Niesamowity Spider-Man 2012

The Amazing Spider-Man

Po tym jak licealista Peter Parker zostaje ugryziony przez zmutowanego pająka, chłopak zyskuje niesamowite moce. Chce je użyć, aby wyjaśnić tajemniczą śmierć jego rodziców, a także powstrzymać groźnego Jaszczura.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 67 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Andrew Garfield
jako Peter Parker
Emma Stone
jako Gwen Stacy
Rhys Ifans
jako Dr Curt Connors
Martin Sheen
jako Ben Parker
Sally Field
jako May Parker
Denis Leary
jako George Stacy
Campbell Scott
jako Richard Parker
Embeth Davidtz
jako Mary Parker
Annie Parisse
jako Pani Van Atter
Irrfan Khan
jako Nels Van Atter
C. Thomas Howell
jako Ray Cooper
Chris Zylka
jako Flash Thompson

Fabuła

Peter Parker (Andrew Garfield) tym razem uczy się jeszcze w liceum. Musi pogodzić się z tym, kim się stał, i wybaczyć sobie śmierć wuja, którego – tak mu się wydaje – mógł uratować. opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Sci-Fi, Przygodowy
Słowa kluczowe
naukowiec, policja, nóż, śmierć zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2012-07-04 (kino), 2012-07-01 (świat), 2012-11-07 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Columbia Pictures
Marvel Studios
Marvel Enterprises zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
The Amazing Spider-Man in 3D (USA) (tytuł promocyjny)
Spider-Man 3D (USA) (tytuł roboczy)
Untitled Spider-Man Reboot (USA) (tytuł roboczy)
Ultimate Spider-Man (USA) (tytuł roboczy)
The Amazing Spider-Man 3D (Holandia)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
136 minut
Budżet
215 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 98 wiadomości

Recenzje

Miało być inaczej, a wyszło to samo. 8
  • 2012-11-01
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Niesamowity Spider-Man zapowiadany był jako nowy początek, czy nawet nieopowiedziana historia, mająca przedstawić Człowieka pająka w zupełnie nowym świetle. Jak się okazało (zapewne większość się tego spodziewała), film nie wnosi nic nowego, nie jest mroczniejszy niż poprzednie i brakuje mu głębszych treści, którymi rzekomo miał być naszpikowany.

Po śmierci rodziców Peter Parker zostaje wychowany przez dziadków. Odtrącany przez rówieśników spędza wolny czas na nauce lub fotografowaniu. Wszystko zmienia się, gdy Peter włamuje się do jednego z laboratoriów OSCORP i zostaje ugryziony przez genetycznie modyfikowanego pająka. Zyskawszy nadludzkie moce szybko przekonuje się, że bycie superbohaterem, to jego życiowe powołanie, a na przeciwników obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami nie trzeba długo czekać.

O dziwo Andrew Garfield zagrał swoją rolę lepiej niż można by oczekiwać, ale i tak nie dorównał Tobey’emu Maguire’owi. Znacznie gorzej wyszło to w przypadku Rhysa Ifansa, który (po części za sprawą kiepskiego scenariusza), stał się tłem dla całej reszty i za grosz nie pokazał dramatyzmu swojej postaci. Najmniej zastrzeżeń miał bym do Emmy Stone, doskonale wcielającej się w swoją postać i weterana kina Martina Sheena.

Niestety jednym z gorszych elementów Niesamowitego Spider-Mana, jest muzyka. Brak tu jakiejkolwiek wpadającej w ucho melodii, nie mówiąc już o piosence, która podbiła by listy przebojów.

Na koniec kilka słów o efektach specjalnych, które nie są może oszałamiające, ale ich ilość i jakość dobrze wpasowuje się w całość. Z jednej strony mamy więc Spider-mana, z całą gamą jego trików i wygibasów, które widzieliśmy już wcześniej. Z drugiej natomiast, niezwykle ciekawego przeciwnika jakim jest Lizard. Potwór prezentuje się naprawdę dobrze, a jego przemiany to majstersztyk.

