Manitou 1978

The Manitou

Młoda kobieta Karen zgłasza się do szpitala z powodu dziwnego guza, który wyrósł na jej karku. Po serii badań lekarz stawia wstrząsająca diagnozę: w narośli rozwija się żywy organizm. W takim przypadku medycyna okazuje się bezradna. Karen szuka więc pomocy u znawcy magii Harry'ego Erskine'a. Harry początkowo nie potrafi… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 2 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Tony Curtis
jako Harry Erskine
Michael Ansara
jako John Śpiewająca Skała
Susan Strasberg
jako Karen Tandy
Jon Cedar
jako Dr Jack Hughes
Stella Stevens
jako Amelia Crusoe
Hugh Corcoran
jako MacArthur
Joe Gieb
jako Misquamacus
Felix Silla
jako Misquamacus

Fabuła

Młoda kobieta Karen zgłasza się do szpitala z powodu dziwnego guza, który wyrósł na jej karku. Po serii badań lekarz stawia wstrząsająca diagnozę: w narośli rozwija się żywy organizm. W takim przypadku medycyna okazuje się bezradna. Karen szuka więc pomocy u znawcy magii Harry'ego Erskine'a. Harry początkowo nie potrafi wyjaśnić pochodzenia guza. Gdy jednak Karen zaczyna mówić w dziwnych językach i przejawiać nietypową dla siebie agresję, Erskine zaczyna podejrzewać, że w jej ciele odradza się 400-letni demon. [opis dystrybutora] Anonimowy

Gatunek
Horror
Słowa kluczowe
szpital, nagość, kobieca nagość, lekarz zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1978-06-09 (świat)
Wytwórnia
Mid-America Pictures
Simon Productions
Manitou Productions Ltd.
Kraj produkcji
USA, Kanada
Czas trwania
104 minut
Budżet
3 000 000 USD

Recenzje

Ekranizacja powieści Grahama Mastertona „Manitou” to horror nakręcony przez Williama Girdlera w 1978 roku. Ograniczony budżet i możliwości techniczne nie przeszkodziły reżyserowi w zebraniu popularnej obsady i zrealizowaniu swojej wizji. 5

Na planie znalazł się między innymi równie popularny, co przystojny Tony Curtis, ojciec Jamie Lee Curtis. Tony zagrał główną rolę, brawurowo wcielając się w lekkoducha udającego jasnowidza, żeby wyciągać pieniądze od starszych pań. Towarzyszący mu Michael Ansara, w roli przyjacielskiego szamana Johna Śpiewającej Skały i partnerująca im Susan Strasberg jako Karen Tandy wypadają aktorsko bardzo dobrze i klimatycznie.

Fabuła filmu z grubsza opiera się na książce. Bohater, Harry Erskine, to cwaniak, dowcipniś, odważny tchórz, a do tego fałszywy jasnowidz. Zostaje on wplątany w niecodzienną aferę, gdy jego dziewczynie Karen na karku wyrasta nieznanego pochodzenia guz. Po konsultacjach medycznych okazuje się, że guz nie jest zwykłą naroślą, a... ludzkim płodem rozwijającym się w zastraszającym tempie. Dookoła głównych bohaterów zaczynają dziać się dziwne i przerażające rzeczy, prowadzące do niecodziennego odkrycia - płód jest reinkarnacją siedemnastowiecznego indiańskiego szamana Misquamacusa, który odradza się po trzystu latach, by dokonać zemsty na białych, którzy wybili jego lud. Misquamacus to potężny czarownik, zdolny do przywołania najpotężniejszych indiańskich demonów zagrażających światu. Harry i jego przyjaciele będą musieli stawić mu czoła. Konfrontacja między pradawną indiańską magią a nowoczesną techniką białego człowieka nieuchronnie się zbliża.

William Girdler kilka wątków wyciął, kilka nagiął, interpretując je na własny sposób, tak by podać film w zjadliwej formie. Dla przykładu - oto okazuje się, że Harry Erskine i Karen Tandy byli kochankami, a nie tylko przypadkowymi znajomymi. Film milczy natomiast w kwestii tego, czego bał się szaman Misquamacus i jak próbowano go pokonać z pomocą oddziału policji. Większość wydarzeń jest jednak w filmie bardzo podobna do tych znanych z książki Mastertona.

Bardzo dobre aktorstwo i kilka naprawdę wyrazistych, trzymających w napięciu scen to trochę za mało, żeby stworzyć film bardzo dobry. Archaiczne dzisiaj efekty specjalne potrafią nie tyle przerazić, co rozśmieszyć - dla przykładu, człowieka obdartego ze skóry gra aktor w... nasiąkniętym czerwonym płynem kombinezonie. Komicznie wypadają również demony, które na pomoc wzywa Misquamacus. Człowiek w stroju jaszczurki, czołgający się po szpitalnym korytarzu woła o pomstę do nieba. Finałowa potyczka z głównym antagonistą to feeria świateł i barw, kilka wystrzałów i wybuchów - generalnie jeden wielki, przestarzały efekt specjalny. Świetnie za to przedstawiona jest sama postać Misquamacusa - jego zdeformowane ciało umazane błonami płodowymi i przerażające spojrzenie potrafią podnieść widzowi ciśnienie. Bywa zatem raz lepiej, raz gorzej, ale film mimo wszystko broni się jako całkiem udany horror do obejrzenia w piątkowy wieczór.

Autor recenzji: Piotr Pocztarek

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

Avatar square 200x200

Gural 2006-08-18

opinia pozytywna – film o średnich efektach, ale jednak wart obejrzenia, jedyny film na podstawie książki Mastertona, można kupić DVD w Polsce. Polecam, kino warte obejrzenia, ma swój klimat

Anonimowy Gural 2009-05-07

Początek nawet, nawet co do gry aktorów to tylko jedna przyzwoita gra Tony’ego Curtisa reszta bez wczucia w klimat i przekonania, co do efektów specjalnych jak to zobaczyłem to ogarnął mnie pusty śmiech a na tamte czasy można już śmiało bardziej się postarać (zależy od budżetu), dla mnie niestety to za mało.

Asmodeusz Gural 2009-05-07 8

jak dla mnie to było całkiem fajne poza koncóka, która zmienili względem książki i wyszło na gorzej

Współtworzą