Guillermo del Toro o swoim nowym projekcie

Wszyscy, którzy myślą, że Meksykański reżyser Guillermo del Toro, czyta teraz tylko Hellboy 2: The Golden Army, są w błędzie.

Pomimo tego, że produkcja sequelu przygód Hellboya ma się rozpocząć w styczniu, del Toro (Kręgosłup diabła) już żyje swoim nowym projektem, mianowicie adaptacją powieści H.P. Lovecrafta W górach szaleństwa (At the Mountains of Madness).

Guillermo del Toro / einsiders.comGuillermo del Toro / einsiders.com

W górach szaleństwa jest projektem już od paru lat i jeśli w końcu dojdzie do czegoś konkretnego, to wolę to zrobić szybko. Chce kuć żelazo póki gorące. Wszystko jednak zależy od wielu czynników: pieniędzy, aktorów, producentów, dlatego właśnie zawsze, kiedy planuje sobie, co będę kręcił potem, to projekt upada. – mówi reżyser Cronos.

Książka opowiada o wyprawie grupy poszukiwaczy na Antarktykę. Na miejscu znajdują ślady wysoko rozwiniętej, obcej cywilizacji, która pomogła stworzyć życie na Ziemi, za pomocą bezkształtnych stworów. Te stwory prawdopodobnie zbuntowały się i zabiły Obcych, a jeden z członków ekspedycji, który widział takiego potwora, zwariował.

Unikalny styl Lovecrafta, był bardzo trudny do zaadaptowania na film w przeszłości. Ta historia, jest wypchana odniesieniami autora, odnośnie innych jego dzieł i spopularyzowała koncepcję antycznych astronautów.

Pingwiny albinosy, gigantyczne miasto…Trudnością tej książki jest to, że w głównej mierze jest to zapis ekspedycji, więc narracja, która jest wspaniała, nie jest oparta na jednej osobie. Jest w niej wiele postaci, których w ogóle nie znamy. Nie wiemy nawet, kto tą wyprawę zorganizował. Musimy dopiero przeczytać opisy autora w następnej książce. Trzeba stworzyć dynamiczne postacie i oś historii, których nie ma w książce.

Horror w książce jest niejasny i otwarty aż do końca. I możesz zachować tą atmosferę, ale potem musisz ją jakoś rozładować. W książce takim rozładowywaczem jest używanie negatywnej przestrzeni w narracji. To coś, czego nie widzisz, ale czujesz. Jest to przeciwstawne z esencją show businessu, ponieważ nie pokazujesz wszystkiego. Myślę, że to co robimy jest dobre i postaramy się jak najlepiej przenieść książkę Lovecrafta na ekran. Ten projekt jest obecny w moim życiu od siedmiu lat i wierzcie mi, że nie jest łatwo. – zakończył reżyser.


Miron
http://vimeo.com/mironkundzicz