140x200 Update

Recenzje

Czy aby na pewno? O studium aktu oskarżenia.

2009-03-11 | Trikster | 7/10 | 2 z 5 osób uważa tę recenzję za użyteczną

*** Możliwe spoilery *** „Każda teoria może być zakwestionowana i podana w wątpliwość” powiedział Albert Einstein i choć mówił to w odniesieniu do badań naukowych, które prowadził, to bez problemu słowa te można odnieść do ludzkiej codzienności. Wydawać by się mogło, iż John Patrick Stanley pisząc swą sztukę był niczym zaczarowany słowami Einsteina. Rozwinął je, a miarą sukcesu „Wątpliwości” niechaj będą nagrody, jakie dramat ten otrzymał oraz liczba jego wystawień na Brodwayu. Czy przeniesienie na duży ekran to również wielki sukces? Przyjrzyjmy się temu z bliska.

Akcja dramatu rozgrywa się tuż po śmierci Johna F. Kennedy’ego w szkole katolickiej na nowojorskim Bronxie. Szkołą rządzi konserwatywna siostra Aloysius, a wychowania fizycznego uczy w niej miejski proboszcz o liberalnych i reformatorskich poglądach - ojciec Flynn. Siostra od początku przybycia nie pała sympatią do wyższego rangą w hierarchii kościoła nauczyciela. Tłumacząc się znajomością ludzi, uważa, że duchowny przywdział maskę świętoszka, w rzeczywistości będąc kimś zupełnie innym. O swej racji przekonuje się wraz z wyznaniem nowej nauczycielki historii – siostry James. Nowicjuszka zauważyła kilka niepokojących znaków, które mogłyby świadczyć o związku seksualnym księdza z czarnoskórym uczniem. Od tej pory siostra Aloysius dąży do przepędzenia księdza z parafii. W rzeczywistości nie chodzi jednak o odpowiedź na pytanie: „czy ksiądz jest pedofilem?”, bo tego nikt z nas nie wie i z pewnością się nie dowie. Prawdziwym tematem filmu okazuje się być studium psychologii człowieka, jak łatwo wobec niedokładnych informacji ulegamy oskarżeniom. I nie jest tutaj ważne, czy jest winny czy nie, bo w rzeczywistości tego rozstrzygnąć nie sposób.

Same postaci są tutaj niejednoznaczne i żadna z nich nie jest w stu procentach ani dobra ani zła. Stojąca na pieczy prawości i religijności niczym mamut siostra Aloysius ucieka się do podstępu, dzięki któremu wychodzi prawda o księdzu. Ale jaka to prawda – nie wiemy. Ostatecznie ksiądz odchodzi z parafii, a my nie wiemy z jakiego powodu. Czy z takiego, że bał się dalszych pomówień i utraty dobrego imienia, czy dlatego, że był winny. Sama siostra dyrektorka nie wie, czy postąpiła słusznie, o czym dowiadujemy się w scenie ostatniej. Głosem rozsądku, naiwnym, ale jednak, jest siostra James. Można ją uznać za jedyną pozytywną postać filmu, aczkolwiek „spowiedź z wątpliwości” może dla niektórych być bardzo podejrzana. Pokazuje się jednak ze strony osoby powściągliwej w ocenie, będącej za tym, aby każdą sprawę poznać od podszewki i mieć wiarę w ludzi. Każdy bowiem zostaje niewinny do momentu udowodnienia winy. Skomplikowaną postacią okazuje się być matka, która, jeśli prawdą są słowa siostry Aloysius, godzi się na nieszczęście syna, oby tylko przetrwać jeszcze jakiś czas.

Aktorzy wcielający się w powyższe role, pokazali swe największe atuty i można je uznać za aktorskie perełki. Meryl Streep to klasa sama w sobie. W pewnych momentach sam widz mógł się przerazić, a rozluźnienie napięcia wyrażał śmiechem. Philip Seymour Hoffman, aktor którego najzwyczajniej w świecie nie lubię, zmusił mnie do zmiany opinii na jego temat. Perłą w koronie zapewne jest Viola Davis, która miała w praktyce jedną scenę, ale była to scena najbardziej dramatyczna całej produkcji i wydaje się, że nikt tym słowom nie zaprzeczy. Ponoć sama Oprah Winfrey ubiegała się o tę rolę. Reżyser słusznie wybrał kogoś, kto grał głównie w filmach telewizyjnych i serialach. Pokazał tym samym, że aktorzy telewizyjni to nie jakieś podrzędne aktorzyny, ale ludzie, którzy mają potencjał owocujący w (tylko) nominację do nagrody Akademii. Miejmy nadzieję, że dane nam będzie oglądanie tej pani w wielu innych produkcjach kinowych, które wyświetlane będą również w Polsce. Jedna z użytkowniczek naszego portalu chciała informacji, czy aktorzy słusznie zabrali gażę. Nie wiem, ile dostali za role, ale jakakolwiek kwota by to nie była, warto ją zapłacić dla takiego aktorskiego efektu.

Sama historia jest ciekawa, ale jak już pisałem wcześniej, ma drugie dno, odnoszące się do ludzkiego zachowania i jego ocenom na podstawie powierzchownych informacji. Traktując „Wątpliwość” jako jakąś tam historię o księdzu pedofilu nie przystoi fanowi dramatów. Nie bagatelizuję tutaj problemu pedofilii, takich wynaturzeń tolerować nie można. Ten film traktować trzeba jednak nieco głębiej.

Nie ma specjalnych dłużyzn i czeka się do końca na rozstrzygnięcie. Jak sam tytuł wskazuje rozstrzygnięcia o winie nie będzie, zostanie wątpliwość. Kilka prztyczków należy się reżyserowi i scenarzyście – Shanleyowi. Po pierwsze dialogowe niedociągnięcia spowodowały, iż aktor nad kwestiami dominował, co z kolei powodowało brak całkowitego wykorzystania możliwości odtwórców ról. Drugi błąd, to zbyt sztywne trzymanie kamery, nad czym reżyser powinien czuwać. Po trzecie zbytnie nakierowanie na negatywność postaci księdza – tego być nie powinno, ale sądzę, iż zatracenie to raczej podyktowane jest odgórnie przez producentów. Jeśli jednak jest tak, że sam tego nie zauważył, to pokazał swoją niekompetencję. Duża wina tutaj montażysty, który równie sztywno sceny zmontował.

Scenografia momentami razi telewizyjnością i nie wiem, czy nie lepiej było czasem użyć metody wprost z teatru elżbietańskiego przyklejając kartkę „tu stoi lampa”. Rekwizyty czasem dość sztuczne, zbliżone wyglądem do tych z polskiego teatru telewizji poziomu „Świętoszka” z Michałem Żebrowskim w roli tytułowej. Poziom wysoki na teatr, słaby jak na film. A skoro o scenografii, to konieczne jest docenienie charakteryzacji. Podobała mi się zmienność pogody, która jak u Szekspira, mogła oznaczać stan ducha bohaterów lub zwiastować jakieś wydarzenia.

Plusy znacznie przewyższają minusy produkcji. Chociaż wersja sztuki pod pewnym względem została skomercjalizowana, to historia jest godna uwagi i skłania do refleksji nad samym sobą. Ukazuję część prawdy o nas samych. I chociaż błędy realizacyjne się pojawiły, to zasługuje on na miano dobrego. Z czystym sumieniem polecam.

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie

Katolicka szkoła przepełniona intrygami i wątpliwościami.

2009-03-10 | adriano15 | 8/10 | 2 z 7 osób uważa tę recenzję za użyteczną

Film opowiadający o katolickiej szkole w Bronxie, wydaje się, że mógłby być całkiem zwyczajny. Jednak nic bardziej mylnego. Dodając do tego wszystkiego wizerunek konsekwentnej i unikającej spoufalania się z uczniami dyrektorki siostry Alojzy oraz uwielbiającego rozmowy z dziećmi nauczyciela gry w koszykówkę ojca Flynna, otrzymamy wykluczający się duet, który walczy ze sobą, aby udowodnić swoje racje. I nie jest to wcale zwyczajna „bitwa” na słowa, tylko coś o wiele poważniejszego. Na początku mamy dosyć nudne wyszukiwanie tak zwanej dziury w całym poprzez dyrektorkę, jednak gdy tylko siostra dowiaduje się od innej zakonnicy, że ojciec Flynn nie jest do końca taki idealny, zaczyna mieć wątpliwości co do jego uczciwej postawy i rozpoczyna śledztwo, aby tylko udowodnić sobie, że ma rację i pokazać innym jego prawdziwe oblicze. Gdy w grę wchodzą nadużycia co do uczniów jej szkoły, siostra nie ma zahamowań i za wszelką cenę chce ochronić wszystkich swoich podopiecznych. Niewątpliwe ważną rolę odgrywają tutaj tytułowe wątpliwości, które większość dręczą. Najbardziej widoczne są one u siostry James, pani Miller czy nawet u siostry Alojzy.

Nominowana do Oscara obsada to wielki plus produkcji. Zaczynając od kolejnej genialnej roli Meryl Streep, która znowu udowodniła jaką jest wspaniałą aktorką. Postać siostry Alojzy, nie znoszącej nieposłuszeństwa i sprzeciwianiu się jej woli sprawiała wrażenie niezwykle realistycznej, wręcz przerażającej. Kolejna nominowana to Amy Adams, która odegrała bardzo ciekawą rolę siostry James, kobiety miotającej się między jednym stanowiskiem a innym, próbującej uwierzyć zarówno w szczerość ojca Flynna i racje siostry Alojzy. Następna warta uwagi postać to pani Miller odgrywana przez Violę Davis, która w swojej dosyć małej roli, pokazała tak wiele emocji i potrafiła przekonać do siebie widzów. I ostatni nominowany do Oscara to Philip Seymour Hoffman, który wcielił się w rolę ojca Flynna. Jego rola była dosyć wymowna i odegrana na wysokim poziomie, chociaż czasami jest jedynie zwyczajna.

Dramatyczna historia poruszająca jakże ważny problem jest na bardzo wysokim poziomie i to w większości kategorii. Warto także wspomnieć o muzyce, której nie ma za dużo w obrazie Johna Patricka Shanleya, jednak w zupełności wystarcza ilość jaką mamy. Jest to na pewno plus ponieważ czasami przerażająca muzyka wyjęta jakby wprost z thrillera, podkreśla dramatyczne sceny i jest po prostu ciekawym dodatkiem, do jakże dobrze dopracowanej całości. Bardzo fajna końcówka to plusik dla filmu i dlatego też ocena to 8 z plusem.

Czy ta recenzja była dla ciebie użyteczna? Tak Nie
  • Wątpliwość (2008/I)

    Wątpliwość (2008/I) — 4

    Katolicka szkoła na Bronxie w 1964 roku. Charyzmatyczny ksiądz Flynn usiłuje złagodzić panujące w szkole obyczaje. Robi to wbrew kierującej szkołą zakonnicy – siostrze Aloysius Beauvier, która wierzy jedynie...

  • 21x30

    caryca84

    2009-08-16

    Najnudniejszy film jaki oglądałam.

    Tak, można się w nim doszukać głębi, co nie zmienia faktu, że nie posiada żadnej akcji i dłuży się niesamowicie. Ma się nadzieję, że chociaż zakończenie coś wniesie, ale jest równie rozczarowujące ...

    5 odpowiedzi

    muniez1

  • 21x30

    matt2

    2009-04-14

    8/10 - bardzo dobry

    Poprzednicy tak ładnie skomentowali ten film, że nie mam nic do dodania. Może tyle : piękna sztuka.

    0 odpowiedzi

  • 21x30

    juskowiak

    2009-03-08

    Nietuzinkowy. (spojlery)

    Podobno jest to ekranizacja sztuki teatralnej. Rzeczywiście sam film jest nietuzinkowy, zupełnie niehollywodzki. Liczyłem na dobre kino i nie zawiodłem się. Film jest kameralny, akcja rozwija sie b...

    2 odpowiedzi

    Trikster

  • 21x30

    Trikster

    2008-12-01

    Zwiastun bez głosu?

    czy tylko ja nic nie słyszę, czy może zwiastun nie ma ścieżki audio :)?

    3 odpowiedzi

    Trikster