyny gatunek filmowy posiada charakter. Widzisz jeden kadr i już wiesz, co Cię czeka, tego wrażenia nie da się podrobić w żaden sposób. Smakowanie noir jest doznaniem jedynym w swoim rodzaju, mimo że każdy z tych filmów jest do siebie podobny. Jak więc je rozróżnić? Howard Hawks - to był gość. Czego się nie tknął, w czym nie zasmakował: tworzył złoto. Mimo iż nie posiada jakiegoś szczególnego stylu, jak Wilder czy Altman, zasiadając do jego filmów, zawsze ma się pewność, że czas na to poświęcony nie będzie zmarnowany. Tak było i tym razem: z gotowych elementów (Bogart, intryga oparta na powieściach Chandlera i zatęchłe miasto) stworzone zostało arcydzieło.

Bogart jako Philip Marlowe dostaje zlecenie od pewnego bogatego staruszka: zapłacić szantażyście okup. Proste? Niby tak. Problem w tym, że pierwszym trupem, jaki w tym filmie pada, jest właśnie szantażysta. Sprawy się komplikują, Marlowe zaczyna być śledzony, a na jaw wychodzą ciemne sekrety rodziny staruszka. Dalej zdradzać nie będę, bo zwyczajnie serca nie mam, by pozbawić potencjalnego widza przyjemności gubienia się w intrydze.

Bogart jak Bogart, klasa została pokazana. Jednak co to za noir bez famme fatale? W tej roli zjawiskowa i pełna wdzięku Lauren Bacall, życiowa partnerka aktorka. O jej klasie niech świadczy jedna scena gdy odwiedza Marlowa: siada na biurku, nogi razem ściśnięte i rozmawiają. Po jakimś czasie zaczyna pocierać dłonią swoje kolano, bardzo powoli i delikatnie, dyskretnie. Widz w ogóle nie zwraca na to uwagi - w końcu Philip mówi jej, że może się przecież podrapać. Ta robi urażoną minę, podwija ociupinkę spódnicę i się drapie - całość trwa mniej niż 2 sekundy. Mistrzowska scena, to po prostu trzeba zobaczyć. Nie mówiąc już o 'improwizowanej' rozmowie telefonicznej z policją.

O Scenariuszu nie będę się rozpisywał: jest świetny i tyle. Wystarczy wspomnieć, że jest tu masa tzw. "czandleryzmów" - określenia wziętego od nazwiska pisarza na określenie ironicznych ripost, których był mistrzem, np: "Nie, nie podejdzie do telefonu. Nie może. ...bo nie żyje".

Nie ma sensu pisać więcej o tym filmie: ktoś, kto smakował kiedyś noir, wie, czego może oczekiwać. Siła "Big Sleep" polega na tym, iż każdy z elementów składających się na noir został doprowadzony do perfekcji - chociażby taki klimat stęchłego miasta, który był świetny w "Sokole maltańskim", tutaj wręcz miażdży.

Słowem podsumowania: lubisz noir - bierz i oglądaj, w międzyczasie wstydź się, że dopiero teraz. Nie wiesz, co to noir? Bierz i oglądaj, zakochasz się w nim...

0 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

tfilippo 2011-01-05 10

Mistrzostwo kryminału – Nie kryję, zagmatwany jest bardzo, ale wykonanie i Bogart wynagradzają trud w rozumieniu intrygi.

Współtworzą