Złodziejski kodeks 2009/I

Thick as Thieves

Doświadczony złodziej, mistrz w swoim zawodzie, Ripley (Morgan Freeman) potrzebuje pomocy, aby zrealizować ostatni w życiu skok. Jeżeli mu się uda, spłaci długi zaciągnięte wobec rosyjskiej mafii i będzie żył w dostatku do końca swoich dni. Wydaje się, że robota jest z gatunku niewykonalnych – dwa jajka Fabergé, warte po 20… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 2 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Morgan Freeman
jako Keith Ripley
Antonio Banderas
jako Gabriel Martin
Radha Mitchell
jako Alexandra Korolenko
Robert Forster
jako Por. Weber
Rade Šerbedžija
jako Nicky
Tom Hardy
jako Michaels
Marcel Iures
jako Zykov
Deobia Oparei
jako Rawls, komisarz
Charles Venn
jako Policjant w podróży
Constantine Gregory
jako Sergeev
Velizar Binev
jako Tarasov

Fabuła

Doświadczony złodziej, mistrz w swoim zawodzie, Ripley (Morgan Freeman) potrzebuje pomocy, aby zrealizować ostatni w życiu skok. Jeżeli mu się uda, spłaci długi zaciągnięte wobec rosyjskiej mafii i będzie żył w dostatku do końca swoich dni. Wydaje się, że robota jest z gatunku niewykonalnych – dwa jajka Fabergé, warte po 20 milionów dolarów każde, są chronione jak na bezcenne przedmioty przystało. Jednak Ripley ma plan. Na początek werbuje do pracy niejakiego Gabriela Martina (Antonio Banderas (I)), młodego złodzieja, który brak doświadczenia w swoim fachu nadrabia brawurą i pewnością siebie. opis dystrybutora

Gatunek
Kryminał

Szczegóły

Premiera
2009-01-09 (świat), 2009-09-16 (dvd)
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
The Code (tytuł międzynarodowy) (USA) (tytuł roboczy)
Czas trwania
104 minut
Budżet
25 000 000 USD

Recenzje

Dekalog złodzieja 6
  • 2009-08-26
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Ilość kinowych premier w ciągu roku trudno jest zliczyć. Taka sama sytuacja dotyczy płytowych wydań DVD. Z tą jednak małą różnicą, że każdy film wchodzący na duży ekran, w końcu zagości na okrągłym nośniku. W wielu przypadkach dystrybutorzy na polski rynek, omijają sale kinowe, w obawie, że dana produkcja może nie zwrócić uwagi widzów. Wtedy dokonują od razu płytowego wydania, które najpierw trafia do wypożyczalni, a następnie sklepowe półki. Taka sytuacja spotkała niemiecko – amerykański film „Złodziejski kodeks” (dystrybutor Monolith Video).

Wielokrotnie producenci wychodzą z założenia, że na sukces filmu wpływa nie tylko dobry scenariusz, lecz popularne i lubiane aktorskie gwiazdy. „Złodziejski kodeks” z pewnością może się pochwalić wielkimi nazwiskami. Morgan Freeman i Antonio Banderas to nie byle kto, chociaż obaj w swojej długiej filmografii mają kilka scenicznych wpadek. Fakt ten zostaje wybaczony, gdyż w pamięci mamy ich najlepsze role, jak „Skazani na Shawshank” czy „Zabójcy”.

Osobą odpowiedzialną za wyreżyserowanie „Złodziejski kodeks” obarczono panią Mimi Leder, która ma na swoim koncie kilka wartych uwagi produkcji. Mam tutaj na myśli choćby „Dzień zagłady” i „Peacemaker”. Fani serialowych opowieści mogą podziwiać jej pracę w słynnym szpitalnym tasiemcu „Ostry dyżur”.

Morgan Freeman gra doświadczonego, podstarzałego złodzieja o imieniu Ripley. Długoletnia praca w zawodzie powoli zaczyna go męczyć i myśli o przejściu na zasłużoną emeryturę. Zanim jednak tego dokona musi spłacić długi zaciągnięte u rosyjskiej mafii. Pomoże mu w tym ostatni, wielki skok. Aby zrealizować plan chytrej kradzieży dwóch drogocennych jajek Faberge, werbuje młodego, mało obytego w swoim fachu rabusia Gabriela (Banderas). Razem stworzą nietypowy duet, dla którego żadne zabezpieczenie nie będzie stanowić problemu. Za to komplikacje napotkają z innej strony.

„Złodziejski kodeks” ominął sale kinowe, co chyba wyszło mu na dobre. Film oferuje widzowi wszystko to co w innych produkcjach tego typu już było. Akcja jest dość przewidywalna, jednak ta bolączka dotyczy dziewięćdziesięciu procent współczesnych filmów. Interesujący jest fakt, że filmowcy postarali się o oryginalne zakończenie, co w pewnym stopniu ratuje twór pani Leder. Ogromnym plusem są obaj aktorzy, którzy dali możliwie prawdziwy popis wyuczonego zawodu. Porównując wszelkie minusy z plusami, w ogólnym rozrachunku powstaje niezły film, który ogląda się nienajgorzej. Pomimo braku swoistej oryginalności, doświadczamy szybkiej akcji, nie opatrzonej w zbędne przestoje i monotonie. „Złodziejski kodeks” to nie efekciarskie kino sensacyjne, sygnowane hasłem megaprodukcja. To nic innego jak prosty kryminał, po który i tak warto sięgnąć, nie tyle dla zabicia czasu, co uprzyjemnienia sobie w pewien sposób wolnej chwili.

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 7

Avatar square 200x200

daniello13 2014-12-27 6

Może być – Nie jest aż tak źle jak można w większości przeczytać. Rzeczywiście temat już był 100razy, podchodzi się z dystansem do kolejnych scen, a jednak od połowy zaciekawia. Jeśli nie ma nic innego godnego to wart obejrzenia ;)

aro25 2010-01-14 4

dostateczny… – jak dla mnie mniej niż średni.
nic specjalnego, niczym nie zachwyca ani nie zachęca do ogladania.
moja ocena 4.

Redox 2009-08-13 3

3/10 – Tania sensacja zbudowana na tym co już wielokrotnie było z marnymi dialogami i dużą warstwą nielogiczności. W sumie to może kobieta nie powinna się brać za realizację filmu akcji. A Freeman ostatnio chyba naprawdę stracił formę – w samym szambie grywa ("Kontrakt na zabijanie", "Wanted").

ALVAREZ 2009-08-06

GORSZA WERSJA OCEAN’S – Film pod każdym względem przypominał mi Ocean’s.Nawet zakończenie postarano się aby było jeszcze bardziej pogmatwane.Film do obejrzenia,ale bez większego polecania.Zbyt duże zróżnicowanie fabuły.Momentami wciągająca,by za chwile całkowicie siąść.Jak dla mnie postać kobieca niezbyt wpasowana w film.Wszystkie momenty z jej udziałem były minusem filmu.

matt2 2009-08-03 3

3/10 – kiepski – fatalna gra Banderasa, byle jaka postać freeamna, oklepana i abstrakcyjna fabula. Z pewnością najgorszy film z Freemanem. Banderasa nigdy nie uważałem za dobrego aktora. Po prostu nie polecam. Szkoda pieniędzy

Współtworzą