Kontrowersje w sprawie zwiastunów

Zwiastun filmowy - ocenzurować czy nie?

Przez Stany Zjednoczone ostatnio przetoczyła się dyskusja w sprawie trailerów filmowych, które określane są jako przeznaczone dla widzów dorosłych. Otóż według Federalnej Komisji Handlu są one zbyt dostępne dla młodych widzów. Chodzi głównie o internet oraz fakt, iż poza wpisaniem daty urodzenia nikt nie kontroluje tego czy dane są prawdziwe czy nie.

Federalna Komisja Handlu zarzuca niektórym dystrybutorom oraz Amerykańskim internetowym serwisom filmowym, iż wprowadzanie tzw. bramy wiekowej (internauta musi wpisać swój wiek) nie jest wystarczające, aby zapobiec ich oglądaniu przez osoby do tego nieuprawnione. Zaleca, więc wprowadzeniem nowej technologii umożliwiającej lepszą weryfikacje wieku użytkownika.

Pomysł jest ciekawy, choć trudny do realizacji. Tym bardziej, iż w internecie każdy, niezależnie od wieku, może znaleźć treści przeznaczone dla dorosłych. Mowa tutaj zarówno o pornografii jak i scenach przemocy.

Polscy dystrybutorzy radzą sobie w inny sposób. Ich najprostszą metodą jest albo nie pokazywanie zwiastunów "dla dorosłych" (choć ostatnio się to zmienia np. promocja filmu Różyczka), albo wyświetlanie filmów z "ugrzecznioną wersją językową". Taki zabieg często można spotkać szczególnie podczas seansów z oryginalną angielską ścieżką dźwiękową. Praktycznie zawsze tłumaczenie nie zawiera wulgaryzmów.

Zastanawia nas co wy myślicie o tego typu zabiegach?

Źrodło: www.firstshowing.net


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux