Gracz 1992

The Player

Adaptacja powieści Michaela Tolkina. Tim Robbins gra intryganckiego, opanowanego żądzą władzy menedżera, który dla kariery nie wzdraga się nawet przed popełnieniem morderstwa na lubianym koledze.

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 25 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Tim Robbins
jako Griffin Mill
Greta Scacchi
jako June Gudmundsdottir
Fred Ward
jako Walter Stuckel
Whoopi Goldberg
jako Det. Susan Avery
Peter Gallagher
jako Larry Levy
Brion James
jako Joel Levison
Cynthia Stevenson
jako Bonnie Sherow
Vincent D'Onofrio
jako David Kahane
Dean Stockwell
jako Andy Civella
Richard E. Grant
jako Tom Oakley
Sydney Pollack
jako Dick Mellon
Lyle Lovett
jako Det. DeLongpre

Fabuła

Adaptacja powieści Michaela Tolkina. Tim Robbins gra intryganckiego, opanowanego żądzą władzy menedżera, który dla kariery nie wzdraga się nawet przed popełnieniem morderstwa na lubianym koledze. Anonimowy

Gatunek
Dramat, Komedia, Thriller
Słowa kluczowe
zemsta, morderstwo, policja, nagość zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1992-04-03 (świat)
Wytwórnia
Spelling Entertainment (współpraca produkcyjna)
Avenue Pictures Productions
Addis Wechsler Pictures zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Czas trwania
124 minut
Budżet
8 000 000 USD

Recenzje

Altman śmieje się z Hollywood 7
  • 2013-06-28
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Na dzień dzisiejszy Robert Altman jest dla mnie mało znanym twórcą. Niech świadczy o tym fakt, że Gracz był dopiero pierwszym obrazem Amerykanina, który przyszło mi obejrzeć. Swoją przygodę z nieżyjącym już od kilku lat reżyserem, postanowiłem więc rozpocząć od mocnego uderzenia i wybrałem film będący - ponoć - jednym z najlepszych w jego karierze. Zachwyty i nagrody jak najbardziej uzasadnione, ponieważ Gracz to bardzo dobrze skrojona satyra na Hollywood, okryta tajemnicą i dosyć mrocznym klimatem.

Sam film jest historią producenta filmowego Griffina Milla pracującego w jednej z czołowych wytwórni Fabryki Snów. Sielskie życie Griffina zmienia się, kiedy jego kariera zaczyna być zagrożona przez Larry’ego Levy’ego, ambitnego konkurenta mającego poprawić finanse firmy. Na domiar złego nasz bohater zaczyna otrzymywać kartki pocztowe z pogróżkami. Wszystko wskazuje na to, że stoi za tym jeden z wielu scenarzystów, których Griffin odesłal z kwitkiem. Tak też rozpoczyna się śledztwo, które całkowicie zmieni dotychczasowe życie Milla.

Po obejrzeniu tego filmu aż trudno mi uwierzyć, że Altman zrobił obraz aż tak dobitnie obrazujący dzisiejszy światek filmowy. Wszak Gracz ma już dwie dekady na karku, a nadal jest aktualny. W zasadzie można napisać, że dużo bardziej pasuje do czasów dzisiejszych, aniżeli tych sprzed kilkunastu lat. Altman wyśmiewa standardy kina, które z każdym kolejnym miesiącem zmieniają się z artystycznego edenu w biznes. Produkcje filmowe nie muszą nieść ze sobą żadnych wartości, najważniejszym elementem sztuki filmowej w czasach obecnych jest kasa, to właśnie ona musi się zgadzać.

Twórca Nashville bierze pod lupę również środowisko mocno związane z Hollywood. Dla ludzi tamtejszej społeczności liczy się tylko i wyłącznie sukces. To właśnie ich dzieła i idee są opus magnum dzisiejszego świata filmowego. Altman robi to w sposób bardzo dowcipny, przy głębszej refleksji jest to niestety strasznie gorzka pigułka do przełknięcia. Reżyser kpi ze wszystkiego co związane z Fabryką Snów. W jego świecie nie jest bezpieczny nawet - wydawać by się mogło na pierwszy rzut oka - artysta chcący stworzyć wielkie i ambitne kino. W końcu i on pozna smak pieniędzy, sławy i reflektorów. Wszystko to, podane w klimatach "Zbrodni i kary" Dostojewskiego. Już po kilkunastu minutach wyczuwa się, że Michael Tolkin (scenarzysta) czerpał natchnienie z powieści rosyjskiego pisarza.

Film Roberta Altmana jest ciętą satyrą, pełną gorzkiego humoru trafiającą w samo sedno choroby, która od jakiegoś czasu niszczy Hollywood od wewnątrz. Do tego warto dodać, że w filmie pełno smakowitych epizodów wielkich gwiazd (m.in. Bruce Willis, John Cusack, Cher itd.), które pojawiają się na kilka minut, czasami nawet kilkanaście sekund. Jak najbardziej obraz zasługujący na zapoznanie się z nim i wyrażenie własnej opinii na temat kondycji dzisiejszej kinematografii, stawiającej przede wszystkim na komercję. Wszak to właśnie my, zwykli odbiorcy dokładamy się do tego przedsięwzięcia i jesteśmy jednym z głównych dochodów wielkich wytwórni filmowych.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą