Hardware 1990

Artystka tworzy rzeźbę wykorzystując szczątki zniszczonego robota. Problem w tym, że maszyna wraca do życia.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 7 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Stacey Travis
jako Jill
John Lynch
jako Shades
William Hootkins
jako Lincoln Wineberg Jr.
Iggy Pop
jako Zły Bob
Mark Northover
jako Alvy
Dylan McDermott
jako Moses Baxter
Carl McCoy
jako Nomad

Fabuła

Akcja rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości. Międzygwiezdny wojownik Mo przywozi swej ukochanej znalezioną na pustyni głowę androida. Okazuje się, że jest to część wycofanego z produkcji robota "Mark 13" wyposażonego we wszystkie rodzaje broni. Dziewczyna nieświadoma niebezpieczeństwa podłącza głowę robota do stalowego korpusu, co powoduje samoregenerację. Robot zaczyna atakować ludzi... Anonimowy

Gatunek
Sci-Fi, Horror
Słowa kluczowe
robot, przyszłość, wojna nuklearna

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1990-01-11 (świat)
Kraj produkcji
Wielka Brytania, USA
Inne tytuły
M.A.R.K. 13
Czas trwania
93 minut
Budżet
1 500 000 USD

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Komentarze 2

Avatar square 200x200

Anonimowy 2007-03-06

Pamiętny filmik:) – Film, bhvjhvjvjvjvj

Quagmire Anonimowy 2011-04-15 7

Widzę, że wytworzyła się tu niezła dyskusja z Centralnym. Obejrzałem ostatnio "Hardware" po raz pierwszy i niestety srodze się zawiodłem. Być może za dużo się o tym filmie naczytałem, może oczekiwałem czegoś więcej po wielkości kultu jaki otacza ten film.

Oprócz paru nudnych, paru fajnych scen, świetnego soundtracku i ogólnie przyjemnej atmosfery VHS-u królują tu niestety wymieniane już absurdy. Króluje zwłaszcza scena w której sporej wielkości robot dostaje kanonadę z shotgunów od 5 facetów po czym niezauważony przez nikogo ucieka przez okno (już nie wspominam o innym aspekcie tej sceny, no ale uznajmy, że chłopaki nie mieli pod ręką sikawek).

7/10 mogę dać, ot takie miłe SF z okresu zjeżdżonej taśmy. Może film jeszcze kiedyś eksploduje w mojej głowie i zrozumiem jego kultowość, ale jednak trochę się zawiodłem, mam wrażenie, że w dużej mierze na jego korzyść działa to, że jest ostatnim krzykiem analogowej epoki.

Współtworzą