Losers. Drużyna potępionych 2010/I

The Losers

Clay (Jeffrey Dean Morgan) dowodzi grupie komandosów, która właśnie wykonuje operację w Boliwii. Jednak ich zleceniodawca postanawia ich zabić. Uznani za zmarłych planują zemstę na tajemniczym człowieku z CIA. Swoją pomoc oferuje im piękna Aisha (Zoe Saldana), która uważa, że wszystko ma związek z powstaniem nowej broni… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 36 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Zoe Saldana
jako Aisha
Chris Evans
jako Jensen
Idris Elba
jako Roque
Columbus Short
jako Pooch
Óscar Jaenada
jako Cougar
Jason Patric
jako Max
Holt McCallany
jako Wade
Peter Macdissi
jako Vikram
Tanee McCall-Short
jako Jolene
Mark Ginther
jako Ochroniarz Goliath

Fabuła

Clay (Jeffrey Dean Morgan) dowodzi grupie komandosów, która właśnie wykonuje operację w Boliwii. Jednak ich zleceniodawca postanawia ich zabić. Uznani za zmarłych planują zemstę na tajemniczym człowieku z CIA. Swoją pomoc oferuje im piękna Aisha (Zoe Saldana), która uważa, że wszystko ma związek z powstaniem nowej broni masowego rażenia. Beznickowy

Gatunek
Akcja
Słowa kluczowe
krew, zemsta, morderstwo, żołnierz zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2010-04-22 (świat), 2010-09-17 (dvd)
Wytwórnia
Warner Bros.
Weed Road Pictures
DC Entertainment zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Czas trwania
97 minut
Budżet
25 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Nie wyj jak potępieniec 6
  • 2011-03-19
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Gdyby oceniać The Losers (w polskiej wersji film pompatycznie zatytułowany Drużyna Potępionych) pod kątem oryginalności, film niewątpliwie czekałoby dotkliwe trzaśnięcie linijką po łapach, wytarganie za ucho i skierowanie do ciemnej kozy. Obraz w reżyserii Sylvaina White’a do cna żyłuje schemat szlachetnej drużyny straceńców, którzy zostają zdradzeni, nieomal zabici przez żądnego władzy chciwca, a następnie mszczą się z wykopem na tle wybuchów, wśród kanonady karabinów wszelkiego kalibru i z obowiązkową, seksowną laską u boku. Filmów, które w mniejszym lub większym stopniu z takiej konstrukcji korzystają jest legion, żeby wymienić tylko te nowsze w rodzaju RED, Drużyny A czy Niezniszczalnych.

RED wymieniam zresztą nieprzypadkowo, gdyż z recenzowanym tytułem łączy go zdecydowanie więcej, niż tylko założenia fabularne. Zarówno Thr Losers jak i film w reżyserii Roberta Schwentkego są adaptacjami amerykańskich komiksów i opierają się na charakterystycznym dla nich przerysowaniu akcji kosztem realizmu, wyostrzeniu i pewnej karykaturalności bohaterów, mocno zróżnicowanych i zbudowanych na twardo określonych podstawach oraz uproszczonej fabule. Problem polega na tym, że o ile w RED komponenty te zmieszane zostały w odpowiednich proporcjach, o tyle w filmie White’a czuć pewien przesyt na poziomie wizualnym, szwankuje natomiast warstwa scenariuszowa.

Powiedzmy szczerze – pod względem akcji The Losers to dość ostra jazda. Na dzień dobry dowiadujemy się, że członkowie oddziału Claya to nie byle mięczaki, lecz konkretni wymiatacze, ale nie pozbawieni ludzkich odruchów. Dalej jest tylko lepiej. Ucieczka szkolnym autobusem przed nalotem bombowym, mała "sprzeczka" damsko-męska zakończona podpaleniem hotelu, porwanie pancernej ciężarówki za pomocą helikoptera, a wszystko to przetykane licznymi strzelaninami i wybuchami, które są niewiarygodnie wręcz przesadzone, ale ogląda się je nadzwyczaj przyjemnie, podobnie jak potyczki straceńców z najemnikami, którzy najwyraźniej pobierali naukę strzelania u szturmowców imperialnych.

