Antyislamski film w Izbie Lordów

Geert Wilders

Pokaz ma się odbyć 5 marca 2010 roku, na zaproszenie lorda Pearsona z brytyjskiej Partii Niepodległości. Ta konserwatywna, eurosceptyczna partia domaga się wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Ma 13 przedstawicieli w Parlamencie Europejskim i dwóch w brytyjskiej Izbie Lordów.

Po projekcji 17-minutowego filmu Fitna w reżyserii Wildersa, przywódca antyimigracyjnej Partii na rzecz Wolności, zamierza podyskutować o nim z brytyjskimi parlamentarzystami.

Rok temu pokaz w Izbie Lordów nie doszedł do skutku, ponieważ władze brytyjskie zatrzymały Wildersa na lotnisku Heathrow i odesłały z powrotem do Holandii. Tydzień później, 16 października 2009 roku, pozwolono mu wprawdzie przekroczyć granicę Zjednoczonego Królestwa, ale zrezygnował – także pod presją protestów politycznych – z udziału w pokazie Fitny w zamkniętym gronie.

Przed sądem w Amsterdamie toczy się obecnie proces Wildersa, oskarżonego o podżeganie do nienawiści. Holender nie przyznaje się do winy i powołuje się na prawo do wolności słowa oraz na swój immunitet parlamentarzysty.

Prokuratura zarzuca Wildersowi obrazę muzułmanów i ich religii oraz podżeganie do nienawiści wobec wyznawców islamu. Grozi mu 16 miesięcy więzienia i 10 tys. euro grzywny.

Oskarżony jest przekonany, że zostanie uniewinniony. Twierdzi, że wypowiadając się przeciwko islamowi i islamskim ekstremistom, korzystał jedynie z prawa do swobodnego wyrażania opinii. Holenderskiemu wymiarowi sprawiedliwości i koalicji rządzącej zarzucił zainscenizowanie "politycznego procesu pokazowego".

W sądzie Wilders nie przyznał się do winy. Jego obrońca Abraham Moszkowicz oświadczył, że zarzucane jego klientowi krytyczne wypowiedzi na temat Koranu, muzułmanów i islamu były "istotnym wkładem w debatę publiczną". Dodał, że założyciel i przywódca Partii na rzecz Wolności krytykował islam zawsze jako deputowany do holenderskiego parlamentu, więc jest objęty immunitetem.

W opublikowanym w 2008 roku filmie Fitna Wilders przedstawił islam jako "krwiożerczą ideologię terrorystyczną". Prokuratura zarzuca mu też, że w przemówieniach i wywiadach domagał się zakazu Koranu, nazywając tę świętą księgę islamu "faszystowską" i przyrównując ją do Mein Kampf Hitlera.