Sens życia wg Monty Pythona 1983

The Meaning of Life

Sześciu szalonych Pythonów w swoim najbardziej zwariowanym filmie! John Cleese, Graham Chapman, Terry Jones, Eric Idle, Terry Gilliam, Michael Palin postanawiają wyjaśnić Sens Życia. Ci niepoprawni Brytyjczycy prezentują żarty na temat różnorodnych części ciała i ich funkcji, wydarzeń wojennych, cudu narodzin oraz tego, co… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 41 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Graham Chapman
jako Arthur Jarrett
John Cleese
jako Ainsworth
Terry Gilliam
jako Howard Katzenberg
Eric Idle
jako Angela
Terry Jones
jako Bert
Michael Palin
jako Carter
Carol Cleveland
jako Kelnerka
Simon Jones
jako Jeremy Portland-Smythe
Patricia Quinn
jako Pani Williams
Judy Loe
jako Pielęgniarka
Peter Salmon
jako Tancerz
Andrew MacLachlan
jako Pan Młody

Fabuła

Sześciu szalonych Pythonów w swoim najbardziej zwariowanym filmie! John Cleese, Graham Chapman, Terry Jones, Eric Idle, Terry Gilliam, Michael Palin postanawiają wyjaśnić Sens Życia. Ci niepoprawni Brytyjczycy prezentują żarty na temat różnorodnych części ciała i ich funkcji, wydarzeń wojennych, cudu narodzin oraz tego, co czeka na nas w niebie. Dla Pythonów nic nie jest świętością. Po obejrzeniu ich w akcji zaczniesz patrzeć na życie inaczej. Humor w tej opowieści jest szczery i radosny. Anonimowy

Gatunek
Komedia
Słowa kluczowe
kosmos, przemoc, anglia, szpital zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1983-03-31 (świat)
Wytwórnia
Celandine Films
The Monty Python Partnership
Universal Pictures
Kraj produkcji
Wielka Brytania
Inne tytuły
Monty Python's The Meaning of Life (Wielka Brytania) (tytuł pełny)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
107 minut

Recenzje

Monthy Python czyli na krawędzi dobrego smaku. 10
  • 2006-08-27
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Czy dzisiejsze komedie rozbawiają widza? Ale tak naprawdę, nie chodzi o leciutki chichot po zobaczeniu jak jakiś nastolatek przywala znowu głową w półkę nad głową. Niestety nie za bardzo. Większość filmów komediowych do bólu eksponuje temat seksu (dawno nie jest to temat tabu) i głupoty. Dochodzi do tego, że prawie (!) wszystkie komedie są takie same, z takimi samymi gagami i nie szokują już widza absurdem czy tematyką. Poza tym w większości nie niosą one żadnych głębszych treści. W końcu kto o zdrowych zmysłach tłumaczyłby sens życia w komedii...

Lecz panowie z Monty Pythona nigdy nie chcieli udowadniać, iż są przy zdrowych zmysłach. Cofnijmy się więc ponad 20 lat wstecz i zobaczmy jak wyglądała wtedy (i zresztą do dzisiaj) wzorcowa komedia. "Sens życia wg Monty Pythona". Film opowiada, a jakżeby inaczej, o sensie życia. Podzielony jest on na części prezentujące różne etapy życia człowieka. Opowiedziane jest to z absurdem, poczuciem humoru i sporą dozą kontrowersji. I są to tematy kontrowersyjne nawet w dzisiejszych czasach.

A więc - z czego naśmiewają się Pythonowie? Śmieją się z wielu rzeczy - z bezsensu wojny, z religii , z lekcji wychowania seksualnego, ze śmierci... Wszystko można by bez problemów przełknąć, jednak mówi się, że humor jest niekiedy nieco obrazoburczy, dla niektórych wręcz niesmaczny. Te zarzuty trzeba natychmiast odepchnąć. Po pierwsze nie mamy tu głupiego nabijania się z religii czy czyjejś wiary, lecz pokazane prawdziwe wady i absurdy niektórych wyznań. Czyż ludzie nie ziewają co niedzielę w kościele? A ileż to jest zdań na temat antykoncepcji? Angielska grupa wszystko to komentuje w sposób bardzo trafny, a że 'kontrowersyjny' to już inna sprawa. Wszystko jest tu oczywiście wyolbrzymione, jednak inaczej widzielibyśmy nasze zwykłe, codzienne życie. Trzeba przyznać, iż Pythonowie naprawdę skłaniają do refleksji na tematy rzadko poruszane. A czy są "niesmaczni"? W satyrze nie ma granic, a jeśli ktoś chce oglądać plastikowe amerykańskie lalki, rechoczące niczym żaby to Monty Python nie jest dobra drogą. Ogólnie rzecz biorąc szeroki zakres tematów, oraz brak strachu przed nikim i niczym jest wielkim plusem filmu.

Spora część filmu to piosenki. Jako że fabuła jest bardzo "rwana'' chyba nie zdradzę za wiele kiedy powiem o czym niektóre są. Pierwsza pieśń "Every sperm is sacred" jest naprawdę świetna! Nie chcę tu zresztą mówić o efekcie ironicznym jaki otrzymujemy, patrząc na dziesiątki dzieciaków skazanych na eksperymenty naukowe śpiewających tą piosenkę, lecz chodzi o same wykonanie. Na początku śpiewa tylko ojciec, później dzieciaki, następnie przypadkowi ludzie, zakonnice, aż w końcu śpiewa całe miasto. Porywająca pieśń. Druga piosenka - ta przy świetnym skeczu z transplantacją wątroby - jest trochę słabsza lecz cały czas trzyma poziom. Uświadamia ona człowiekowi jak mały jest wobec otaczającego go wszechświata. Cały film kończy się zresztą optymistycznie, oczywiście piosenką. Elementy muzyczne oceniam bardzo wysoko.

Gra aktorska jest świetna. John Cleese, Terry Gilliam i spółka spisali się świetnie. Zresztą co tu oceniać - film niebywale śmieszy czyli spełnili swoja rolę. Gagi stoją na fantastycznym poziomie, chociaż wolałbym oceniać je w postaci całych skeczy. Zresztą moje ulubione to te z Panem Śmiercią, grubasem w restauracji czy katolicką (i protestancką) rodziną. Jak już mówiłem, niektórych humor może zniesmaczyć, jednak nie jest to film dla osób o słabych żołądkach :-).

Ten film potrafi tak naprawdę zmienić postrzeganie świata. Jest w nim tyle celnych uwag, iż po zakończeniu filmu nie pozostajemy z pusta głową. Jako komedia sprawdza się równie genialnie więc będzie w pełni zasłużona najwyższa ocena.

2 z 3 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

simian_raticus 2012-03-26

Dla wielu picie alkoholu jest sensem życia! – Dla innych narkotyki! Wtedy to w bezsens śmierci się zmienia! Pery się jara, aż do rakowinki, a kawa speed’uje powoli! Energetyzującego napoju litr na sflaczały organizm i już power do chodzenia jest!

Współtworzą