Czarodzieje pokonali księżniczkę

Kadr z filmu Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część I (2010)

Ten weekend to dla amerykanów czas świątecznego weekendu, który właściwie mieli już od czwartku. To właśnie w ten dzień mieszkańcy USA tradycyjnie obchodzą Święto Dziękczynienia – jedno z najważniejszych ich świąt w całym kalendarzu. Nie dziwi, więc spadek weekendowych wpływów o jedynie niecałe 7 %. Dwanaście najbardziej dochodowych produkcji zarobiło niezłe 173,9 mln $. Wygrał oczywiście Harry Potter.

Zapraszamy do zapoznania się z rankingiem Box Office USA.

Kadr z filmu Harry Potter i Insygnia Śmierci - część IKadr z filmu Harry Potter i Insygnia Śmierci - część I

Nie zaskoczymy was mówiąc, że liderem zestawienia Box Office USA został po raz drugi Harry Potter i Insygnia Śmierci – część I. Obraz Davida Yatesa zbierający stosunkowo przeciętne recenzje, ale mimo to wyjątkowo dobrze radzi sobie w kinach. W ciągu trzech weekendowych dni produkcja ta zarobiła niezłe 50,3 mln $. Jest to wynik o tyle dobry, iż spadek przychodów wyniósł niecałe 60%. To wszystko z kolei oznacza, że łączne przychody producentów po 10 dniach od daty premiery wynoszą już niezłe 220,3 mln $. Aktualnie to najgorszy wynik w całej serii, ale warto zauważyć, iż najbardziej dochodowa część pierwsza zarobiła w sumie "tylko" 317,5 mln $.

Na pozycji drugiej znalazła się pierwsza nowość weekendu – animacja studia Walt Disney Pictures pt. Zaplątani. Obraz wyreżyserowany przez Nathana Greno i Byrona Howarda na starcie zarobił 69,0 mln $ (z czego 49,1 mln $ z samego weekendu). Oznacza to, że po raz pierwszy od dawna produkcja w całości wyprodukowana przez Disney’a zdołała spodobać się widowni.
Być może jesteśmy właśnie świadkami odbudowy potęgi tego studia, które w ostatnich latach było nazywane staruszkiem, którego prześcignęło własne dziecko (studio Pixar).
Musimy przyznać, iż sukces tej produkcji to dobra wiadomość dla młodszej widowni. Dzięki temu powiększy się nieco konkurencja na tym rynku, która w ostatnich latach właściwie należała do dwóch firm: Pixar i DreamWorks Animation. Teraz do tej dwójki dołączy Disney a i coraz lepiej radzi sobie oddział animowany w studiu Universala.

Kadr z filmu MegamocnyKadr z filmu Megamocny

Miejsce trzecie należy do animowanej produkcji studia DreamWorks pt. Megamocny. Opowieść o przemianie superłotra w superbohatera nie przypadła jednak do gustu tak jak na to liczyli twórcy. W weekend wpływy wyniosły 12,85 mln $, co jest kwotą i tak całkiem niezłą (spadek przychodów wyniósł jedynie 20 %). Niemniej jednak łączny wynik to przyzwoite 130,5 mln $, co jest kwotą o wiele niższą niż tegoroczna konkurencja w tym gatunku.

Dopiero na pozycji czwartej znalazł się musical Show, w którym to główną rolę gra Christina Aguilera. Wynik na starcie wyniósł 11,8 mln $, do czego należy dodać nieco ponad 5 mln $ wpływów z środy i czwartku. Oznacza to, że w ciągu pierwszych pięciu dni obraz zarobił 17,15 mln $, co jest wynikiem satysfakcjonującym zarówno analityków jak i producentów. Niemniej jednak widać wyraźnie, że widzowie już tak chętnie nie chcą oglądać musicali jak to było jeszcze trzy lata temu.

