Ruiny 2008

The Ruins

Amy i Stacy, przyjaciółki od lat, w towarzystwie swych chłopaków, Jeffa i Erica, spędzają wakacje w Meksyku. Jeff jest poważnym studentem medycyny, Eric uwielbia imprezować i zachowuje się z irytującą beztroską. Pod koniec wakacji obie pary spotykają niemieckiego turystę Mathiasa i jego greckiego kolegę Dimitra. Cała grupa… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 63 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jonathan Tucker
jako Jeff McIntire
Jena Malone
jako Amy
Laura Ramsey
jako Stacy
Shawn Ashmore
jako Eric
Joe Anderson
jako Mathias
Sergio Calderón
jako Przywódca plemienia Majów
Jesse Ramirez
jako Łucznik z plemienia Majów
Balder Moreno
jako Jeździec z plemienia Majów
Dimitri Baveas
jako Dimitri
Patricio Almeida Rodriguez
jako Taksówkarz
Mario Jurado
jako Łucznik z plemienia Majów
Luis Antonio Ramos
jako Strzelec z plemienia Majów

Fabuła

Amy i Stacy, przyjaciółki od lat, w towarzystwie swych chłopaków, Jeffa i Erica, spędzają wakacje w Meksyku. Jeff jest poważnym studentem medycyny, Eric uwielbia imprezować i zachowuje się z irytującą beztroską. Pod koniec wakacji obie pary spotykają niemieckiego turystę Mathiasa i jego greckiego kolegę Dimitra. Cała grupa wybiera się do dżungli, by obejrzeć ruiny świątyni Majów. Odbywały się tam kiedyś wykopaliska, a Mathias, co wkrótce wychodzi na jaw, poszukuje zaginionego brata. Wycieczka okazuje się jednak śmiertelnie niebezpiecznym pomysłem... opis dystrybutora

Gatunek
Horror
Słowa kluczowe
krew, morderstwo, łuk, strzał w głowę zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2008-06-13 (kino), 2008-04-02 (świat), 2009-02-18 (dvd)
Dystrybutor
Forum Film Poland
Wytwórnia
DreamWorks SKG
Spyglass Entertainment
Red Hour Films zobacz więcej
Kraj produkcji
Australia, USA, Niemcy
Czas trwania
91 minut
Budżet
8 000 000 USD

Recenzje

Ruiny, które zupełnie nie straszą 3
  • 2008-08-31
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Podchodząc do seansu tego filmu miałem w pamięci świetną książkę napisaną przez Scotta Smitha. Książkę, która stała się jednym z największych bestsellerów 2006 roku w USA. Dodatkowo mając na uwadze polecenie przez króla grozy Stephena Kinga usiadłem z wielkim zainteresowaniem przed ekranem, aby rozkoszować się niebywałym horrorem. Niestety po seansie jedyna myśl, jaka mi przeszła to pytanie jak ktoś mógł zepsuć taką ciekawą fabułę.

Reżyserem obrazu, który w tym roku debiutował w kinach jest Carter Smith. Film jest jego debiutem filmu fabularnego. Niestety, jeśli nie poprawi swojego stylu to raczej nie wróżę mu dobrej kariery. "Ruiny" to opowieść o dwójce przyjaciółek, które wraz z chłopakami spędzają wakacje w Meksyku. Poznają tam pewnego Niemca, który informuje ich o wspaniałych ruinach, które warto obejrzeć przed odlotem do kraju. Młodzi postanawiają się wybrać a na miejscu okazuje się, że będą musieli stoczyć walkę o życie z przerażającą siłą.

Największą wadą filmu moim zdaniem jest zupełnie absurdalny scenariusz. Scott B. Smith zupełnie nie poradził sobie z przerobieniem książki na tyle, że jest to historia przypominająca powieść, ale bardzo ale to bardzo uproszczona. To, co razi już na pierwszym planie to fakt tak szybkiej znajomości z przygodnie poznanym Niemcem, z którym postanawiają wybrać się na wycieczkę. W czasach terroryzmu, przeróżnych historii rodem z "Turistas" wydaje się, że młodzi ludzie tak chętni nie będą do przygodnych wypraw w dzicz. To jeszcze w jakiś sposób można wytłumaczyć. Problem w tym, iż już nie da się wytłumaczyć, dlaczego właściwie młodzi ludzie zostali otoczeni w ruinach w momencie, w którym jeszcze do nich nie weszli. Wydaje się, więc, że mieszkańcy specjalnie sprowokowali młodych amerykanów, aby przeżywali koszmar.

Za zaletę filmu uważam to, iż to, co w większości horrorów dzieje się w czeluściach nocy tutaj mamy okazję obejrzeć w dzień. Dzięki temu zabiegowi mamy okazję powoli obserwować narastającą agresję głównych bohaterów, którzy powoli zatracają się w szaleństwie. Plusem filmu są również piękne plenery, które autentycznie robią wrażenie. Na oklaski zasługuje, więc scenograf, który bardzo dobrze dobierał miejsce kręcenia filmu. Tym bardziej, że obraz kręcono w Australii.

"Ruiny" uważam za kolejny przykład upadającego gatunku filmów grozy. Obecnie widać wyraźnie tendencje w dwóch kierunkach - całkowicie absurdalnej fabuły rodem z MTV lub coraz bardziej perwersyjnemu pokazywaniu tortów i wszelkich wymyślnych okaleczeń. Póki co, zupełnie nie widać możliwości odwrotu tej tendencji. Tym, którym nie spodobał się film mogę jedynie powiedzieć, że książka jest zupełnie inna. Dlatego też warto ją przeczytać. Może dzięki temu nieco inaczej spojrzy się na ten obraz.

1 z 7 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

Wszyscy kochamy Smitha — Młody reżyser także deklarował się jako wielbiciel „Prostego planu”. Cieszył się, że będzie mógł pracować nad ekranizacją innej powieści Smitha. Jestem wielkim fanem horrorów, ale muszę przyznać, że rzadko zdarza się, by filmy trzymające się mocno reguł gatunku miały naprawdę interesująco nakreślone postaci, były wiarygodne psychologicznie i miały wiarygodną... zobacz więcej

Komentarze 34

Avatar square 200x200

Krzyk_Sowy 2016-01-21 4

Nie lubie takich filmow. Jakies zielsko niby myślące… Masakra

Justyna007 2013-07-07 6

[6/10] Może być – Coś nowego, pomysłowy i ciekawy.

mirob1 2011-04-07 4

4 – to nawet za dużo

sulek2712 2011-04-04 7

Gdy się ogląda po raz pierwszy – nie jest taki zły,
ale gdy się do niego wraca to wypada słabiej.

rast26 2010-11-08 5

Cieniutko – Na zalepienie luki w czasie mozna zapodać ale jesli ktoś chce obejrzec dobry film to raczej niech trzyma sie od tej produkcji daleko

Współtworzą