Drakula 1992

Dracula

Legendarny wampir wybiera się do Londynu y skosztować krwi niewinnych.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 73 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Gary Oldman
jako Drakula
Winona Ryder
jako Elisabeta
Anthony Hopkins
jako Prof. Abraham Van Helsing
Keanu Reeves
jako Jonathan Harker
Richard E. Grant
jako Dr Jack Seward
Cary Elwes
jako Lord Arthur Holmwood
Billy Campbell
jako Quincey P. Morris
Sadie Frost
jako Lucy Westenra
Tom Waits
jako R.M. Renfield
Monica Bellucci
jako Narzeczona Drakuli
Michaela Bercu
jako Narzeczona Drakuli
Florina Kendrick
jako Narzeczona Drakuli

Fabuła

Remake horroru z lat trzydziestych, a zarazem adaptacja książki Brama Stokera. Jonathan Harker wyrusza do Transylwanii by sfinalizować sprzedaż londyńskiej posiadłości rumuńskiemu hrabiemu. Ten okazuje się wampirem, chcącym zabić pośrednika. Hrabia zmienia jednak zdanie widząc zdjęcie jego narzeczonej. Kilka miesięcy później Drakula dociera do Londynu i rozpoczyna poszukiwania Niny. Na jego drodze staje jednak Jonathan, Abraham Van Helsing i dr Jack Seward. Asmodeusz

Gatunek
Horror, Romans
Słowa kluczowe
krew, zemsta, gwałt, wampir zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1992-12-31 (kino), 1992-11-13 (świat)
Wytwórnia
American Zoetrope
Columbia Pictures Corporation
Osiris Films
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
D (USA) (tytuł roboczy)
Bram Stoker's Dracula (USA) (tytuł pełny)
Wiek
od 16 lat
Czas trwania
130 minut
Budżet
40 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

melodramat w nurcie grozy 8
  • 2007-12-12
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery W 1992 roku na ekranach kin ukazał się „Bram Stoker’s Dracula” w reżyserii Francisa Forda Coppoli. Podczas kampanii reklamowej, film anonsowano jako najwierniejszą, w stosunku do literackiego pierwowzoru, adaptację, co sugerował już sam tytuł. Po raz pierwszy, bowiem, w historii odnosił się on bezpośrednio do autora losów hrabiego Draculi. Faktycznie, pojawiły się w tym filmie elementy wcześniej na ekranie niespotykane, jak choćby element epistolarny, sugerowany przez narratora spoza kadru. Zachowana została również linia dramaturgiczna opowiadania i postaci, pojawiają się również inne drobne elementy, zbliżające tą adaptację do oryginału. Jednak nie brakuje elementów, nie istniejących w literackim oryginale, które powodują, że wersja Coppoli, reklamowana jako zgodna z powieścią Stokera, zdaje się być bardzo daleko od pierwowzoru.

Film rozpoczyna scena pokazująca upadek Vlada Palownika, który po samobójczej śmierci ukochanej żony bluźni przeciw Bogu, przebija krzyż mieczem i pije płynącą z niego krew. Zostaje on tym samym przeklętym, pierwszym nieśmiertelnym, czyli wampirem, a krew staje się dla niego jedynym pożywieniem. Skazany na wieczne życie, będzie przez wieki szukał swej ukochanej. Takie rozpoczęcie zasadniczo zmienia interpretację postaci Draculi, zarówno w porównaniu do wcześniejszych obrazów filmowych, jak również do powieści Stokera. Zabieg ten, patrząc na rzecz z perspektywy treści książki, wydaje się być pozbawiony sensu, albowiem postać Draculi nie stanowi w żadnym wypadku kontynuacji dziejów Vlada. Jest tylko efektem inspiracji pisarza tą postacią, próbą nadania cech literackich autentycznej postaci sprzed setek lat. Co istotne, w powieści nie pada, żadne jednoznaczne stwierdzenie jakoby hrabia Dracula miał być Vladem Palownikiem, nie ma też żadnych informacji, o tym, w jaki sposób „narodził się” ten pierwszy wampir. Tak więc Coppola zmienia tradycyjną interpretację tej postaci. Wprowadzenie Vlada III ma charakter pionierski i nowatorski, biorąc pod uwagę wcześniejsze dokonania nurtu.

Mimo zmienionego początku, w adaptacji Coppoli zachowała się linia dramaturgiczna powieści Stokera. Tak więc kolejne sceny pokazują przyjazd Jonathana do zamku Draculi i uwięzienie go przez hrabiego. Sam Dracula jedzie do Londynu, gdzie jego ofiarą pada Lucy, a później Mina. Zachowany jest motyw przeobrażenia Lucy w wampirzycę oraz jej unicestwienia. Pokazana jest także scena z wilkiem uciekającym z miejskiego zoo oraz scenę oczyszczania trumien, w których spał Dracula, hostią i wodą święconą. I wreszcie zakończenie ma miejsce nie w Londynie, ale w zamku Draculi, do którego wszyscy bohaterowie kolejno docierali. Pojawiają się także wszystkie postacie znane z kart powieści Stokera: doktor Abraham Van Helsing, dr Steward ze szpitala psychiatrycznego, jest także opętany Renfield, oraz „narzeczone” Draculi.

Na tej podstawie można by pomyśleć, że faktycznie wersja Coppoli, jest zbliżona do literackiego oryginału. Nie jest to jednak do końca prawda. O ile treść jest niewątpliwie bardzo podobna, o tyle jej sens, jak również sposób pokazania, całkowicie różny od powieści Stokera. Jedną z istotnych kwestii spornych jest erotyka pojawiająca się u Coppoli. Sceny rytuału wampirycznego są jednoznacznym i dosłownym aktem seksualnym. Można tutaj przytoczyć choćby moment, kiedy Dracula przywołuje do siebie Lucy i w ogrodzie, pod postacią bestii pije jej krew. Scena ta przywodzi na myśl nic innego jak kopulację kobiety z diabłem. Podobnie jednoznaczny jest moment, kiedy Harker na zamku spotyka trzy półnagie wampirzyce. Jednak w ocenie tych scen, jako zbyt dosłownych należy pamiętać, w jakich czasach powstała powieść Brama Stokera. Niewiadomo jaką postać przybrałaby książka, gdyby powstała kilkadziesiąt lat później, w dobie seksualnej rewolucji. Osobiście kwestię erotyki w tym filmie oceniam zdecydowanie na plus, i ta zmiana w stosunku do powieści jest jak najbardziej na miejscu.

Kwestia erotyki to nie jedyna nowość w stosunku do pierwowzoru literackiego. Wprowadzony przez Coppolę wątek miłosny zasadniczo zmienia wymowę całego obrazu. W powieści Stokera taki temat nie występuje, nie ma postaci ukochanej hrabiego – Elżbiety, która miałaby po latach przybrać postać Miny. To co stanowi podstawę filmu, w ogóle nie funkcjonuje w literackim oryginale. Wprowadzenie wątku miłosnego powoduje, iż zmienia się znaczenie całego utworu, a każdej scenie nadany jest nowy, zupełnie inny wymiar. Tak naprawdę mamy tu do czynienia nie z wampirem, ale z tragicznym kochankiem, pozbawionym, w pewnym sensie, demonizmu właściwego tym istotom. Postać zagrana przez Garego Oldmana budzi we mnie mieszane uczucia, bo z jednej strony została odegrana właściwie - zgodnie z zamysłem reżysera, jednak z drugiej strony zamysł reżysera zdaje się być błędny. Dracula przechodzi tu różne metamorfozy, ze starca zmienia się w diabła i młodego uwodziciela, we wszystkich postaciach jest niesamowicie przekonujący, nawet ciemne okulary, które kryją jego magnetyczne spojrzenie dodają mu uroku. Oldman miał okazje do tej pory grać wyraziste postacie, pozostające na długo w pamięci widzów, a hrabia Dracula jest kolejną, która dała mu możliwość zaprezentowania niewątpliwego talentu aktorskiego. Takiemu wampirowi nie oparłaby się chyba żadna kobieta. Jednak wizja wiecznej miłości hrabiego, zdaje się być nieco przesłodzona, a przez to nie do końca wiarygodna.

Postacie kobiece u Coppoli, choć od strony nazewnictwa wierne Stokerowi, tylko częściowo oparte są na literackim oryginale. Wprawdzie Lucy zostaje pierwszą ofiarą krwawych występków hrabiego, by później przemienić się w wampirzycę, i ten wątek jest taki sam jak u Stokera, to Mina (Winona Ryder), żona Jonathana Harkera, nie jest tu postacią jednoznaczną i czystą, występuje bowiem jako wcielenie żony Draculi. Niestety Ryder nie dorównuje Oldmanowi, przez co jej postać zdaje się być pozbawiona charakteru, a pomysł miłości tych dwojga dodatkowo traci na wiarygodności. Uwagę za to przykuwa rola Lucy, zagrana przez Sadie Frost. Coppola ukazał ją jako rozkapryszoną, młodą dziewczynę z dobrego domu, lekko frywolną, pewną siebie kokietkę, która uwielbia być adorowana. Po spotkaniu z Draculą, kiedy została pogryziona, następuje przemiana w wyzywającą, można powiedzieć, wulgarną i agresywną kobietę, która z powodzeniem mogłaby dołączyć do kochanek hrabiego i razem z nimi zamieszkać na zamku. Szkoda, że takiej wersji nie wprowadził reżyser…

„Dracula” Coppoli to jeden z filmów, które ciężko mi jednoznacznie ocenić. Ma bowiem wiele plusów, do których można zaliczyć właśnie świetną kreacje Oldmana, przepiękne dekoracje i kostiumy oraz niesamowitą muzykę. To wszystko niekwestionowane atuty tego filmu. Jednak zbyt dosłowny, trwający od początku wątek miłosny, powoduje, że film ogląda się jak melodramat, co dla mnie psuje klimat każdej historii wampirycznej. Być może gdyby motyw ten wprowadzony był bardziej subtelnie, efekt byłby inny, nie narzucający się tak bardzo odbiorcy. Może wtedy zasłużyłby na najwyższą ocenę. A tak pozostaje dobrym filmem, który chciałby (i mógłby) być arcydziełem, a nie jest.

5 z 5 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 1 powiązany

Komentarze 4

Avatar square 200x200

Whisky_Boy 2009-03-24

Coppola i doskonały Wojtek Kilar – Połączenie tych dwóch fenomenów przyczyniło się do powstania niepowtarzalnego dzieła. Kolejnym takim był chyba tylko Braveheart……….

justangel 2007-09-20 8

wyróżnia sie – W szerokim temacie filmów o Draculi, ten wyróżnia się, lecz wcale nie podobieństwami do literackiego oryginału ( a jako taki był reklamowany). Bo o ile pewne wątki są znaczenie zbliżone, o tyle wątek wiecznej miłości hrabiego i jego żony (która odradza się w osobie Miny) zasadniczo zmienia sens całości. Film z horroru staje się melodramatem grozy.

Trzeba przyznać ze kostiumy, charakteryzacja i scenografią są świetne. Niestety na tle tego wszystkiego bardzo marnie wypada aktorstwo, odrobinę broni się jedynie Gary Oldman, ale to wyłącznie dzięki niewątpliwej charyzmie jaką posiada. Daleko mu jednak do poziomu jaki osiągnął choćby kreując postać W "Leonie"

Inna wada to zbyt duża ilość krwi która pojawia się przy każdej możliwej okazji zalewając strumieniami cały ekran. Po co>? Nie wiadomo

Zobaczyć warto, owszem, jednak mówiąc szczerze film ten robił na mnie wrażenie jak miałam 15 lat. Teraz oglądając go po latach nie znajduje nic z magicznego klimatu.

Darth_Artur justangel 2009-06-17 8

> justangel o 2007-09-20 16:25 napisał:
> Trzeba przyznać ze kostiumy, charakteryzacja i scenografią są świetne.

Ano, to jest niezaprzeczalny atut tego filmu. Brakuje mi czegoś takiego we współczesnych produkcjach.

> na tle tego wszystkiego bardzo marnie wypada aktorstwo, odrobinę broni się
> jedynie Gary Oldman,

Czy ja wiem, Hopkins też fajnie zagrał. Fakt że reszta jakoś tak sztywno się zachowywała, ale w pewnym sensie pasowało to do tego filmu. W połączeniu z scenografia to wyglądało tak jakby przedstawienie teatralne, czy coś… nie wiem dokładnie jak to nazwać ale mi pasowało w każdym razie.

> Inna wada to zbyt duża ilość krwi która pojawia się przy każdej możliwej okazji
> zalewając strumieniami cały ekran. Po co>? Nie wiadomo

Ten początkowy motyw z wbijaniem miecza w krzyż mi się podobał. Później faktycznie jakoś z ta krew się pojawiała tak nagle i czasami nie wiadomo po co. To chyba było po to żeby przypomnieć że to film o wampirach a nie romans zwykły:-)

simian_raticus 2006-06-12

Dobry film nie ma co :-) – Obsada świetna, kostiumy, scenografia . . .
Kiedyś mnie ten film elektryzował :-)

Współtworzą