Dla fanów papierowego Spider-mana jego kinowa adaptacja będzie masakrą, która poza samymi ramami niewiele ma wspólnego z pierwowzorem. Uniwersum pająka jest zbyt rozległe by kropka w kropkę przenieść je na ekran, ale tworzenie od nowa całego jego światka to coś, czego prawdziwi fani nigdy nie wybaczą. Oczywiście całej reszcie widzów, spragnionych tylko ciekawego widowiska film będzie się podobał, a przeniesienie początków Spider-mana do współczesnych realiów tylko poprawi jego oglądalność.

0 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Pierwszy film, w którym nie pojawia się postać Mary Jane Watson. Wcześniej bohaterkę tą grała Kirsten Dunst. zobacz więcej

Pressbook

Wstęp — Jeden z najpopularniejszych bohaterów wielkiego ekranu powraca w produkcji Niesamowity Spider Man przedstawiającej nowy rozdział przygód człowieka-pająka. W filmie opowiadającym zupełnie nową historię Petera Parkera występują: Andrew Garfield, Emma Stone, Rhys Ifans, Denis Leary, Campbell Scott, Irrfan Khan oraz Martin Sheen i Sally Field. Reżyserii nowego filmu... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 3 powiązane

Komentarze 34

Avatar square 200x200

tropical 2016-09-25

Jest znacznie lepiej niż w poprzednich trzech filmach, choć jeszcze to nie jest do końca to czego można by oczekiwać po filmie ze Spidermanem. Dobrze że postawili na nowego superłotra czyli Lizard’a. Niestety dość słabo go zrobili, wygląda raczej jak Killer Croc z Batmana, niż Lizard, pojedynki i walka końcowa też nie są zbyt ekscytujące. To co jest fajne w tym filmie to wątek miłosny Peter Parker/Gwen Stacy i ogólnie cały ten świat przedstawiony/życie prywatne Petera Parkera. Trzeba było znowu oglądać origin/powstanie Spidermana, całe szczęście zostało to zrobione szybko i sprawnie. Do zalet filmu można też zaliczyć widoki Nowego Jorku i Spidermana huśtającego się z jednego drapacza chmur na kolejnego. Sama historia z Lizardem jest bardzo oklepana, w całości film jest bardzo przeciętny, ale jest duża poprawa w stosunku do poprzedzającej ten film wcześniejszej trylogii.

ferhin2 2012-12-24 6

Tak jak myślałem. Słabo. – Na początku przyznam, że nie jestem fanem Spider-Mana w żadnej postaci. Przed premierą niezbyt specjalnie śledziłem doniesienia prasowe o tej produkcji.
Jednak jakby na to nie patrzył jest to pozycja obowiązkowa więc po tygodniach zwlekania w końcu obejrzałem film.
Cóż jednym zdaniem – "niezbyt udana wysokobudżetowa produkcja dla dzieci i młodzieży".
Drugie zdanie brzmiało by pewnie "odgrzewane kotlety".
Pierwsze co zraziło mnie po całkiem niezłym początku to bardzo nieudany efekt skoku, kiedy to bohater skakał i zniszczył kosz na sali gimnastycznej. Przy takim budżecie takie buble latające na linach nie powinny się zdarzać. Potem jeszcze kilka razy widoczny był podobny efekt.
W scenie gdzie jaszczur walczy ze Spider-Manem w szkole wielokrotnie było widać złe wyskalowanie Spider-Mana – raz był duży a raz mały ;]
Denerwujące też było wręcz natrętne lokowanie na siłę produktów Sony.
Sama historia to znowu rozpoczęcie od początku czyli genezy powstania Spider-Mana – tylko pytanie brzmi – PO CO ?
Kolejny raz przez 40 minut musimy oglądać historię, którą doskonale znamy. Oczywiście inaczej przedstawioną ale na 100% przewidywalną.
Muzyka – to dopiero jakaś katastrofa – przez cały film właściwie cisza, a pod koniec przez może 10 sekund scena gdzie muzyka miała wywołać emocje – u mnie nie wywołała.
Obsada – uwielbiam Emmę Stone, jest prześwietna, ale czy 24 latka musi grać 17 latkę ?
Czy w tak dużym kraju jak USA nie ma aktorek w wieku zbliżonym do postaci którą ma odgrywać ?
Poza wiekiem do obsady nie można się przyczepić – poprawnie, czy lepiej od Maguire-Dunst ?, Możliwe !
No nic kolejny bubel PG13, którego jedynym celem jest zarobek na dzieciakach. Cel się udał ponad 700 mln zarobione. Kolejna część w drodze.

