Skandal z The Hurt Locker w tle

Kadr z filmu The Hurt Locker. W pułapce wojny (2008)

Niemały skandal wywołał jeden z producentów filmu The Hurt Locker. W pułapce wojny. Przez jego działanie obrazowi głosi dyskwalifikacja, co nie zdarza się zbyt często. Wszystko przez jego promocje swojej produkcji, w której krytykował głównego rywala – film Avatar.

Jak doniosły amerykańskie media producent filmu The Hurt Locker. W pułapce wojnyNicolas Chartier wysyłał e-maile do członków akademii zachęcając do głosowania na ten obraz. I o ile to nie jest zakazane to jednak w treści tych listów znalazła się krytyka produkcji Jamesa Camerona. Chartier zarzuca filmowi Camerona, że jest "wysokobudżetową produkcją nastawioną jedynie na zyski". A zgodnie z regulaminem akademii zabroniona jest agitacja przy użyciu kampanii negatywnej innej produkcji filmowej.

Okazuje się również, że całą sprawą zaskoczona jest firma dystrybuująca obraz Kathryn Bigelow. W specjalnym oświadczeniu przeprosiła ona za działania producenta i tłumaczyła się, że o całej sprawie dowiedziała się dopiero od członków Akademii. Gdy o sprawie zrobiło się głośno przeprosiny wystosował także producent. Ten tłumaczy się brakiem znajomości regulaminu.

Wydaje się jednak, iż do dyskwalifikacji całego obrazu nie dojdzie. Członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej mają czas oddawać głosy tylko do najbliższego wtorku. A gala Oscarowa już w niedzielę.

Źrodło: www.comingsoon.net


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux