Mój przyjaciel Hachiko 2009

Hachiko: A Dog's Story

Oparta na prawdziwych wydarzeniach, wzruszająca historia miłości psa do człowieka (Richard Gere). Pewnego zimowego wieczoru, Parker Wilson, znajduje szczeniaka na stacji kolejowej i nie mając innego wyjścia przygarnia go do siebie. W szybkim czasie łączy ich więź jakiej nikt się nie spodziewał.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 17 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Richard Gere
jako Parker Wilson
Joan Allen
jako Cate Wilson
Sarah Roemer
jako Andy Wilson
Jason Alexander
jako Carl
Erick Avari
jako Jasjeet
Davenia McFadden
jako Mary Anne
Robbie Sublett
jako Michael
Kevin DeCoste
jako Ronnie (lat 11)
Rob Degnan
jako Teddy Barnes
Tora Hallstrom
jako Heather
Donna Sorbello
jako Myra

Fabuła

Oparta na prawdziwych wydarzeniach, wzruszająca historia miłości psa do człowieka (Richard Gere). Pewnego zimowego wieczoru, Parker Wilson, znajduje szczeniaka na stacji kolejowej i nie mając innego wyjścia przygarnia go do siebie. W szybkim czasie łączy ich więź jakiej nikt się nie spodziewał. jacks

Gatunek
Dramat, Familijny
Słowa kluczowe
nadzieja, przyjaźń, samotność, relacja ojciec-córka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-06-13 (świat)
Wytwórnia
Stage 6 Films
Inferno Distribution
Hachiko zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Wielka Brytania
Inne tytuły
Hachi: A Dog's Tale (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 7 lat
Czas trwania
93 minut
Budżet
16 000 000 USD

Recenzje

Banalna, a wzruszająca historia, czyli... o psiej miłości i wierności 7
  • 2011-02-27
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Po Mojego przyjaciela Hachiko sięgnęłam bez większego przekonania. Uczyniłam to bardziej ze względu na aktora Richarda Gere, który wcielił się w postać głównego bohatera. Wprawdzie o samym filmie coś tam słyszałam od znajomych, którzy go polecali. Streszczenia wołałam nie słuchać, mając na względzie, że film jeszcze obejrzę…

Pewnego dnia, wracając pociągiem podmiejskim z pracy, profesor Parker Wilson (Richard Gere) na dworcu kolejowym znajduje szczeniaka. Chce go zostawić pracownikowi dworca, ale kiedy ten stwierdza, że odda psa do schroniska, jeśli nikt się po niego nie zgłosi, profesor zabiera go do domu. Chce zatrzymać psa tylko do chwili, aż odbierze go właściciel. Okazuje się, że nikt go nie poszukuje, a rodzina profesora szybko przyzwyczaja się do jego obecności. Do uroczego szczeniaka przekonuje się nawet żona profesora (Joan Allen), która początkowo jest nastawiona bardzo sceptycznie i wcale nie pragnie nowego „domownika”. Pies dostaje na imię Hachiko – osiem, japońska liczba magiczna. Jest zwierzakiem z charakterem i nie daje sobą manipulować. Żadną miarą nie można go namówić do aportowania. Domownicy i znajomi Parkera Wilsona żartują, że to nie profesor wybrał sobie Hachiko, lecz na odwrót – to pies wybrał jego. Wybrał i pokochał całym sercem swej psiej, wiernej miłość…

Tak rozpoczyna się film Lasse Hallströma. Choć szwedzki reżyser rzadko realizuje filmy więcej niż dobre, z pewnością nie można mu odmówić, że potrafi opowiadać nie tylko o porywach ludzkich serc. Niektórzy mogliby zarzucić, że zaprezentowana historia jest banalna i przewidywalna. Wszystko to prawda, ale iluż wzruszeń dostarcza widzowi! Hallström opowiadając o wiernym Hachiko wzrusza do łez. Familijny „wyciskacz łez” oparty został na autentycznych zdarzeniach, które miały miejsce w Japonii, a zostały przez reżysera „przeniesione” w inne miejsce.

Reżyser opowiadając o psiej miłości i wierność nie sili się na coś, czym film nie jest. To prosta historia, ale jakże piękna i wzruszająca! Przede wszystkim dlatego, że Hallström wie jak tę historię opowiedzieć. Na urok filmu składają się też subtelne, pastelowe obrazy - zdjęcia Rona Fortunaty oraz zwiewne dźwięki fortepianu i wiolonczeli – muzyki skomponowanej przez Jana A. P. Kaczmarka Jeśli do tego dołożymy poprawność aktorską Richarda Gere oraz urok czworonożnego, głównego bohatera rasy akito, tej wzruszającej opowieści nie sposób się oprzeć!

5 z 7 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 14

Avatar square 200x200

Trophy 2015-03-09 10

jedna rzecz – Powiem tylko tyle, że nigdy tak nie płakałam na filmie :)

miodzik Trophy 2015-03-27

Ja tak płakałem kiedy się zorientowałem, że nie dajesz znaku życia chyba od końca października ;) Ale na szczęście bez sensu się zamartwiałem :)

Trophy Trophy 2015-03-27 10

HAHAHA. Dobre :)

Wodnica79 2013-04-01 10

Wzruszający – Kolejny wzruszający film o miłości, przyjaźni i wierności; muzyka dopełnia obrazu.

Barbarka88Rz Wodnica79 2015-05-03 8

Tak, przede wszystkim jest to bardzo piękna i wzruszająca historia. Wyjątkowy, bardzo spokojny i miły film, na którym większość uroni kilka (lub wiele) łez. Piesek jest okropnie słodki i pocieszny, Richard Gere również.

leosia28 2011-12-04 8

7/10 – Wzruszający film o przyjaźni psa i człowieka.To niesamowite,jak wierność zwierzęcia może poruszyć ludzkie serca.Nie wiem czy wiecie ale to jest na podstawie prawdziwej historii japońskiego profesora i jego psa.Japończycy postawili nawet pomnik psu przy wejściu do metra.Warto zobaczyć, wyciska łzy.

Jana leosia28 2011-12-06 7

Wiecie , wiecie, a film rzeczywiście wzruszający i piękny! Trzeba nam takich wzruszeń, a nie tylko "prania się po pysku":) Podobał mi się nie tylko ze względu na Richarda Gere:) Kilka miesięcy temu "popełniłam" nawet recenzję na jego temat – filmu a nie Gere:)
Ps. to była autoreklama:)

antosiek 2010-12-27 8

8/10 – Piękny, wzruszający film, opowiadający o przyjaźni, miłości i wierności. Polecam do obejrzenia nie tylko psim fanom :):):)

z_krainy_czarow 2010-04-26 9

Wzrusza do łez. – Wyjątkowo ciepły film.
Urzekająca muzyka (resztą naszego rodaka) i prosto przedstawiona historia. Człowiek ogląda i zastanawia się, czy rzeczywiście przywiązanie psa do właściciela może być aż tak silne.
Na mnie ten obraz wywarł ogromne wrażenie. Przez pierwszą cześć filmu się śmiałam, przez drugą płakałam, a po seansie wstałam, żeby przytulic mojego psa.
9/10

Nikmon z_krainy_czarow 2012-03-16 8

"Przez pierwszą cześć filmu się śmiałam, przez drugą płakałam" i to tak jak rzadko kiedy.
I choć zakończenie było przewidywalne, to sposób przedstawienia na tyle zaskakuje, że oczekiwanie na jego nadejście nie nudzi widza, wręcz odwrotnie.
Muzyka w najwyższym stopniu kompatybilna do treści filmu.
Wart zobaczenia.

http://demotywatory.pl/3697550/Moj-Przyjaciel-Hachiko

Współtworzą