3 dni pokazów za nami

Już mamy za sobą 3 dni pokazów filmowych w Białymstoku. Filmy prezentowane stały na naprawdę dobrym poziomie i oby było tak dalej.

Pierwszego dnia obejrzeliśmy dwa niezłe filmy. Na początku wyemitowana została produkcja Emilka płacze w reżyserii Rafała Kapelińskiego. Katowice, stan wojenny. Bohaterem filmu jest osiemnastoletni chłopak zagubiony w otaczającej rzeczywistości. Zakochuje się w Emilce, ale dziewczyna nie odwzajemnia jego uczuć. Zrozpaczony chłopak zaprasza ją na kurs tańca. Film otrzymał Grand Prix Konkursu Kina Niezależnego XXXI FPFF w Gdyni. Został także doceniony przez jury Festiwalu Filmów Polskich w Seattle za „doskonałość w kinie niezależnym”. Zostanie pokazany w USA podczas najbliższej edycji festiwalu. Tym razem nagrody jak najbardziej zasłużone. Historia rzeczywiście ciekawa, aczkolwiek nie urzekła mnie, jednak jak na kino off'owe bardzo dobrze zrealizowany. Mimo nie dociągnięć scenariuszowych film oglądało się z zaciekawieniem. W poniedziałek mogliśmy zobaczyć jeszcze najnowszy film Dominika Matwiejczyka pt. Rzeźnia nr. 1. Film ma kilka wątków. Krzysztof i Gąsior spędzają upalne dni na ławie przed wiejskim sklepem. Krzysztof interesuje się pracującą w sklepie seksowną Magdą. Adam Kisała jest właścicielem masarni, małomiasteczkowym biznesmenem. Pracuje u niego Wojciechowski. Syn Kisały, Artur, rozbija się po wsi samochodem ze swoją dziewczyną Anitą. Pomiata Wojciechowskim, używa kokainy. Córka Kisały, Karolina, rozpieszczona małolata, chce wyciągnąć samochód od ojca, żeby wyjechać z chłopakiem na weekend. Jak na Matwiejczyka przystało, czyli dobry film. Bardzo dobre wyczucie klimatu wsi, aktorzy nie najwyższych lotów, ale sprawdzali się w swoich rolach. Oczywiście ukłon dla pana Matwiejczyka, ale … radzę popracować nad zakończeniami.

Cold Kenya w reżyserii Laurenca Walsh'a2006Cold Kenya w reżyserii Laurenca Walsh'a2006

Tak oto upłynął poniedziałek w białostockiej Famie i przyszedł czas na kolejny dzień, czyli kolejne filmy. Cold Kenya Rafała Maćkowiaka. Młody warszawski biznesmen próbuje pogodzić świeżo nabytą zamożność i sukces z życiem osobistym. Wobec bliskiej perspektywy małżeństwa, próbuje jeszcze raz przyjrzeć się dotąd podejmowanym decyzjom. Film otrzymał Wyróżnienie Jury Konkursu Kina Niezależnego XXXI FPFF w Gdyni. Obraz bardzo ciekawie ukazuje psychologię samotnego człowieka, jego pustkę życiową. Bardzo dobry technicznie i świetne zdjęcia.

Następnie przyszedł czas na komedię, mianowicie Walczak: retro agit. Absolwent Politechniki Gdańskiej, inżynier Walczak, porzuca karierę w Zakładach „Unitra” i rozpoczyna pracę jako detektyw. Wkrótce zdobywa uznanie służb specjalnych na całym świecie. Rozwiązuje sprawy w czasie nie dłuższym niż 24 godziny. W Restauracji „Akademicka” dochodzi do serii zatruć, których ofiarami są polscy naukowcy. Detektyw Walczak poznaje sprawcę jednego z przestępstw – szatniarza Władeczka. Ślady, które on zostawia, prowadzą aż do Rio de Janerio. Walczak to przede wszystkim dobra zabawa. Nie brakuje w filmie świetnych tekstów, absurdalnych sytuacji, czyli to co najbardziej bawi ludzi. Bardzo sprawnie i ciekawie nakręcona historia, detektywa… prawie takiego jak Borewicz.

W Famie w ramach festiwalu przez cały czas można oglądać wystawę czterech białostockich fotografów: Kuby Dąbrowskiego, Łukasza Wołągiewicza, Adama Tuchlińskiego i Grzegorza Dąbrowskiego.

W środę mieliśmy pokaz filmów regionalnych, ale o tym wspomnę później. Jednym słowem póki co filmy trzymają poziom, czy będzie tak dalej? Czas pokaże.

!http://gfx1.fdb.pl/mzr6ds(Dwaj prowadzący na początku wtorkowych pokazów )!


m.
widoczny tu i tam. hasam.