The Visitation 2006

Senne, położone na wschód od Washingtonu rolnicze miasteczko Antiochia staje się sceną zjawisk ponadnaturalnych. Nawiedzają go aniołowie niosący przesłanie o nadchodzącym mesjaszu. Tej wieści towarzyszą znaki i cuda: Chrystus wiszący na krzyżu w parafialnym kościele płacze, a ten kto dotyka zostaje uleczony. Gdy pojawia się… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Obsada Zobacz pełną obsadę

Edward Furlong
jako Brandon Nichols
Kelly Lynch
jako Morgan Elliot
Randy Travis
jako Kyle Sherman
Richard Tyson
jako Szeryf Brett Henchle
Priscilla Barnes
jako Dee Henchle
Noah Segan
jako Michael Elliot
Hillary Tuck
jako Darlene Henchle
Joe Unger
jako Matt Kiley
Lin Ciangio
jako Nancy Barrons
Lew Temple
jako Zastępca Tommy Smalls
Martin Donovan
jako Travis Jordan
Ellen Geer
jako Pani Macon

Fabuła

Senne, położone na wschód od Washingtonu rolnicze miasteczko Antiochia staje się sceną zjawisk ponadnaturalnych. Nawiedzają go aniołowie niosący przesłanie o nadchodzącym mesjaszu. Tej wieści towarzyszą znaki i cuda: Chrystus wiszący na krzyżu w parafialnym kościele płacze, a ten kto dotyka zostaje uleczony. Gdy pojawia się zapowiadany prorok, przypadki nagłych uzdrowień nasilają się. Budzi to zrozumiałe zainteresowanie mediów i lokalnej społeczności, która chętnie gromadzi się wokół uzdrowiciela, domagając się kolejnych uzdrowień. Jednym z nielicznych sceptyków jest Travis Jordan, były pastor reformowanej społeczności, który po ciężkich przeżyciach odsunął się od kościelnego życia. Wraz z nowo przybyłą do miasta panią weterynarz starają się odkryć mroczne sekrety Antiochii i tym samym pojąć powód tego "nawiedzenia". Skonfrontowani z duchową rzeczywistością, zmuszeni są stawić czoła przerażającej prawdzie i odkryć prawdziwą tożsamość tajemniczego przybysza. Tym samym staną naprzeciw wszystkim tym, którzy bezkrytycznie poddali się jego urokowi. Yasha

Gatunek
Dramat, Horror

Szczegóły

Premiera
2006-02-07 (świat)
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 13 lat
Czas trwania
99 minut

Recenzje

Bliskie spotkania z nawiedzonym 4
  • 2007-01-22
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Frank Peretti posiada zdolność wciągania czytelników w swoją narrację i choć porusza się w problematyce chrześcijańskiej jego przekaz pozbawiony jest cienia demagogii czy agitacji religijnej. Przedstawia on ponadnaturalny świat duchowy, tak jakby był on bliską i realną rzeczywistością, przy czym pokazuje konflikt między dobrem i złem jako ponadwyznaniowy, dotykający wszystkich ludzi niezależnie od wyznania i kultury, co stanowi walor jego twórczości. Film nakręcony na podstawie jego prozy znalazłby większa widownię, gdyby tylko miał dobry scenariusz. W tym przypadku dość mizerny scenariusz Briana Godawy zadecydował o częściowej porażce, bo otrzymaliśmy film nieco nudny, zbyt przewidywalny i gubiący po drodze napięcie, które buduje niezły początek filmu.

The Visitation nie jest typowym horrorem, w którym w irracjonalny sposób straszą potwory nie z tej ziemi. Raczej psychologicznym dramatem religijnym, dreszczowcem z elementem suspensu. Każde niezwykłe wydarzenie ma uzasadnienie logiczne i wynika z wcześniejszych zajść prowadząc jak po sznurku do finalnej sceny, w której jasnym staje się nieco zbyt trywialnie zaproponowane przesłanie filmu: zło nie działa na oślep i skoro istnieje ono i jego agenci, musi być dobro oraz jego zwolennicy zdolni przeciwstawić się chaosowi i wyrwać ofiary spod wpływu sił, których celem jest upodlenie człowieka.

