Al Pacino i syn Lennona

Al Pacino ostatnich lat nie może zaliczyć do szczególnie udanych – mimo niewątpliwej klasy, zaczął rozmieniać się na drobne, występując w dość średnich produkcjach. Jednak projekt Fogelmana, zatytułowany Imagine może okazać się ważnym krokiem na drodze powrotu do czołówki.

Początkowo rola była przygotowywana dla Steve'a Carella, jednak teraz to Pacino wcielić ma się w role nieco ponad sześćdziesięcioletniego rockmana, przywodzącego na myśl Bruce’a Springsteena, który pewnego dnia odnajduje stary list, którego nadawcą był John Lennon. Po lekturze jest zszokowany: okazuje się bowiem, iż jest dzieckiem Beatelsa…

Trudno powiedzieć, co się z tego urodzi, ale zapowiada się ciekawie.

Źrodło: www.firstshowing.net


Vivaldi
Coś tam, gdzieś tam... zwolennik japońskiej kinematografii, kina grozy klasy B oraz literatury science-fiction. Grafoman nadnaturalny. Nie przepadam za tanimi sequelami, ludzka bezmyslnością i stężeniem absurdu przekraczającym masę krytyczną. Lubie trolle. Zwłaszcza z czerwona kapusta i sosem czosnkowym.