Trudno też nie uśmiechnąć się, obserwując niektóre akcje i słuchając tekstów, jakie padają z ust Claya i jego podkomendnych. Najlepszym przykładem jest chyba moment, kiedy Jansen próbuje wykraść kody dostępu firmy technologicznej i popisuje się swoimi "umiejętnościami" telekinezy lub scena, kiedy Clay i Aisha zawiązują nieco "bliższą" znajomość. Zabawnych momentów jest tu zresztą całkiem sporo, ale film w żadnym wypadku nie zamienia się w komedię.

Czasem jednak całe to przerysowanie zaczyna irytować, głównie z powodu braku jakiegokolwiek zaskoczenia czy mocnych zwrotów akcji. Fabuła The Losers biegnie jak po sznurku, zgodnie z obowiązującymi konwencjami i nie odstępuje ich na krok. Szkoda, że twórcy nie zdecydowali się na żadną ekstrawagancję w tej materii. Bez większego problemu można odgadnąć dalszy przebieg fabuły, gdyż widz jest przygotowany na każdy twist jeszcze na długo, zanim się on pojawi. Odbiera to dużo radości ze śledzenia historii, pozostawiając tylko ogrom efektów specjalnych. Trudno też nie odnieść podobnego zarzutu do postaci: ich przewidywalność czasami jest porażająca. Znów nasuwają się porównania z RED gdzie ten aspekt rozwiązano zdecydowanie lepiej – owszem, bohaterowie stanowili określone typy w rodzaju "świra" czy "dystyngowanej damy", lecz ich zachowanie nie było aż tak schematyczne. Na tym tle straceńcy przypominają kartonowe ludziki, pozbawione wszelkiej osobowości i podporządkowane danej z góry roli. Z tego klinczu udaje się wydostać w zasadzie tylko dwóm postaciom: Jansenowi (granemu przez Chrisa Evansa), który jest głównym dostarczycielem humoru, a jednocześnie czymś więcej, niż tylko wygadanym jajogłowym, oraz Maxowi, w którego rewelacyjnie wcielił się Jason Patric, (choć z pewnością nie wszystkim spodoba się jego jawnie karykaturalna interpretacja, zmierzająca ku połączeniu groteski i sadyzmu w jedno). Wiadomość dla facetów – w filmie pojawia się również Zoe Saldana w roli Aishy (i nawet pokazuje nieco ciała), ale dla mnie osobiście nic wielkiego nie zaprezentowała. Drugiej Angeliny Jolie z niej nie będzie.

The Losers jest lekkostrawną, pozbawioną głębszej refleksji rozrywką na wieczorny seans przy piwie i chipsach. Rewelacji nie ma, ale z pewnością nie powoduje rozstroju żołądka – pod warunkiem oczywiście, że nie ma się uczulenia na filmy adresowane dla nastolatków, mogących zgorszyć się widokiem kobiecego sutka. W ogólnym rozrachunku film zdecydowanie gorszy od RED, ale jeśli komuś film Schwentke się podobał, powinien też być zadowolony z The Losers.

2 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 15

Avatar square 200x200

Justyna007 2013-02-14 7

[7/10] Dobry – Film jakich wiele ale można obejrzeć.

jacks 2011-06-10 8

8/10 – dobra akcja – Film ma wszystko co ten gatunek mieć powinien. Polecam w 100%.

Bluejohn_26 jacks 2014-04-14 7

Zgadzam się, bardzo przyjemny w odbiorze akcyjniak. Dla mnie film ma tylko jedną wadę: na dłuższą metę nie ma w nim nic wartego zapamiętania. Ode mnie 7/10.

jacks jacks 2014-04-14 8

Muszę się zgodzić, bo po tych 3 latach w sumie nie za wiele pamiętam z niego :)

mortas80 2011-03-23 5

5/10 – no…
coś tam jest.pomysł dobry.troche gorzej z wykonaniem.
ale da się obejrzeć.

TCksp 2010-10-26 5

5/10 – Jak ktoś lubi siekaninę, to film dla niego. Reszta może sobie go darować!

HollowMan 2010-09-26

A dla mnie w sam raz :) – Jak na moje oko, film na poziomie Drużyny A. Może dlatego, że się nie spodziewałem wiele po tym filmie. 7,5/10.

dziubek_1 HollowMan 2010-10-17 8

Drużyna A była bardziej "bajkowa". Tu fruwania czołgiem nie ma.

Współtworzą