Różyczka - nasza opinia

Różyczka

Jan Kidawa – Błoński, reżyser m.in. Skazany na bluesa, czy Pamiętnika znalezionego w garbie ukazuje światu nową produkcję, Różyczka. Jest to opowieść o niebezpiecznym trójkącie miłosnym. Gra uczuć między cenionym pisarzem, jego piękną, młodą żoną oraz jej kochankiem. Akcja rozgrywa się w latach 60–tych.

Znany pisarz Adam Warczewski (Andrzej Seweryn) jest podejrzewany o działalność opozycyjną i o bycie syjonistą. Służba Bezpieczeństwa chce zlikwidować wszelkie osoby mogące zagrażać Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jednak potrzebuje na to dowodów. W tym celu jeden z agentów – Roman Rożek (Robert Więckiewicz) – nakazuje swojej kochance Kamili (Magdalena Boczarska), młodej pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego, aby współpracowała z SB, zyskała zaufanie Warczewskiego i na niego donosiła. Ta obiera kryptonim „Różyczka” i zbliża się do pisarza tak bardzo, że nawiązuję się między nimi romans. Po pewnym czasie oboje się w sobie zakochują i pobierają się. Nie wie, że dziewczyna wszystkie ich spotkania opisuje w raportach. SB nie znajduje dowodów przeciwko Warczewskiemu.

Obsada „Różyczki” to również m.in: Jan Frycz, Jacek Braciak (funkcjonariusz MSW), Krzysztof Globisz, Jerzy Kamas, Władysław Kowalski i Grażyna Szapołowska (Roma).

Film jest udany. Bardzo dobrze odwzorowuje Warszawę sprzed ponad czterdziestu lat. Co prawda widzowie pokazu przedpremierowego wytknęli kilka błędów (np. ten, że Kamila pisała lewą ręką, a było to w tamtych czasach tępione, czy noszone przez Romana jeansy), ale zupełnie nie przeszkadzały one w oglądaniu. Całość wyglądała realistycznie.

Obraz zaprezentowano w środę dziennikarzom. Pokaz prasowy odbył się w kinie Atlantic. Jan Kidawa–Błoński złożył na konferencji prasowej oficjalne oświadczenie, w którym podkreślił, że „Różyczka” nie jest filmem o Pawle Jasienicy. „Historia opowiedziana w „Różyczce”, będąc od początku do końca fikcją i kreowaniem fikcyjnych bohaterów, jak prawie każdy utwór filmowy zawiera elementy, które były inspirowane rzeczywistością, co absolutnie nie oznacza, że fabuła filmu oparta jest na faktach”.

- Rozumiem intencje córki Pawła Jasienicy, która walczy o dobre imię swego ojca. Ale ona przyznała się, że nawet nie widziała filmu – dodał Kidawa-Błoński.

Zaproszony prawnik na konferencji prasowej podsumował: „Takie stawianie sprawy w mojej ocenie, jako adwokata, prowadzi w zasadzie do zupełnie niesłychanego ograniczenia wolności słowa, wolności skojarzeń i dyskusji, a w końcu wolności twórczości. Wolność twórczości oraz wolność dyskusji na temat tej twórczości są absolutnie nieograniczone. Jedyną granicą spoza kwestii inspiracji twórczej, wolności słowa i wolności prasy jest kwestia ochrony dóbr osobistych”.

Różyczka wchodzi do kin w piątek.

Autorem relacji jest Paweł Kociszewski.