Urodzeni mordercy 1994

Natural Born Killers

Mickey i Mallony są parą kochanków i psychopatycznych morderców. Terroryzują całą Amerykę dopuszczając się serii brutalnych zabójstw. Dzięki mediom, które na bieżąco relacjonują ich krwawe wyczyny, stają się bohaterami i unikają kary.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 16 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Woody Harrelson
jako Mickey Knox
Juliette Lewis
jako Mallory Knox
Tom Sizemore
jako Detektyw Jack Scagnetti
Rodney Dangerfield
jako Ed Wilson, tata Mallory
Everett Quinton
jako Zastępca szeryfa Wurlitzer
Jared Harris
jako Londyński chłopak
Pruitt Taylor Vince
jako Zastępca szeryfa Kavanaugh
Edie McClurg
jako Mama Mallory
Russell Means
jako Stary Indianin
Lanny Flaherty
jako Earl
O-Lan Jones
jako Mabel
Robert Downey Jr.
jako Wayne Gale

Fabuła

Mickey i Mallony są parą kochanków i psychopatycznych morderców. Terroryzują całą Amerykę dopuszczając się serii brutalnych zabójstw. Dzięki mediom, które na bieżąco relacjonują ich krwawe wyczyny, stają się bohaterami i unikają kary. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Romans, Thriller
Słowa kluczowe
sen, krew, zemsta, więzienie zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1995-02-17 (kino), 1994-08-26 (świat), 2001-02-21 (dvd)
Dystrybutor
Warner Bros.
Wytwórnia
Warner Bros. Pictures
Regency Enterprises (współpraca produkcyjna)
Alcor Films (współpraca produkcyjna) zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
118 min. / wer. reż.: 122 minut
Budżet
34 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Współczesne media w krzywym zwierciadle 8
  • 2009-08-26
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Czy można być urodzonym mordercą? Tytuł tego filmu zdaje się to w 100 procentach potwierdzać. Ale główni bohaterowie, psychopatyczna para, przemierzająca Stany i mordująca niemal wszystkie napotkane osoby, to z początku zwykli, na pozór, normalni ludzie. Cóż, można powiedzieć, iż mieli kłopoty z rodziną, co mogło wpłynąć znacznie na ich demoniczne osobowości. Ale czy tak rzeczywiście jest? Świat, w którym żyją Mickey i jego dziewczyna, zdaje się kompletnie zdegenerowany, a mieszkające w nim persony są całkowicie wyprane z jakichkolwiek ludzkich uczuć. Oliver Stone oczywiście znacznie przekoloryzowuje naszą rzeczywistość. Ale my, wbrew temu, wiemy, że jest w tym malutkie ziarnko prawdy, chociaż reżyser pokazuje nam świat w bardzo satyryczny, wręcz groteskowy sposób. Para głównych postaci to ofiary naszego świata. Są urodzeni po to, by żyć, lecz także po to, by odbierać życie innym. Para jest w sobie na zabój zakochana, pcha ich do siebie wzajemna niechęć do wszystkiego, co spłodzone przez demona, którego nazywamy naszym światem. I chociaż to, co robią Mickey i Mallory, jest piekielnie złe, to jednak wkrótce zyskują sobie oni sympatię widzów, którzy śledzą ich poczynania za pomocą swoich telewizorów. I tak oto para morderców staje się sławniejsza niż gwiazdy Hollywood. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ nasza populacja woli utożsamiać się z czymś nieokiełznanym, czymś (kimś) wyjętym spod prawa, czymś kierującym się tylko swoimi własnymi ideami. Bo to o wiele bardziej ekscytujące, niż śledzenie, np. ulubionego serialu.

