Święci z Bostonu 1999

The Boondock Saints

Obdarzeni irlandzkimi korzeniami bracia MacManus to dwóch oryginałów, którzy na co dzień pracują w bostońskiej rzeźni. Mimo, że są wszechstronnie wykształceni (obaj mówią kilkoma językami) ta prosta praca sprawia im wiele przyjemności. Niestety, pewnego pięknego dnia w ich ulubionym barze pojawiają się agresywnie nastawieni… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 29 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Willem Dafoe
jako Paul Smecker
Sean Patrick Flanery
jako Conner MacManus
Norman Reedus
jako Murphy MacManus
David Della Rocco
jako Rocco
Billy Connolly
jako Il Duce
David Ferry
jako Det. Dolly
Brian Mahoney
jako Det. Duffy
Bob Marley
jako Det. Greenly
William Young
jako Ksiądz
Robert Pemberton
jako Mackiepenny
Bill Craig
jako McGerkin

Fabuła

Obdarzeni irlandzkimi korzeniami bracia MacManus to dwóch oryginałów, którzy na co dzień pracują w bostońskiej rzeźni. Mimo, że są wszechstronnie wykształceni (obaj mówią kilkoma językami) ta prosta praca sprawia im wiele przyjemności. Niestety, pewnego pięknego dnia w ich ulubionym barze pojawiają się agresywnie nastawieni przedstawiciele rosyjskiej mafii. Tyle tylko, że tym razem trafiła kosa na kamień... opis dystrybutora

Gatunek
Kryminał, Akcja, Dramat, Thriller
Słowa kluczowe
bliźniak, policja, rosyjska mafia, przemoc zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2001-08-10 (kino), 1999-08-04 (świat), 2002-02-15 (dvd)
Dystrybutor
Vision
Kraj produkcji
Kanada, USA
Inne tytuły
Mission des dieux (Kanada)
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
110 minut
Budżet
7 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

In nomine Patris, et Filli, et Spiritus Sancti...BANG! 10
  • 2006-08-10
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Chyba każdy z nas miał w życiu takie chwile, że chciał kogoś zabić. Chciał kogoś zabić, tylko dlatego, że był zły, że zrobił coś niegodziwego i nie spotkała go za to konsekwencja. Ale wiemy przecież czym to grozi, więc nic z tym nie robiliśmy. Baliśmy się przeciwstawić tak skutecznie, jak przeciwstawili się bracia MacManus w Świętych z Bostonu.

Dwóch irlandzkich, równych chłopaków dostaje znak od Boga. Mają zabijać w jego imieniu grzeszników, morderców, złodziei, mafiozów i wszystkich innych typków z pod ciemnej gwiazdy. Normalni ludzie powiedzieliby, że tylko im się zdawało i poszliby dalej. Ale nie oni. Byli za bardzo religijni, by przejść koło tego obojętnie. Podejmują więc to zadanie i zaczynają eksterminować wszystkich bandziorów, którzy nawiną im się pod rękę w Bostonie.

Tak mniej więcej wygląda fabuła Świętych z Bostonu. Film debiutanta Troya Duffy, został ciepło przyjęty przez krytykę i fanów i jest już teraz pozycją niemal kultową. Co spowodowało, że obraz, który był podobny do dziesiątków przed i po nim, bez gwiazdorskiej obsady, z młodym, nieznanym reżyserem, zyskał taką sławę? Jaki jest fenomen tego filmu, który nie słabnie, a wciąż rośnie w siłę?

Zacznijmy od tego, że wszystko co dobrze znamy w filmach akcji, jest tutaj doskonale wymieszane. Dodano szczyptę mistyki i Boga i powstało coś nowego. Cała fabuła nie jest moża zbyt wymagająca, ale jest napisana tak, że cały czas trzyma w napięciu, od pierwszej do ostaniej minuty. Film to poprostu krucjata braci MacManus w imię Boga. Wyższej idei, dogmatu, których mogą używać jako alibii, za swoje grzechy. Produkcja jest nakręcona naprawde fachowo. Dobry montaż i zdjęcia. Zwroty akcji, strzelaniny czy dowcipne i niebanalne rozmowy braci i agenta policji są ozdobą tego filmu.