W małym rolniczym amerykańskim miasteczku, Antiochii pojawia się tajemniczy przybysz, a jego pojawienie się poprzedza trzech niezwykłych posłańców. Przybyły przejawia niezwykłą zdolność uzdrawiania wszelkich chorób i czynienia cudów, tak jak ewangeliczny Jezus. Jakie jest źródło tego „bliskiego spotkania”? Diabelskie czy boskie? Czy zła siła może chcieć dobra, jakim jest przywrócenie zdrowia? Odpowiedź na te pytania i zbadanie przyczyny pojawienia się przybyszów wiąże się bezpośrednio z wszystkimi wydarzeniami, obecnymi i przeszłymi – jak się okazuje – nieprzypadkowo spotykającymi Antiochię jest jednak zbyt łatwa, jak na film mający budzić grozę, lub elementarnie wzburzyć emocje odbiorcy.

Głównym bohaterem jest Travis Jordan (Martin Donovan), były przywódca reformowanego kościoła, który odsunął się od życia religijnego pogrążając w alkoholizmie i sceptycyzmie w chwili, gdy na jego żonie dokonano rytualnego, satanistycznego mordu. Sprawców nigdy nie ujęto, a sam Travis żyje samotnie na uboczu miasteczka i być może nigdy nie dowiedziałby się o tym, co się w nim dzieje, gdyby nie wizyta jego dawnego przyjaciela, pastora społeczności pentakostalnej Kyle’a Shermana (Randy Travis), który wymusza na nim udział w ekumenicznej radzie kościelnej, gdzie obecni mają być przedstawiciele wszystkich wyznań, aby przedyskutować sytuację. Travis i Kyle będą jedynymi duchownymi sceptycznie nastawionymi do mnożących się przypadków gwałtownych uzdrowień i do działalności przybysza: jezuso-podobnego mesjasza, Brandona Nicholsa (Edward Furlong, znany z roli młodego Johna Connora w "Terminator 2: Judgment Day"). Należy działać szybko i mądrze, ponieważ większość mieszkańców osady już uległa manipulacji charyzmatycznego, samozwańczego proroka - o czym dowiadujemy się zbyt prędko, gdy od połowy filmu manifestuje się prawdziwa natura Brandona.

Film autorstwa Robby’ego Hensona ("Pharaoh's Army," "The Badge") nakręcony z niskim, zaledwie 2 milionowym budżetem na podstawie niedopracowanego scenariusza nie mógł być dobrą produkcją. Wychodzi z porażki chyba wyłącznie dzięki solidnemu aktorstwu i sprawnemu montażowi. Niestety, o technicznej realizacji nie można powiedzieć wiele dobrego. Przeszkadza wspominana już słabość scenariusza i nadmiernie wykorzystywana maniera ponurych, ciemnych zdjęć, mająca tymi niewyszukanymi metodami zbudować atmosferę "pomroku". Temat podążający ścieżką wytyczoną przez „Egzorcystę”, „Egzorcyzmy Emily Rose, „The Prophecy” jest samograjem i choć grzęźnie w schematach gatunku powielając jego "grzechy powszechne", chwilami ociera się o niesamowitą atmosferę towarzyszącą „Se7en”. Zaszkodziła również zbyt niecierpliwa narracja odkrywająca zbyt wcześnie przed widzem wszystkie niewiadome, rozkładając w ten sposób na łopatki akcję zanim nastąpił finał.

Obsadzony dobrymi aktorami i zagrany bez zarzutu, film mógłby być wartościowszą pozycją, ale reżyserowi najwyraźniej zabrakło sił i pomysłowości, aby przebić się ponad braki finansowe i ograniczenia produkcyjne. Daje do myślenia, ale ogląda się go z obojętnością.

2 z 6 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

Avatar square 200x200

pati27 2007-02-25

4/10 – dziwny film poczatek dobry ale pozniej masakra, a scena w ktorej edward furlong mowi ze jest jezusem jest po prostu żenująca (wyobrazcie sobie JOHNA CONNORA mowiacego ze jest jezusem cos strasznego) film mi caly czas kojarzyl sie ze Sztormem Stulecia, ale nnie dorownuje mu do piet, moglobyc fajnie a jest zle po prostu PAW

pipol 2006-11-14 7

niezły – Trzymający w napięciu w pierwszej części, potem przewidywalny film.

Yasha pipol 2007-01-21 4

Niezły, rzeczywiście, Zwłaszcza jak na film o tematyce chrześcijańskiej – one zwykle są miernej jakości pod względem wykonania technicznego i aktorstwa.

BTW – co wy macie z tą przewidywalnością?
Ciekawe, czy gdyby rozpisać konkurs na zakończenie filmu, to ktokolwiek by się domySlił… ;-)

Warto zobaczyć, o ile ktoś interesuje się tematami apokaliptycznymi i konfrontacją między dobrem i złem.

Współtworzą