Bracia Scott ratunkiem dla MGM ?

Logo studów MGM i Miramax

Amerykańskie wydanie Financial Times doniosło, iż bracia Ridley i Tony Scott są zainteresowani zarządzaniem studiem Metro-Goldwyn-Mayer (MGM). Według dziennikarzy chcieliby oni zarządzać spółką do czasu jej restrukturyzacji, dzięki której obyłoby się bez sprzedaży przedsiębiorstwa.

Czy to oznacza, że przestaną już kręcić filmy a zaczną je tylko produkować?

Studio Metro-Goldwyn-Mayer posiada blisko 3,7 mld $ długów. W ostatnim czasie generuje tylko straty, przez co wierzyciele stracili wreszcie cierpliwość. Wymusili na zarządzie spółki, aby firma została wystawiona na sprzedaż. Okazało się jednak, iż nikt nie jest w stanie zaoferować tyle, aby w całości zostały pokryte długi przedsiębiorstwa. Dlatego najnowszym pomysłem wierzycieli jest restrukturyzacja firmy oraz na jej gruzach utworzenie nowej spółki, która miałaby na celu odzyskanie pieniędzy utopionych przez wierzycieli. I to właśnie zarządzaniem tej części chcieliby podjąć się bracia Ridley i Tony Scott.

Niektórzy analitycy uważają, iż MGM mogłoby przynosić spore zyski tym bardziej, iż jest właścicielem praw do wielu popularnych tytułów. Gdyby przez jakiś czas (do czasu odzyskania długów) ktoś umiejętnie zarządzał firmą mogłaby ono stać się bardzo dochodowym biznesem.

W międzyczasie poinformowano także, iż kolejne studia – tym razem Miramax – bankrutuje. Spółka zależna od Walt Disney Pictures od kilku lat przynosiła jedynie straty. Dlatego też została wystawiona na sprzedaż. Co ciekawe złożono już trzy oferty na jej kupno, największe zaś szanse ma Ron Burkle i jego Yucaipa Co., która jest silnie powiązana z mającymi kłopotami finansowymi firmą braci Weinstein.

Szykuje się rok dużych przetasowań na filmowym rynku w Stanach.

Źrodło: www.slashfilm.com


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux