4. FMF - spotkania z kompozytorami gier

Spotkanie

Trzeciego dnia 4. Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie odbyły się spotkania z bohaterami wieczoru poświęconego muzyce z gier – Adamem Skorupą i Krzysztofem Wiewrzynkiewiczem, odpowiedzialnymi za "Wiedźmina 2: Zabójcy Królów" oraz Masashi Hamauzu, kompozytora "Final Fantasy".

O 12:00 przed Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha odbyło się spotkanie z twórcą muzyki do gry "Final Fantasy XIII", Masashim Hamauzu oraz dyrygentem koncertu, Arniem Rothem. Rozmowę poprowadził Wojciech Musiał z RMF Classic.

Z uwagi na przepiękną pogodę, spotkanie odbyło się na świeżym powietrzu. Przebiegało w spokojnej i pozytywnej atmosferze. Hamauzu odpowiadał na pytania prowadzącego dziennikarza, ale także i fanów.

4. FMF4. FMF

Dowiedzieliśmy się, czym dla kompozytora jest muzyka. Porównywał ją do matematyki, gdzie wszystko ma swoją prawidłowość. By jednak nie zanudzać szczegółami swojego podejścia, podsumował to słowami – Ptaki śpiewają, a ludzie słuchają. Hamauzu opowiedział, że jako dziecko był zapalonym graczem i wielbicielem serii "Final Fantasy". Poniekąd jego praca przy projekcie jest spełnieniem marzeń, jak i efektem dążenia do określonego celu. W Japonii rynek gier komputerowych jest podstawą kultury, więc ich muzyka jest traktowana tak samo poważnie, jak inne gatunki. W Polsce raczej nie jest to możliwe i przez wiele lat pozostanie to niszą.

Masashi Hamauzu zdradził również, że przy pracy nad "Final Fantasy XIII", ojciec muzyki serii, Nobuo Uematsu nie dawał mu żadnych specjalnych wytycznych. Kompozytor miał wolną rękę, by zilustrować tę część gry tak, jak on uważa, dzięki czemu mógł dodać coś od siebie, jednocześnie podążając muzyczną drogą wyznaczoną przez Uematsu.

4. FMF4. FMF

Nie obyło się także bez oceny koncertu, który odbył się dzień wcześniej.

- Fantastyczne było to, że wszyscy znali i rozpoznawali te utwory po kilku zaledwie dźwiękach – przyznał Roth.

Japoński kompozytor nie mógł ukryć swojej wdzięczności za ciepłe przyjęcie w Krakowie: – Po raz drugi jestem w Polsce, ludzie są tu niezwykle mili, to była ogromna przyjemność pracować z nimi. Okazało się – czego niektórzy wielbiciele mogli nie wiedzieć – że Hamauzu nagrywał z warszawską orkiestrą symfoniczną. Mistrz zdradził, że filharmonicy doskonale rozumieją japońską myśl muzyczną, dlatego są tak popularni w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Po zakończeniu spotkania Hamauzu i Roth rozmawiali z fanami, rozdawali autografy i robili pamiątkowe zdjęcia. Japończyk był niesamowicie otwarty i rozluźniony, poświęcając czas dla każdego, kto chciał zamienić chociaż dwa słowa. Był też jednak wyraźnie popędzany przez towarzyszące mu osoby – jak dowiedzieliśmy się niebawem miał samolot do Paryża.

4. FMF4. FMF

O 13:30 w tym samym miejscu odbyła się kolejna Akademia Festiwalowa z udziałem kompozytorów gry "Wiedźmin 2: Zabójcy Królów", Adamem Skorupą i Krzysztofem Wierzynkiewiczem oraz Tomaszem Gopem z CD Projekt RED.

Panowie zdradzali kulisy prac nad scorem, które w dużej mierze przebiegały zdalnie. Obaj mieszkają w sporej odległości od siebie, więc korzystając z dobrodziejstw Internetu byli w ciągłym wirtualnym kontakcie. Kompozytorzy, chociaż tworzyli muzykę na komputerze, robili to pod orkiestrę symfoniczną, mając nadzieję, że nadarzy się okazje nagrania jej przez orkiestrę. Czasami w ich współpracy dochodziło do delikatnych spięć, kiedy to sugestie jednej strony nie przemawiały do drugiej. Zdarzały się sytuacje, że aby pokazać o co chodzi, jeden ingerował w pracę drugiego, aby zademonstrować, jak to mogłoby zabrzmieć. Jeśli nie podobało się, bez kłótni wracali do punktu wyjścia.

Obaj kompozytorzy dobrze wspominali współpracę z Rothem, choć nie obyło się bez różnic w opiniach, które rozwiązywali kompromisem. Znajdowali wspólny złoty środek, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Stwierdzili, że skoro publiczność nagrodziła ich takimi owacjami, to efekt musiał być dobry.

4. FMF4. FMF

Wielbiciele "Wiedźmina 2" wiedzą, że album jest dostępny tylko jako dodatek do gry. Tomasz Gop z CD Projekt RED stwierdził, że nie wie, czy pojawi się wydanie niezależnie, ale nie wykluczył takiej ewentualności.

Po zakończeniu Akademii Festiwalowej panowie także poświęcili trochę czasu na rozdanie autografów i rozmowy z zebranymi fanami.

Czytaj także: Muzyka weszła do gry