Mroczna plaża 2003

Lost Things

Czworo nastolatków wybiera się na nieuczęszczaną plażę owianą legendą niewyjaśnionych morderstw. W planach mają zabawę, seks i surfowanie. Jednak pojawienie się tajemniczego mężczyzny uzmysławia im fakt, że plaża nie jest wcale taka bezludna. Gdzieś pośród wydm czai się zło, z którym będą musieli się zmierzyć...

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Obsada Zobacz pełną obsadę

Leon Ford
jako Gary
Charlie Garber
jako Brad
Lenka Kripac
jako Emily
Steve Le Marquand
jako Zippo
Alexandra Vaughan
jako Tracey

Fabuła

Czworo nastolatków wybiera się na nieuczęszczaną plażę owianą legendą niewyjaśnionych morderstw. W planach mają zabawę, seks i surfowanie. Jednak pojawienie się tajemniczego mężczyzny uzmysławia im fakt, że plaża nie jest wcale taka bezludna. Gdzieś pośród wydm czai się zło, z którym będą musieli się zmierzyć... opis dystrybutora

Gatunek
Horror
Słowa kluczowe
gwałt, seks, nastolatek, plaża zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2003-05-17 (świat)
Kraj produkcji
Australia
Czas trwania
83 minut

Recenzje

Samotni na dzikiej plaży. Może nie całkiem samotni. Może wybrali złą plażę. 2
  • 2007-02-19
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Zacząłem oglądać ten film późnym wieczorem, gdyż reklamowany był jako horror, coś w stylu The Blair Witch Project. Zgaszone światło, pusty dom i pierwsze sceny filmu oddawały nastrój, jaki powinien towarzyszyć dobremu horrorowi. Do tego naprawdę niezła, nastrojowa muzyka i też niezła praca kamery w początkowej fazie filmu wprawiły mnie w miły, podszyty dreszczykiem emocji nastrój. Będzie się działo - pomyślałem i miałem na myśli coś tajemniczego, coś strasznego, coś nieznanego. I działo się, oj działo.

Po 15 minutach filmu zacząłem się niecierpliwić. Potem czekałem, aż coś się wydarzy. A potem... potem nie było już nic. Ten film to absolutne dno!! Po wstępie, przez większą część filmu nic się nie dzieje, a jedyne, co warte jest obejrzenia to pół minuty nagich biustów głównych bohaterek. Ale takiego chwytu reżysera jeszcze nie widziałem, aby uśpić widza. A jeżeli ktoś będzie w stanie przebrnąć środkową część filmu, to dopiero czeka go zaskoczenie. Niby jakaś treść filmu jest, ale opowiedziana w sposób tak zagmatwany, tak nieudolny i do tego tak naiwny, że płakać się chce. Nie sposób zrozumieć intencji reżysera, akcja nawet się nie rwie, bo nie ma co się rwać. Jedynie kamerzysta trochę się napracował, gdyż tytułowa plaża jest pokazana z każdego możliwego ujęcia i z każdej pozycji. Niestety budżet filmu chyba nie został przez producentów zatwierdzony, gdyż pusta plaża to jedyne miejsce, gdzie się coś dzieje. A dzieje się dużo: biegają po niej aktorzy, uderzają fale, rosną krzaczki i strasznie dużo wron. Acha, znów biegają aktorzy i znów dużo wron.

Film ten jest przykładem, że dobry reżyser potrafi z niczego zrobić nic. Niestety, wyszło nic, ale reżyser nie był nawet dobry. Aktorzy grają jak amatorzy za to efekty specjalne powalają widza na kolana: w nocy coś gwiżdże, ktoś przebiega, jest jeszcze oko w słoiku. Beznadzieja. Ogólnie nic się nie dzieje, nic nie ma do obejrzenia, jedynie sympatycy ekologii będą mogli obejrzeć plażę, posłuchać krzyku wron, szumu wiatru i fal.

Polecam jak najbardziej omijać te dzieło z daleka, nawet nudzenie się może być ciekawsze niż "to coś". Nie daję temu filmowi 1, bo muzyka została dobrana do filmu rewelacyjnie - po prostu prawie jej nie ma. A zakończenie filmu to majstersztyk, kto by pomyślał, że początek filmu można służyć jako zakończenie? Rewelacja, przeczytać recenzję i z daleka od tego, z daleka. Lepiej wypić piwo, nawet ciepłe.

2 z 6 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

Avatar square 200x200

Jankes 2009-07-21 1

1/10 – Lubie horrory, ale takiego badziewia to dawno nie widziałem. Syf, kiła i mogiła – aby nikomu nie przyszło do głowy go oglądać bo zmarnuje sobie 90 minut. NIE POLECAM.

Solarie Jankes 2009-08-19 1

Dokładnie syf, kiła i mogiła. Jednym słowem tragedia… Moja ocena, to również 1.

Asmodeusz Jankes 2011-05-10 3

tak naprawdę coś zaczyna się dziać w końcówce filmu, a rezyser chyba sam niewiedział jak zakończyć swoje "dzieło"

Współtworzą