Scott myśli o sequelu Robin Hooda?

Robin Hood

Robin Hood w reżyserii Ridleya Scotta będzie mieć premierę 12 maja na Festiwalu w Cannes.

Ridley Scott o sequelu:

To jest początek historii człowieka, który staje się legendarnym Robin Hoodem. Nie jest to jasne, aż do ostatnich minut filmu. Wówczas widz sobie zdaje sprawę, "ach, to on nim jest". Szczerz, to dlaczego nie mieć potencjalnego sequela, zwłaszcza w gatunku, który się kocha i nigdy nie był w pełni odkryty? Jeśli będzie sequel, stałym wrogiem będzie Król Jan.

Oryginalny pomysł, w którym szeryf byłby bohaterem, a Robin łotrem, został wyrzucony do kosza. Tak wypowiedział się o tym Russell Crowe.

Kiedy czytałem wstępny scenariusz, z całym szacunkiem dla chłopaków, którzy go napisali, to było dla mnie jakby CSI: Las Sherwood. Nie byłem tym zainteresowany. Jeśli jesteś pracownikiem publicznym i lud ci płaci podatkami, musisz wykonywać dobrze swoją robotę. Taka opcja scenarzystów nie była interesująca.

Scott dodał od siebie:

To było niedorzeczne. TO był straszny scenariusz. Jeśli chcecie inwestować w historię o Robin Hoodzie, to po co nazywać to Nottingham. 80% budżetu na reklamę pójdzie na to, by wyjaśnić ludziom czemu tytuł to Nottingham a nie Robin Hood. To nie miało sensu.

A tak aktor wypowiedział się o porównaniach do Gladiatora:

Nieważne co zrobimy, wszyscy zawsze porównują do Gladiatora. Robimy komedię w południowej Francji, połowa recenzji porównuje do Gladiatora. Robimy American Gangster czy Body of Lies i znowu porównania. Gladiator ma już 10 lat i wciąż leci w najlepszych telewizjach. Jest to jeden z takich filmów, które trafiają się raz w karierze, jeśli ma się szczęście. Tak czy owak zostaniemy zbrukani za Robin Hooda i będą porównania do Gladiatora. Jeśli Gladiator był metaforą śmierci i możliwej zemsty, to Robin Hood jest odwrotnością, chodzi tu o życie, o narodziny. Życie każdej postaci, na której widzowi zależy, zmienia się na końcu w pozytywnym sensie. Kluczową częścią Robin Hooda jest rozrywka.

Robin Hood w polskich kin już 15 maja. Co o tym myślicie?