Całkiem nieźle radzi sobie z kolei Niepowstrzymany w reżyserii Tony'ego Scotta. Obraz, w którym główne role grają Denzel Washington i Chris Pine zajął pozycję piątą. Obraz w weekend zanotował jedynie 10 % spadek przychodów – co jest sporym zaskoczeniem. To zaś przełożyło się na niezły wynik 11,75 mln $. Film ten gości już na ekranach amerykańskich kin od 17 dni zarabiając niezłe 60,7 mln $.

Szóste miejsce zajmuje kolejna nowość weekendu – komedia obyczajowa pt. Miłość i inne używki. Najnowszy obraz Edwarda Zwicka z udziałem Anne Hathaway i Jake'a Gyllenhaala zarobił na starcie 14 mln $ (z czego 9,85 mln $ w weekend). Wynik ten jest całkiem niezły i zgodny z oczekiwaniami producentów. Szału nie ma, ale zarazem nie można powiedzieć, aby doszło do porażki.

Kadr z filmu FasterKadr z filmu Faster

Dopiero na miejscu siódmym znalazł się film akcji pt. Faster. Obraz, w którym główną rolę gra Dwayne Johnson (powracający do tego gatunku) poradził sobie gorzej niż sądzili analitycy. Wpływy z weekendu wyniosły 8,7 mln $, aczkolwiek dzięki premierze w środę łączne wpływy wynoszą już 12,2 mln $. W pierwszych opiniach zauważa się, że Johnson przestał być kojarzony z kinem akcji a co za tym idzie wiele osób obawiało się, że nie będzie to "prawdziwy film akcji". A to pewnie przełożyło się na obecność widzów w kinach.

Kolejne dwa miejsca zajmują: Zanim odejdą wody (miejsce ósme, zysk z weekendu: 7,3 mln $) oraz Dla niej wszystko (miejsce dziewiąte, zysk z weekendu: 4,84 mln $). Ten pierwszy radzi sobie całkiem nieźle zarabiając łączną kwotę blisko 85,0 mln $. Niestety, ale gorzej sytuacja ma się z nowym filmem Paula Haggisa. Reżyser zapowiadał film, który spodoba się fanom serialu Skazany na śmierć a dostaliśmy coś, co nie do końca satysfakcjonuje nawet fanów tego reżysera.

Pierwszą dziesiątkę zamyka komedia Dzień Dobry TV. Komedia studia Paramount radzi sobie dosyć słabo zarabiając w weekend tylko 4,0 mln $. Łączne przychody wynoszą 26,4 mln $, co jest kwotą o wiele niższą niż koszty produkcji. A w przypadku tej produkcji wyniosły one całkiem sporo, bo aż 40 mln $.

Kadr z filmu The Warrior's WayKadr z filmu The Warrior's Way

A w przyszły weekend na ekranach amerykańskich kin pojawi się tylko jedna nowość. Będzie to niezależny western studia Relativity pt. The Warrior's Way.

Poniżej przedstawiamy tabelkę z wynikami Box Office (MP – miejsce w poprzednim zestawieniu):

LP MP Tytuł filmu Weekend Liczba kopii Całość Tydzień
1 1 Harry Potter i Insygnia Śmierci – część I $50,345,000 4’125 $220,352,000 2
2 N Zaplątani $49,100,000 3’603 $69,000,000 1
3 2 Megamocny $12,850,000 3’411 $130,466,000 4
4 N Show $11,800,000 3’037 $17,150,000 1
5 3 Niepowstrzymany $11,750,000 3’183 $60,726,000 3
6 N Miłość i inne używki $9,850,000 2’455 $14,000,000 1
7 N Faster $8,708,000 2’454 $12,200,000 1
8 4 Zanim odejdą wody $7,300,000 2’555 $85,018,000 4
9 5 Dla niej wszystko $4,840,000 2’564 $14,551,000 2
10 6 Dzień dobry TV $4,030,000 2’441 $26,451,000 3

Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux