Free Zone 2005

Rebecca, młoda Amerykanka mieszkająca czasowo w Jerozolimie zrywa niespodziewanie ze swoim narzeczonym, Julio. W stanie wstrząsu emocjonalnego wsiada do taksówki i prosi o zawiezienie gdziekolwiek, byle dalej od miejsca rozstania. Kierująca taksówką Hanna zabiera ją do jordańskiej strefy neutralnej, gdzie ma spotkać się z… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Obsada Zobacz pełną obsadę

Natalie Portman
jako Rebecca
Hana Laszlo
jako Hanna Ben Moshe
Hiam Abbass
jako Leila
Carmen Maura
jako Pani Breitberg
Makram Khoury
jako Samir
Aki Avni
jako Julio
Uri Klauzner
jako Moshe Ben Moshe
Liron Levo
jako Strażnik
Tomer Russo
jako Strażnik
Adnan Tarabshi
jako Sprzedawca na stacji benzynowej
Shredy Gabarin
jako Człowiek z oazy

Fabuła

Rebecca, młoda Amerykanka mieszkająca czasowo w Jerozolimie zrywa niespodziewanie ze swoim narzeczonym, Julio. W stanie wstrząsu emocjonalnego wsiada do taksówki i prosi o zawiezienie gdziekolwiek, byle dalej od miejsca rozstania. Kierująca taksówką Hanna zabiera ją do jordańskiej strefy neutralnej, gdzie ma spotkać się z "Amerykaninem", palestyńskim partnerem swojego męża Mojżesza w interesach. Na umówionym miejscu nie ma "Amerykanina", jest natomiast Palestynka Leila, która oferuje swoją pomocą w doprowadzeniu ich do oazy, gdzie on mieszka. Yasha

Gatunek
Dramat

Szczegóły

Premiera
2005-05-19 (świat)
Kraj produkcji
Izrael, Belgia, Francja, Hiszpania, USA
Inne tytuły
Zona libre
Czas trwania
90 minut
Budżet
1 234 567 USD

Recenzje

O skorpionie, który chciał przepłynąć Jordan na grzbiecie żółwia 8
  • 2007-01-13
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Obraz Amosa Gitaia jest filmem nietypowym. Dla europejskiego widza, przyzwyczajonego do hollywoodzkiego stylu film będzie trudny w odbiorze. Jest filmem drogi. Jeśli jednak akcję potraktujemy wprost, nic nie zrozumiemy, ponieważ sens filmu jest aluzyjny i symboliczny. Od początku sugeruje i naprowadza widza na właściwy odbiór treści. Długie, początkowe ujęcie przedstawia siedzącą w taksówce i patrzącą przez okno płaczącą rozpaczliwie Natalie Portman (urodzoną w Izraelu). Dlaczego płacze? Izraelskiemu widzowi, który słyszy i rozumie tekst akompaniującej tej scenie piosenki będzie łatwej to pojąć. Dla reszty z nas wyjaśnienie nastąpi później. Leniwy, niekonwencjonalny sposób prowadzenia akcji sprawia, że odbieramy ten film jak obraz, wrażenie. Nakładające się na siebie zdjęcia akcji i retrospekcji montowane są metodą przenikania sprawiają wrażenie marzenia sennego. Przy pomocą tego zabiegu widz jest wprowadzony w kontekst wydarzeń.

Główną bohaterką jest Rebecca, Amerykanka mieszkająca a Nowym Jorku. Całe życie była wychowywana w tradycji żydowskiej, chodziła do synagogi, przeszła żydowską konfirmację, czyli bat micwę. Nie mogąc znaleźć swojego miejsca w Ameryce przybywa do Izraela, licząc na to, że tu się odnajdzie, ale na miejscu okazuje się, że nie jest Żydówką, jak dotąd o sobie myślała, bo ojciec jest, lecz amerykańska matka ją dyskwalifikuje. Traci poczucie tożsamości, nie wie kim jest i gdzie przynależy. Zrywa więc ze swoim chłopakiem, Żydem i wyrusza na poszukiwanie samej siebie. Wsiada do taksówki Hanny (Hana Laszlo) nalegając, by zawiozła ją gdziekolwiek. Rozżalona chce opuścić Jerozolimę, która ją odrzuciła, chce opuścić kraj, który nie okazał się jej miejscem, jej ojczyzną.

Hanna Ben Moshe, żona właściciela firmy przewozowej Moshego, ma niecierpiącą zwłoki sprawę do załatwienie a „Wolnej strefie” znajdującej się na terenie Jordanii, blisko granic z Irakiem i Syrią. Musi pilnie odebrać pieniądze od pewnego Palestyńczyka, zwanego „Amerykaninem”, kontrahenta jego męża handlującego konstruowanymi przez siebie opancerzonymi samochodami, które z kolei „Amerykanin” sprzedaje Irakijczykom. Sam Moshe nie może przyjechać, bo został ranny podczas wybuchu bomby. Typowe nastroje bliskowschodnie. Odległości na Bliskim Wschodzie nie są duże. Można pół kontynentu i kilka granic osiągnąć w kilka godzin, ale to wystarczy, aby przed naszymi oczyma przewinęła się historia kilku pokoleń Żydów, Palestyńczyków oraz abyśmy mieli udział w osobistych zdarzeniach głównych bohaterów. Wszystkiemu temu towarzyszy napięta atmosfera jaka panuje na tamtych terenach przygranicznych.

Styl Amora Gitara charakteryzuje się autentycznością i zdjęciami uderzającymi odbiorcę swym realizmem, choć opowiadaną przez niego historię nie sposób rozumieć, gdy czytamy ją literalnie. Przy jej percepcji należy spróbować przestawić swoje europejskie myślenie na mentalność człowieka Wschodu, operującego aluzjami, symbolami i mistyką, tak jak my zwykle operujemy częściami mowy. Mistycyzm jest gramatyką Bliskiego Wschodu.

Jeśli oczekujemy po tej historii populistycznie przedstawionej romantycznej akcji na kształt wielkich zachodnich produkcji, typu „Gladiator”, czy „Królestwo Niebieskie”, srodze się rozczarujemy, podobnie jak Rebecca, która mając głowę pełną stereotypowej wiedzy historycznej, nabytej na amerykańskich uniwersytetach, gdy przybywając na Bliski Wschód spodziewa się przeżyć przygodę swego życia. A przeżywa to, co jest udziałem ludu tej ziemi, Żydów, Arabów i Palestyńczyków – odarcie z wszelkich iluzji, z obłudy, rana na otwartym, pulsującym sercu. Obok osobistej tragedii Rebeki obserwujemy konflikt bliskowschodni, który jest symbolicznie pokazany jako problem finansowego zatargu między dwoma kobietami – Izraelką i Palestyna, żonami wspólników w interesach, z których jeden ma dług wobec drugiego. Dwie strony, które skazane są by mieszkać blisko siebie, co jest powodem nieustającej wojny i ciągle nawracającego, niemożliwego do opanowania chaosu.

Film spina jak rama obraz piosenka w wykonaniu Chavy Alberstein, która się pojawia na początku, gdy Rebecca płacze i w końcowej scenie, podczas kłótni dwóch kobiet. Chava Alberstein śpiewa tradycyjną piosenkę - przypowieść "Had Gadia" - "Jedno koźlę", śpiewaną podczas pesachowej uczty - sederu. Dla niewtajemniczonych w symbolikę świąt żydowskich - paschę obchodzi się na pamiątkę wyzwolenia się spod mocy anioła śmierci, który nawiedził Egipt pewnej nocy, porażając wszystkich pierworodnych tej ziemi. Tekst piosenki na przykładzie wiecznie tułającego się, pozbawionego spokoju narodu żydowskiego alegorycznie opowiada o tym, że świat jest pogrążony w konflikcie, stale dążąc do entropii. Gdy udaje się na chwilę go uporządkować, przychodzi kolejna fala chaosu wszystko niszcząc. A potem następna, która niszczy tę poprzednią. I tak aż do końca świata, gdy przyjdzie Najwyższy i unicestwi Anioła Śmierci.

3 z 6 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą