Step Up 2 2008

Step Up 2: The Streets

Ona - Andie - to zbuntowana tancerka z biednej dzielnicy. Jest outsiderką, próbującą odnaleźć się w sztywnych ramach elitarnej Akademii Sztuki. On - Chase - jest wschodzącą gwiazdą, najlepszym i najgorętszym tancerzem Akademii. Marzy o przełamaniu schematów, o czymś więcej niż dają klasyczne i ugrzecznione układy… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 55 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Briana Evigan
jako Andie
Robert Hoffman
jako Chase Collins
Adam G. Sevani
jako Łoś
Cassie Ventura
jako Sophie
Will Kemp
jako Blake Collins
Danielle Polanco
jako Missy
Mari Koda
jako Jenny Kido
Janelle Cambridge
jako Mucha
Luis Rosado
jako Potwór
Harry Shum Jr.
jako Cable
LaJon Dantzler
jako Smiles

Fabuła

Ona - Andie - to zbuntowana tancerka z biednej dzielnicy. Jest outsiderką, próbującą odnaleźć się w sztywnych ramach elitarnej Akademii Sztuki. On - Chase - jest wschodzącą gwiazdą, najlepszym i najgorętszym tancerzem Akademii. Marzy o przełamaniu schematów, o czymś więcej niż dają klasyczne i ugrzecznione układy choreograficzne ćwiczone pod okiem surowych profesorów. Oboje marzą, aby odrzucić wszystkie ograniczenia, dać się ponieść emocjom i wyobraźni. Połączy ich pasja i udział w legendarnym undergroundowym turnieju tańca ulicy: The Streets. Wygrać w nim mogą tylko najlepsi, dlatego Andie i Chase będą musieli dać z siebie wszystko. opis dystrybutora

Gatunek
Romans, Muzyczny
Słowa kluczowe
taniec, deszcz, śmierć matki, śmierć ojca zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2008-02-29 (kino), 2008-02-14 (świat), 2008-09-08 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
98 minut
Budżet
22 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Celem tego filmu było chyba przekazanie widzowi pasji, jaką niesie taniec. A nawet jeśli nie - właśnie to zachwyca tu najbardziej. 9
  • 2009-03-04
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Jeśli chodzi o filmy taneczne - Step Up - Taniec zmysłów absolutnie nie może zostać pominięte. Odniósł ogromny sukces komercyjny, to pewne, niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie. Uważam jednak, że gdy mowa o filmach, które skupiają się na tańcu, w pierwszej kolejności powinno się powiedzieć o „Step Up 2 – The Streets”.

Należy zacząć od tego, że cała historia jest naprawdę oklepana, nudna i przewidywalna od pierwszej sekundy do ostatniej. Ale... nie o historię chodzi w tym filmie. Chodzi o podzielenie się pasją jaką jest taniec.

Całość zaczyna się bardzo niepozornie. Paru tancerzy na ulicach, w tle głos Briany Evigan (Andie). Aż nagle w widza uderza dawka energetycznej muzyki. I w tym momencie seans zaczyna się naprawdę.

Jednym z największych atutów filmu jest właśnie muzyka. Niesamowicie rytmiczna, najczęściej szybka, zapadająca w pamięć, a jednocześnie niejednorodna. Uświadczymy tu wszystkiego, od ballad, przez hiszpańskie rytmy, aż po czysty hip-hop. Sprawia, że noga sama podryguje, a ramiona zaczynają pracować. Właściwie to ma się naprawdę ochotę wstać i zatańczyć. Nawet wolniejsza nuta, którą jesteśmy karmieni podczas bankietu nie jest banalna i łzawa.

Jednak tym, co naprawdę porywa, porusza jakąś strunę w sercu i w pewnym sensie wprawia w stan euforii, a już na pewno zauroczenia, jest taniec. W drugiej części choreografowie rezygnują z próby połączenia baletu i hip-hopu. Tym razem jesteśmy karmieni prawdziwym, ulicznym tańcem. I wypada to doprawdy... niesamowicie. Sposób w jaki poruszają się tancerze, cała oprawa i układy – to wszystko podnosi filmy tego typu na nowy, wyższy poziom. Scena finałowa, tańca w deszczu, jest niewątpliwie sceną, która przejdzie do historii tańca. Absolutnie genialny układ, a motyw tańca w rytm oddechu... po prostu zapiera dech.

Gra aktorska jest po prostu na poziomie adekwatnym do tego typu filmów. Choć Briana Evigan (Andie) niezbyt wpasowuje się w koncepcję filmu, Robert Hoffman (Chase) robi to za nich obydwoje. I po seansie to chyba on zapada w pamięć najbardziej - charakterystyczny sposób bycia przeniesiony na ekran oraz niesamowity, indywidualny styl tańca. Mówiąc o postaciach drugoplanowych należałoby wspomnieć o krótkim występie, właściwie wręcz epizodycznym, Channinga Tatuma (Tyler), który ograniczył się do wypowiedzenia trzech zdań i zatańczenia, a jednak zdążył mile nawiązać do pierwszej części filmu. Natomiast absolutnie genialny jest Adam G. Seviani w roli Łosia. Jeszcze nie widziałam tak cudownego szkolnego "wyrzutka". Choć Seviani nie robi nic wyjątkowego, nie odkrywa żadnej Ameryki, zachwyca swoją grą.

Prawda jest jednak taka, że aktorzy znajdują się dopiero na drugim planie. Tak naprawdę, dosyć ciekawa zbieranina. Z jednej strony, wspomniani wcześniej, przystojny Robert Hoffman (Chase) czy Briana Evigan (Andie), z drugiej ich grupa. Ludzie, nie ukrywajmy – niezbyt piękni. Niscy, wysocy, szczupli, wyglądający na kilka mniej lub więcej lat niż powinni, czy z zębami, które naprawdę wołają o ortodontę. Jednak to wszystko nie ma znaczenia, bo gdy zaczynają tańczyć nie można od nich oderwać wzroku, a wygląd przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie – liczy się tylko taniec.

I tak naprawdę o to chodzi w tym filmie – liczy się tylko taniec. Oczywiście, można by wspomnieć o paru całkiem dobrych scenach (tych bez tańca), całkiem przyjemnych gagach („Uuu” i „Morning, Sunshine” Roberta Hoffmana są dla mnie flagowymi tekstami produkcji), itd. Oczywiście, można by doszukiwać jakiegoś morału czy pouczenia w stylu „nieważne jak wyglądasz, ważne co masz do zaoferowania” albo „taniec czyni nas równymi”. Ale to nie ma najmniejszego sensu. Całą istotą filmu jest taniec, taniec i tylko taniec.

Jeśli szuka się czegoś, co ma przekaz, niebanalną historię, głębsze przesłanie i pokazuje doskonałą grę aktorską – to zdecydowanie nie należy sięgać po „Step Up 2 – The Streets”. Natomiast, jeśli ma się ochotę poczuć prawdziwą pasję, mieć wrażenie, że całe ciało aż samo rwie się do tańca, nie wspominając o plejadzie jednych z najlepszych amerykańskich tancerzy na ekranie, a przede wszystkim uśmiechnąć się i spędzić mile półtorej godziny – nie pozostaje nic innego, jak tylko włączyć ten film. Druga część Step Up - Taniec zmysłów to absolutny majstersztyk swojego gatunku. Więc trzeba liczyć się z tym, że przez następne kilka dni nie da się myśleć o niczym innym, jak o parkiecie.

2 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Finaliści programu MTV "Randy Jackson Presents America's Best Dance Crew" (2008), zespół JabbaWockeez, pojawiają się w filmie nosząc białe maski jako ich znak rozpoznawczy. zobacz więcej

Wpadka

Kiedy Andie i Chase wyjaśniają drużynie szczegóły ich występu, Chase trzyma w ręku klucze do szkoły. W pierwszym ujęciu wiszą one na jego środkowym palcu, chwilę później na kciuku. zobacz więcej

Pressbook

Ekipa z Akademii Sztuki z Maryland — Podczas gdy członkowie The 410 są prostymi i żywiołowymi dzieciakami z ulicy, studenci Akademii są wytrawnymi tancerzami, którzy przeszli wszystkie etapy tańca klasycznego w takt surowej dyscypliny. Jednak nawet i tam znajdą się jednostki, które maszerują w innym rytmie, mają odwagę iść pod prąd i to właśnie spośród nich rekrutują się ci, którzy pod wodzą Chase’a... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 4 powiązane

Komentarze 35

Avatar square 200x200

Justyna007 2013-08-26 6

[6/10] Może być – Miło się ogląda.

tommylee 2011-03-03 10

10 – i tyle:)

b_boy3 2009-09-20 10

step up 2 – ten filmik jest super jezeli chodzi opodklady,choreograficzne

paleczka1993 b_boy3 2009-11-11

O tak i jeszcze jesli chodzi o aktorów, a szczególnie o Roberta Hoffmana ^^ ..;p.

Karina85 2009-09-10 10

Rewelacja!!!10/10 jak dla mnie – Świetna choreografia,tańce i przedewszystkim dużo energetycznej muzyki,przyjemnie się oglądało,polecam:)a ten układ na koniec jest rewelacyjny gdy chase tańczy z andie i porusza ręką w rytym muzyki przed andi klatką piersiową jakby wystukiwał rytm jej bicia serca a ona w tym samym rytmie porusza klatką piersiową,ekstra:)

cartoon2008 2008-08-16 9

9/10 – jak dla mnie ta część jest o niebo lepsza niż pierwszej – więcej muzyki, lepsze układy i klimat The streets czynią ten film numerem 1

Współtworzą