Trzy pory roku 1999

Three Seasons

Amerykanin szuka swojej córki, którą spłodził podczas wojny w miasteczku Ho Chi Minh. Spotyka Woody'ego, chłopca, który jest ulicznym sprzedawcą. Kiedy jego walizka z towarem znika, myśli, że zabrał ją strażnik. Chłopiec zaczyna poszukiwania. Rykszarz Hai, podwozi Lan - hotelową dziewczynę na telefon. Od tego momentu regularnie… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy

Obsada Zobacz pełną obsadę

Harvey Keitel
jako James Hager

Fabuła

Amerykanin szuka swojej córki, którą spłodził podczas wojny w miasteczku Ho Chi Minh. Spotyka Woody'ego, chłopca, który jest ulicznym sprzedawcą. Kiedy jego walizka z towarem znika, myśli, że zabrał ją strażnik. Chłopiec zaczyna poszukiwania. Rykszarz Hai, podwozi Lan - hotelową dziewczynę na telefon. Od tego momentu regularnie na nią czeka, a po pewnym czasie zakochuje się w niej. Kien An, młoda kobieta zatrudnia się na plantacji lotosów chorego na trąd człowieka. Jej śpiew wydobywa pracodawcę z depresji. Prosi ją, by spisała wymyśloną przez niego historię. Ścieżki bohaterów niejednokrotnie się przetną. Lewis

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
prostytucja, japonia, trąd, lotos zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1999-01-23 (świat)
Kraj produkcji
Wietnam, USA
Inne tytuły
Trzy sezony (Polska) (tytuł TV)
Ba mua (Wietnam)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
113 min / USA: 104 minut

Recenzje

Czysty, wysublimowany obraz nieustającej amerykanizacji świata podbił serca uczestników festiwalu w Sundance. 8
  • 2010-06-04
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Dziewczyna pracująca na plantacji kwiatów lotosu, Kien An, spisuje wiersze chorego na trąd pracodawcy. Jej losy splatają się z perypetiami pozostałych bohaterów. Wśród nich jest Amerykanin James Hager poszukujący swojej córki, młody uliczny sprzedawca, Woody, zostaje okradziony i poszukuje złodzieja swojego towaru oraz rykszarz Hai, który zakochuje się w prostytutce. Miejscem wydarzeń tej opowieści jest położone w Wietnamie miasteczko o nazwie Ho Chi Minh.

Historia może wydawać się zbyt prosta, by sprawić, żeby film okazał się hitem. W końcu w dzisiejszych czasach poszukujemy filmów z oryginalną, niecodzienną fabułą. Jednak brak tej niepowtarzalnej akcji wychodzi obrazowi na dobre. Jest kilku bohaterów, którym towarzyszą bardzo zwykłe wydarzenia. W ten sposób mamy tu próbę naprawienia popełnionego dawno błędu, poszukiwanie drogiej dla siebie rzeczy, miłość do "nieodpowiedniej" osoby, czy bezinteresowną pomoc potrzebującej osobie. Zmontowana całość przewija się spokojnie, bez niespodziewanych zwrotów akcji. Wszystko można przewidzieć już dużo wcześniej, a mimo to śledzimy wydarzenia do samego końca. Czy przypadkiem nie za to kocha się kino orientalne?

W fabule dostrzegamy przykłady stopniowej amerykanizacji Wietnamu. Widzimy ogromny billboard reklamujący Coca-Colę, widzimy jak piękne i świeże kwiaty lotosu zostają wypychane przez ich plastikowe odpowiedniki, a jedynymi budynkami które powstają, są kilku gwiazdkowe hotele, na które stać tylko bogaczy. Oprócz tego pojawia się przykład kobiety, która nie wyobraża sobie swojej przyszłości inaczej niż u boku jednego z tych bogatych ludzi - pensjonariuszy hotelu.

Trzy pory roku zostały zauważone na festiwalu Sundance. Dwukrotnie nagrodzono film (przez jury i publiczność), ale nagrodę otrzymała również Lisa Rinzler. Moim zdaniem wszystkie te nagrody zostały przyznane słusznie, ale najbardziej zasłużone było wyróżnienie za zdjęcia. Sposób w jaki sfilmowano tę opowieść nadaje jej nowego wyrazu i sprawia, że staje się jeszcze bardziej niezwykła.

Trochę uwagi należy poświęcić również aktorom. Tutaj niestety bez rewelacji. Jedyną wiarygodną postacią był bohater wykreowany przez, jak zawsze świetnego, Harveya Keitela. Reszta ekipy wypadła o wiele gorzej i grała trochę sztucznie, nie przekonując nas do swojej roli. To jednak nie razi w oczy aż tak bardzo, gdy oglądamy tak piękną i wzruszającą produkcję.

Film jest naprawdę świetny, jednak przeznaczony dla osób, których ideałami filmowymi nie są takie postacie jak John McClane, James Bond czy bohaterzy wykreowani przez Chucka Norrisa. Jest to bardzo niezwykły (kolejny raz już używam tego słowa), wysublimowany i na swój sposób magiczny obraz. Być może Wam się nie spodoba tak bardzo jak mi, a trzeba wiedzieć, że nie jestem wielkim miłośnikiem produkcji z tamtej części świata.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

Lewis 2010-06-04 8

Pasujący do "Kocham Kino" – Obejrzałem go późnym wieczorem w serii filmowej "Kocham kino" na publicznej dwójce. Myślę, że opłacało się. Oprócz genialnego Keitela co prawda nie było zachwytów od strony aktorskiej, ale zdjęcia to po prostu majstersztyk. Obraz niezwykle wysublimowany i wzruszający. W pięknej scenerii i w osobliwym klimacie. Po prostu polecam.

Współtworzą