Nie można zapomnieć o aktorstwie. Pierwsze skrzypce niewątpliwie gra Willem Dafoe, jako cyniczny i doświadczony policjant Paul Smecker. Świetnie asystują mu Sean Patrick Flanery i Norman Reedus, w rolach irlandzkich braci. Chłopaki tworzą oryginalne trio, którego przygody ogląda się z zapartym tchem. Napięcie rozładowuje David Della Rocco jako...Rocco, który swoją prostotą i wielkim sercem potrafi rozbawić każdego. Nie moża zapomnieć o Billu Connolly, jako płatnym zabójcy Il Duce. Kiedy tylko ten aktor pojawia się w kadrze, wszystko zamiera. Siła jaka od niego bije jest porażająca.

Pozostaje nam jeszcze muzyka, która w obrazie jest powalająca. Irlandzki folk, muzyka klubowa, rockowa, czy poważna, tworzą odpowiedni nastrój do każdej sceny. Kiedy posłucha się soundtracku do filmu, z zamkniętymi oczami, zaraz pojawiają się w naszej głowie kadry ze Świętych z Bostonu. Świetnie dopasowana i świetnie zagrana.

Film jest wspaniałą, czystą rozrywką, która skłania jednak do pewnego przemyślenia. Czy warto zabijać w imię Boga? Czy nie jest to tak samo złe, jak zabijanie bez podpierania się jego imieniem? Czy można w ogóle przeprowadzić coś takiego w normalnym życiu? Przecież bracia wyświadczali przysługę policji, zabijając całą bostońską mafię, a jednak cały czas byli przez nią ścigani. Czy kręgosłup moralny ludzi jest na tyle giętki, że wytrzymałby coś takiego? Ja chętnie przyłączyłbym się do takiej walki, jeśli tylko w Polsce pojawiliby się jacyś "Święci". A do tego czasu, nie pozostaje nam nic innego jak cieszyć się możliwością oglądania tego filmu.

11 z 13 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Początkowo Il Duce miał nazywać się Darkman. zobacz więcej

Komentarze 20

Avatar square 200x200

Darylunia 2016-05-07

Najlepszy film ever <3 Nigdy mi sie nie znudzi <3 A Murphy jaki baddas <3 Tak polaczyc z Dixonem <3

pelczyn24 2010-08-16 10

gigant – kto nie widział niech żałuje daje 10 cudo

miodzik pelczyn24 2011-10-04 9

W zasadzie wszystko zostało już powiedziane, można tylko dodać: "In nomine Patris, et Filli, et Spiritus Sancti…BANG!"

Theo_Griffin 2010-03-06 10

Mój ulubiony film! – 10/10. Bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Obejrzałem go kilkanaście razy :) jest to zdecydowanie najlepszy film jaki obejrzałem :)

walek07 2010-02-03 9

genialny – i wystarczy by określić ten film :) czekam na 2 część

BartoszB walek07 2010-02-05 10

zgadzam się, film po prostu miażdży, oglądałem wiele razy i za każdym razem przepełniają mnie te same emocje, obowiązkowa pozycja kinomana. Ale co do drugiej części to wolałbym żeby jej nie nakręcono, nie zrobią lepszej ani na równi dobrej, może zrobią prawie że fajną ale na 89 % wyjdzie kicz przez to film będzie źle kojarzony :)

walek07 walek07 2010-02-06 9

a no tym razem z panem Bartoszem B się zgadzam ;)

komar22 2009-03-11 10

kapitalny – 10/10 tak dobrego filmu juz dawno nie widzialem!!! gra aktorska 10/10 fabula 10/10 akcja 10/10 muzyka 10/10 :)

Martyr komar22 2009-07-05 10

> komar22 o 2009-03-10 23:00 napisał:
> 10/10 tak dobrego filmu juz dawno nie widzialem!!! gra aktorska 10/10 fabula
> 10/10 akcja 10/10 muzyka 10/10 :)

Dokładnie tak. Dodałbym jeszcze świetne dialogi ;)

Współtworzą