6/10

irwitsnajper 2012-12-18

Nic nadzwyczajnego-film młodzieżowy! 4/10 – To taki Spider man dla młodzieży! Ci co widzieli,to wiedzą o co biega!Nic dodać,nic ująć. 4/10

con_desiros 2012-11-24 5

Średni ! – Nic mu nie brakuje !Dobrze się ogląda!

Matejsoner11 2012-11-12

6/10 – Przebija kiczowatą, miejscami wręcz dziecinną trylogię Raimiego, chociaż to akurat wielkim wyczynem nie jest. Przyzwoicie skrojone kino superhero, w miarę angażujące, chociaż nieraz jakby brakuje wyczucia pomiędzy humorem i powagą, a sceny akcji nieco zbyt kameralne. Ale aktorzy wynagradzają to wszystko z nawiązką, zwłaszcza Andrew Garfield (dzięki któremu wreszcie mogę zapomnieć o ciotce, jaką był w tej roli Maguire) i Emma Stone, pomiędzy którymi iskrzy aż miło. A na dodatek Emma wygląda prześlicznie :)

Quagmire Matejsoner11 2012-11-12 5

I tutaj wygłoszę dość niepopularny pogląd ponieważ uważam, że bardziej dziecinna jest wersja…Webba

Czy chociaż jedna scena transformacji lub szaleństwa Connorsa jest nakręcona z polotem, z mrugnięciem okiem do choć odrobinę starszych widzów? Wystarczy porównać ze scenami śmierci żony Octopusa lub też ze sceną z mackami i szpitalem

Który film ma prostsze, bardziej papierowe postacie? Mary Jane w jedynce Raimiego jest zagubioną dziewczyną, wychowywaną w biednej dzielnicy z ojcem alkoholikiem, marzącą o karierze aktorki, o american dream który wyrwie ją z losu jej matki. Gwen Stacy w jedynce Webba jest dobrze wychowaną kujonką grzecznie jedzącą codzienne, wieczorne obiadki z rodzinką. Właściwie to wszystko co o niej wiemy.

Który Parker jest modnie ubrany, rzuca dookoła marnymi tekstami, jest skory do bójek i jeździ na desce? A który jest totalnym outsiderem o usposobieniu a także ciuchach prosto z lat 70-tych który na każdym kroku okazuje swoją nieporadność i tylko w stroju superbohatera może być kimś lepszym? Tak więc który z nich jest postacią pisaną pod współczesnego 13-latka z ADHD?

Dodatkowo w żadnej z pierwszych dwóch części poprzedniej serii nie ma aż tak głupich scen jak ta z rzucaniem piłką na boisku, z rozwaleniem kosza w sali gimnastycznej czy z dźwigami.

Wreszcie który z filmów ma prostszy scenariusz skrojony pod percepcyjne możliwości dziecka? Gwen u Webba jest córką kapitana Stacy’ego, uczennicą Connorsa, ukochaną Parkera i prawdopodobnie słabością Flasha. Cóż za wygodnictwo.

Wolę całkowicie świadomą zabawę kiczem i ulubionym komiksem od pseudo poważnej a pustej jak wydmuszka wersji powstałej pod fanów Batmanów Nolana. Film Raimiego miał jaja, był wyrazem autorskiego stylu, przemycał sceny i pomysły z horroru z dendrofilią do superprodukcji w PG-13. Na każdym kroku widać jak małe orzechy ma bezpłciowy TASM, a symbolem jest dla mnie scena w której Peterowi jeżdżącemu na desce przygrywa nie Sum 41, Blink 182 czy Limp Bizkit a…Coldplay.

Współtworzą