Wiosna, lato, jesień, zima... i wiosna 2003

Bom yeoreum gaeul gyeoul geurigo bom

Filozoficzna opowieść o ludzkim życiu. Głównymi bohaterami są dwaj buddyjscy mnisi żyjący na odludziu w małej świątyni. Młody dopiero wchodzi w życie poznając prawdy niesione przez wielowiekową kulturę. Stary - jest jego duchowym nauczycielem. Pełen młodzieńczych namiętności uczeń, nie zawsze będzie zgadzał się z surowymi… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 4 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Ki-duk Kim
jako Dorosły mnich
Yeong-su Oh
jako Stary mnich
Young-min Kim
jako Młodszy mnich
Yeo-jin Ha
jako Dziewczyna
Jae-kyeong Seo
jako Chłopiec mnich
Jong-ho Kim
jako Dziecko mnich
Jung-young Kim
jako Matka dziewczyny
Ji Dae-han
jako Detektyw Ji
Choi Min
jako Detektyw Choi
Ji-a Park
jako Matka
Min-Young Song
jako Dziecko

Fabuła

Filozoficzna opowieść o ludzkim życiu. Głównymi bohaterami są dwaj buddyjscy mnisi żyjący na odludziu w małej świątyni. Młody dopiero wchodzi w życie poznając prawdy niesione przez wielowiekową kulturę. Stary - jest jego duchowym nauczycielem. Pełen młodzieńczych namiętności uczeń, nie zawsze będzie zgadzał się z surowymi zasadami mistrza. Film jest podzielony na pięć części - pór roku. Ich przemijanie symbolizuje życie człowieka w całej swej intensywności: od narodzin po śmierć, od miłości po cierpienie. Anonimowy

Gatunek
Dramat
Słowa kluczowe
izolacja, morderstwo, miłość, morderca zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2005-01-07 (kino), 2003-08-14 (świat), 2005-05-13 (dvd)
Dystrybutor
SPI International Polska
Kraj produkcji
Korea Południowa, Niemcy
Inne tytuły
Spring, Summer, Fall, Winter... and Spring (tytuł międzynarodowy) (USA)
Frühling, Sommer, Herbst, Winter... und Frühling (Niemcy)
Spring, Summer, Autumn, Winter... and Spring (Wielka Brytania) (Australia)
Czas trwania
103 minut

Recenzje

Cykl życia musi trwać 9
  • 2013-06-28
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Do kina ze wschodniej Azji zawszę podchodzę ze sporą dozą ostrożności. Wszystko za sprawą tradycji, symboliki i różnic kulturowych, które tak bardzo poróżniają mieszkańców Starego Kontynentu i dalekiej Azji. Są jednak obrazy uniwersalne, nie zważające na pochodzenie czy wyznanie religijne, są obrazy takie jak Wiosna, lato, jesień, zima… i wiosna w reżyserii Kim Ki-duka. Fabuła filmu opiera się na historii dwóch mnichów - mistrza i ucznia - żyjących w spokojnej, górskiej dolinie. Ich dom otoczony jest przez przyrodę i to właśnie z nią żyją w harmonii i idealnej symbiozie.

Obraz Kima jest filmem magicznym, żeby nie napisać mistycznym. Prosta opowieść o mistrzu i jego uczniu, którzy otoczeni przez matkę naturę, egzystują spokojnie na odludziu. Wiosna, lato… to film podzielony na części, tytułowe pory roku. Każda z nich jest inna, każda podobnie jak w rzeczywistym świecie symbolizuje coś innego, jest swego rodzaju alegorią życia. Wiosnę można porównać do narodzin, rozpoczęcia wędrówki, gdzie wszystko ma swój początek i to właśnie ona nadaje bieg późniejszym wydarzeniom, kształtuje nas. Lato to pora, kiedy wszystko może się zdarzyć, pora miłości, poznawania nowych ludzi, zabawy. Jesienią natomiast natura obumiera, liście zaczynają żółknąć i spadać z drzew, zwierzęta chowają się do swoich kryjówek. Po jesieni przychodzi zima, czas spokoju i refleksji, czas w którym można poukładać wszystkie elementy w jedną całość, wszystko po to, aby znowu mogła przyjść wiosna. Krąg życia musi trwać. I to właśnie motyw przemijania jest najistotniejszym elementem w filmie Kim Ki-Duka.

Koreański reżyser nie lubi dialogów. Jest ich bardzo mało, a wszystko co najważniejsze jest przekazywane za pośrednictwem obrazu. Każda pora roku to inny klimat. Wiosną i latem słońce świeci nam w oczy, owady latają obok ucha, a kaczki pływają po jeziorze. Jesienią jest ponuro i smętnie, zimą natomiast blask słonecznych promieni odbija się od śniegu i zamarzniętej wody. Dolina przedstawiona przez Kima żyje własnym życiem od dawien dawna, drzewa mają tutaj po kilkaset lat, a cywilizacja nie ma prawa zostawiać w nim swojego piętna. W tym miejscu rządzi matka natura i to jej rządom trzeba się poddać, aby móc w nim egzystować.

Kim Ki-duk poza wspaniałym ukazaniem natury, sportretował również człowieka, bo podobnie jak pory roku, on także potrafi być zmiennym. Raz jest uległy i posłuszny, innym razem idzie za głosem serca, pożądaniem i grzechem. Ludzka natura jest tak złożona, że nie wiadomo kiedy dobre dni przeplotą się z tymi złymi. Nigdy nie wiadomo, kiedy będzie zdolny do poświęcenia, a kiedy do czynienia zła.

Wiosna, lato, jesień, zima… i wiosna to mistyczna podróż przez życie, które musi trwać, a jego krąg nieubłaganie dąży ku zamknięciu, aby móc ponownie się otworzyć. Minimalizm dialogów zamiast wszechogarniającej pustki, potęguje jeszcze bardziej to, co chciał pokazać reżyser w swoim obrazie. Pięknie sfotografowane krajobrazy przy akompaniamencie orientalnej muzyki nie tylko potrafią ukoić oczy, ale także duszę. Cudowne i mądre kino, które pomimo powolnej narracji i spokojnego tonu hipnotyzuje i nie pozwala oderwać oczu od ekranu.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą