Nie kłam, kochanie 2008

Ania (Marta Żmuda-Trzebiatowska). Młoda, wrażliwa... W pracy - rozmawia z kwiatami. W domu - marzy o rozmowie z mężczyzną, który ją pokocha... Marcin (Piotr Adamczyk), facet z klasą, od razu wpada jej w oko. Tylko, czy Ania będzie pasować do jego świata? Marcin. Przystojniak, który ma wszystko: karierę, pozycję, luksusowe… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 50 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Piotr Adamczyk
jako Marcin Paprocki
Grażyna Szapołowska
jako Mama Marcina
Beata Tyszkiewicz
jako Nela, ciocia Marcina
Magdalena Schejbal
jako Magda, przyjaciółka Ani
Tomasz Karolak
jako Paweł, przyjaciel Marcina
Sławomir Orzechowski
jako Marian Paprocki, ojciec Marcina
Lech Wałęsa
jako On sam
Karolina Muszalak
jako Iwona, była znajoma Marcina
Katarzyna Bujakiewicz
jako Iza, była znajoma Marcina
Tamara Arciuch
jako Marta, była znajoma Marcina

Fabuła

Ania (Marta Żmuda-Trzebiatowska). Młoda, wrażliwa... W pracy - rozmawia z kwiatami. W domu - marzy o rozmowie z mężczyzną, który ją pokocha... Marcin (Piotr Adamczyk), facet z klasą, od razu wpada jej w oko. Tylko, czy Ania będzie pasować do jego świata? Marcin. Przystojniak, który ma wszystko: karierę, pozycję, luksusowe mieszkanie... Lubi kosztowne rozrywki i kobiety. Na stały związek ochoty jednak nie ma. A może, jako notoryczny kłamca, po prostu nie ma u kobiet szans? Albo - w tłumie pięknych dziewczyn - nie umie dostrzec tej "jedynej"... Pewnego dnia życie Marcina zamienia się w koszmar. Beztroski lowelas traci pracę i wpada w kłopoty. Wczoraj - sukces i komfortowe życie na kredyt, dzisiaj - finansowe dno. Szczęśliwie na horyzoncie pojawia się łatwe i jakże oczywiste rozwiązanie: ciocia Nela z Anglii! Z niewyobrażalnym wręcz majątkiem - i tylko jednym marzeniem. Ostatnie chwile życia ciocia chce spędzić z Marcinem... i jego żoną. opis dystrybutora

Gatunek
Komedia, Romans
Słowa kluczowe
miłość, piękna kobieta, relacja mężczyzna-kobieta, kwiat zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2008-03-28 (kino), 2008-08-21 (dvd)
Dystrybutor
ITI Cinema
Kraj produkcji
Polska
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
105 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Trzymaj się z daleka, kochanie 2
  • 2008-06-19
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Trapi mnie dziwne uczucie, że od czasu powstania "Nigdy w życiu", kolejne produkcje z gatunku komedii romantycznej są tworzone na szybko i bez szczególnego namysłu. Jedynie "Tylko mnie kochaj" w miarę przychylnie zostało odebrane przez widzów. O innych nie warto nawet wspominać. Tak się (niestety) stało, że Piotr Wereśniak postanowił osłodzić nam życie kolejną porcją romantycznych bajeczek.

Tym razem mamy do czynienia z mężczyzną-lekkoduchem, który niespodziewanie popada w problemy finansowe. Kobiety, z którymi miał do czynienia odpychają jego kolejne zaloty. Pozostali "znajomi" udają, że go nie znają i nie zanosi się, aby wyciągnęli pomocną dłoń. Jednak jest możliwość powrotu do dawnego stylu życia. Marcin musi bowiem ożenić się, aby ciocia przepisała mu swój majątek. Nie będzie to łatwym zadaniem, jeżeli swoje poprzednie związki kończyło się szybko i bezlitośnie.

Piotr Adamczyk chcąc zmienić wizerunek po roli papieża, postanowił tym razem wcielić się w kłamliwego, egoistycznego i dziecinnego playboya. Udało mu się tego dokonać, jednak z niezbyt dobrym skutkiem. Dziwne, że w ogóle zdecydował się wystąpić w komedii romantycznej. Moim zdaniem nie jest on materiałem na typowego amanta. Niech zostawi tę broszkę Maciejowi Zakościelnemu. Adamczyk jedyne co robi na ekranie, to głupiutko się uśmiecha. Grą aktorską nie oczarowuje jak powinien. Jego filmowa partnerka również nie powala na kolana. Postać Marty Żmudy-Trzebiatowskiej jest tak naiwną dziewczyną, że aż trudno w to uwierzyć. Na szczęście można pocieszyć się obecnością Beaty Tyszkiewicz. Świetne, jedne z lepszych, sceny z jej udziałem. Widać zaangażowanie i brak sztuczności.

Całą fabułę można bez problemu przewidzieć. Najzabawniejsze jest to, iż wszystko dzieje się bez największych problemów. Życie bohaterów jest łatwe i spokojne. Jak się pokłócą to za minutę są w zgodzie. Dokładnie jak w telenoweli. Przesadna naiwność sprawia, że "Nie kłam, kochanie" staje się nudne i żałosne. Jeśli chodzi o zakończenie to zapewne się domyślacie, że nie powinniście liczyć na żadne niespodzianki. Przynajmniej można rzucić okiem na ładne widoki Krakowa, gdyż między bohaterami nie odczuwa się żadnej chemii, co mogłoby zwiększyć zainteresowanie. Nic praktycznie nie iskrzy. Przynajmniej ja tego nie dostrzegam. Scenariusz Ilony Łepkowskiej tylko dopełnia sztuczną atmosferę przesłodzonymi dialogami.

Po w miarę ciekawych produkcjach Wereśniaka, mam tu na myśli "Zróbmy sobie wnuka", czy "Zakochanych", oczekiwałam czegoś lepszego od "Nie kłam, kochanie". Niestety otrzymałam ckliwą i naiwną historyjkę, która może się jedynie przydać jako lek na bezsenność. O grze aktorskiej już nie wspomnę. Jak piosenka promująca ten obraz mówi, to był zwykły blef. Jeżeli oczekujecie produkcji nie obrażającej inteligencji widza, to zdecydowanie odradzam. Trzymajcie się od niej z daleka.

7 z 15 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

Aktorzy o filmie — „Kłamstwo pozwala uniknąć wielu problemów i sprawia, że jest nam łatwiej i milej żyć. „Na czym, jak na czym, ale na kłamstwie to ja się znam!” Marcin (3l l.) – jedynak, wychowany w tradycyjnej, krakowskiej rodzinie mieszczańskiej. Inteligentny, niebezpiecznie przystojny i pewny siebie. Życie jest dla niego tylko grą. Pracuje w banku, świetnie zarabia – i lubi... zobacz więcej

Komentarze 9

Avatar square 200x200

Jose0 2009-08-25 5

Tasiemiec – Kolejny tasiemiec typu "Nigdy w życiu". Jak nie mają pomysłu na filmy, to niech nie robią ich. Ja niestety oglądałem to wiele razy, ze względu na moją mamę :/ Ogląda to prawie codziennie :/

tompawel 2009-06-24 8

Ja, polecam – Film się bardzo dobrze ogląda, uspokaja. Warto go obejrzeć chociażby dla Marty Żmudy-Trzebiatowskiej i jej rozbrajającego uśmiechu. Polecam.

dannyXXX 2008-09-10

gówno – straszny gniot.nie polecam nikomu tego filmu.w polsce już sie wypaliły pomysły na dobre komedie.jednym słowem moge to określić:gówno.

polkaPedalka 2008-07-16

Recenzent rlz! – Zdecydowanie odradzam, jeśli, naturalnie, ktoś karmi zmysły ambitnym kinem ;]. Pod ów recenzją podpisuję się obiema rękoma i nogami też! Banał nad banałem, bezsensowna niemalże kopia wspomnianego 'Tylko mnie kochaj', a także 'Dlaczego nie'. Przy okazji, beznadziejne, kolejne uczynienie z tytułu filmu, jakże kluczowych, bynajmniej w opinii producentów, słów wypowiedzianych przez bohaterów w najważniejszych sytuacjach. Że-na-da! Otrząsam się po tym badziewiu dłużej niż po niektórych, naprawdę dobrych i dających do myślenia filmach Almodovara. Powyższa recenzja to dobry lek na rany jakie pozostawił po sobie w mym poczuciu sztuki ten film. Zatem, co by sprawiedluwości stało się za dość, brawa dla autora recenzji za trafienie w sedno :).

Zobacz wszystkie 3 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Trophy polkaPedalka 2008-07-16 2

Dziękuje. Ciesze się, że Ci się podoba. Dużo to dla mnie znaczy.
Pozdrawiam. :-)

Iqqa polkaPedalka 2008-07-17

@*polkaPedalka*

Wszystko fajnie, ale w jakim celu oglądasz ten film? Biorąc płytę DVD, wiesz, czego się spodziewać. Sprawia Ci przyjemność robienie sobie przykrości? Nie szkoda Ci życia na ten film? Nigdy nie zrozumiem tych "krytyków forumowych", którzy oglądają film tylko po to, by wytknąć wszelkie jego wady. Nie jesteś targetem tego filmu, więc nie potrzebnie się produkujesz ;)

W jakim celu? Po prostu wychodzę z założenia, że, aby móc cokolwiek skomentować, należy to poznać osobiście. Nie mam pojęcia, czego mogę się spodziewać sięgając po film, bo nie są dla mnie wyznacznikiem subiektywne opinie innych odbiorców. O gustach się przecież nie dyskutuje, czyż nie? Nie rozumiesz 'krytyków forumowych', może zwyczajnie nie rozumiesz funkcji, jaką forum spełnia, szczegolnie zaś forum filmowe, z którym w chwili obecnej mamy do czynienia. Jest to, zdaje się, miejsce wymiany opinii, zarówno tych pochlebnych, jak i tych totalnie krytycznych, a jeśli nie mam do powiedzenia nic dobrego na temat czegoś, co uważam za fatalne, wytykam wówczas wady, bo cóż innego pozostaje? ;].

Trophy 2008-06-16 2

Naiwniak – Jak w temacie. Strasznie naiwny i przewidywalny do samego końca. Żałosne kino. Nie polecam!

Współtworzą