Co z tego, że jest to wybitnie niezdrowa fascynacja? Co z tego, iż leje się coraz więcej krwi, że giną kolejne osoby? Najważniejsze jest przecież to, byśmy poczuli na plecach dreszczyk emocji, byśmy oderwali się choć na chwilę od szarej codzienności. Stone wyśmiewa nasze ciągoty na każdym kroku i wychodzi mu to naprawdę znakomicie. Wątek z natrętnym, żądnym sławy reporterze, Waynie Gale'u, czy postać charyzmatycznego policjanta, Scagnettiego, pokazują nam naszych prawdziwych "bohaterów", tyle że w krzywym zwierciadle. I to nie jest żadna ukryta ideologia. Można to dostrzec na pierwszy rzut oka. Przejdźmy do ról aktorskich. Na medal spisali się Woody Harrelson, w roli ogarniętego psychozą Mickey'ego, oraz partnerująca mu w kreacji Mallory Juliette Lewis. Ale mnie z tego wszystkiego najbardziej w oczy rzucił się nominowany w tym roku do Oscara Robert Downey Jr., którego rola Wayne'a Gale'a na pewno też zasługiwała na nominację do prestiżowej nagrody. Jest zarazem śmieszny, denerwujący i sympatyczny. Szkoda tylko, że jego kamera zarejestrowała, to co zarejestrowała... Polecam film "Urodzeni mordercy" wszystkim fanom niecodziennego, zaskakującego kina, w Tarantinowskim stylu.

3 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Sceny więziennego buntu były kręcone w prawdziwym więzieniu, jakim jest Stateville Penitentiary, mieszczące się w mieście Joleit, w stanie Ilinois. zobacz więcej

Komentarze 7

Avatar square 200x200

bizarre 2016-08-31 7

Mam mieszane odczucia, z jednej strony wiem, że ten film miał właśnie tak wyglądać i dzięki temu niesie za sobą ważne przesłanie, a z drugiej nie mogę powiedzieć, że mi się podobało, a samo przesłanie w dzisiejszych czasach jest już zbyt oczywiste. Bardzo podobała mi się forma – mieszanina stylów, gatunków, częsta zmiana filtrów, częste cięcia i zbliżenia. Montaż i zdjęcia – fenomenalne! Bardzo dobra muzyka tylko potęguje efekt. Co do pary głównych bohaterów to Harrelsona lubię i mnie nie zawiódł, a za Lewis nie przepadam, ale tu była ok. Bardzo ciekawa produkcja, więc na pewno ją jeszcze obejrzę i może wtedy mnie do siebie jeszcze bardziej przekona.

7+/10

astra224 2016-08-07 10

Uwielbiam. I ta ścieżka dźwiękowa. :)

rad88 2014-05-19 10

Swietny, genialny 10/10 – Film do ktorego czesto wracam, najlepszy Olivera Stone’a. Perfekcyjny pod kazdym wzgledem. Genialnie pokazuje wspolczesna "role" mediow. Nie wspominajac o rownie swietnym sountracku Trenta Reznora.
Komentarze pokazuja ze nie jest to film dla kazdego.

Hessus666 2010-01-22 7

7/10 – Mnie osobiście trochę rozczarował ten film. Oczywiście, że jest on wart obejrzenia. Boli mnie jednak to, że scenariusz do filmu pisał Quentin Tarantino ale jako, że był wtedy początkującym reżyserem nie dostał on szansy i film nakręcił oraz wyprodukował Oliver Stone. Trochę wypaczył tym obraz nie za bardzo rozumiejąc co scenarzysta miał na myśli. Również z aktorów nie potrafił wycisnąć w tym filmie maksimum ich możliwości. Tarantino ponoć tak się wku…ł, że w ogóle nie chciał sygnować tego filmu swoim nazwiskiem…
Mam wrażenie, że "urodzeni mordercy" spod ręki Quentina byłoby całkiem innym dziełem.

Everblue 2007-03-22 3

KIEPSKI – Nieudana proba zrobienia filmu. Niby lekko surrealistyczny, niby sporo metafor – ale tak naprawde to ciekawa historia nudno opowiedziana. 3/10 – sa o wiele ciekawsze filmy.

Odi Everblue 2007-03-23 6

Dla mnie 8/10 dobrze sie bawilem podczas seansu i nie zgadzam sie z Twoja opinia. Ciekawie opowiedziana historia.

justangel Everblue 2007-03-23 10

10/10
ale cóż dyskutować z kimś dla kogo "efekt motyla" to szczyt marzeń

Współtworzą