Bez tajemnic - recenzja

Bez tajemnic

Premiera oczekiwanego Bez tajemnic za nami. Wszyscy zastanawialiśmy się, czy marka stacji, która zawsze w serialach stawiała na najwyższą jakość, sprawdzi się także w polskich realiach. Czy Bez tajemnic spełnia oczekiwania?

Przypomnijmy, że Bez tajemnic jest serialem opartym na amerykańskiej produkcji HBO pt. Terapia (In Treatment), która była remakiem serialu izraelskiego.

Główną rolę terapeuty Andrzeja Wolskiego gra Jerzy Radziwiłowicz, który spotyka się z pięciorgiem swoich pacjentów. Pierwszy odcinek opowiada o poniedziałkowej sesji z Weroniką Kasprzyk (w tej roli Małgorzata Bela), która nie może sobie poradzić z problemami osobistymi. Pojawia się w gabinecie terapeuty prosto z imprezy w dość wyzywającym stroju. Rozpoczyna się terapia…

Bez tajemnicBez tajemnic

Już od początku widać, że nie będzie to łatwa produkcja dla każdego widza, zwłaszcza przyzwyczajonego do lekkiej rozrywki nasyconej widowiskowymi efektami specjalnymi. Cały odcinek to rozmowa dwóch osób – terapeuty i pacjentki – która wymaga od widza skupienia się i uważnego słuchania. Trudno było mi przypuszczać, że serial oparty tylko na rozmowie może tak intrygować. Duża zasługa w tym scenariusza, który został dobrze przemyślany. Dialogi, jak w przypadku wielu polskich wersji zagranicznych seriali, nie są kalką amerykańskich produkcji, które w rodzimych realiach brzmią karykaturalnie. Są dobrze napisane, przemyślane i przede wszystkim wiarygodne. Potrafię kupić, że tak może wyglądać terapia jakiejś dziewczyny z problemami – brzmi i wygląda to naturalnie i prawdziwie. Twórcy nie boją się w dialogach tematów tabu – dziewczyna bez skrupułów opowiada o wydarzeniach z imprezy i spotkaniu w toalecie z mężczyzną. Jeśli chodzi o terapeutę, wyraźnie widać, że do końca nie wierzy dziewczynie, że to, co mówi, jest przyczyną całej sytuacji. W większości odpowiada pytaniami, drążąc temat i w końcu docierając do bardzo zaskakującej dla niego prawdy.

Duże brawa należą się aktorom. Gra Radziwiłowicza jest w duże mierze bardzo stoicka – trzyma emocje na wodzy, spokojnie i wnikliwie analizując każde słowo pacjentki. W kilku momentach zahamowania puszczały i pojawiały się emocje w głosie, a zwłaszcza na twarzy aktora. Dobrze było to widoczne pod koniec odcinka w scenie, gdy Wolski dowiaduje się zaskakującej prawdy. Na razie to pierwszy odcinek, pierwsza sesja, więc na precyzyjniejszą ocenę jeszcze przyjdzie czas. Na razie aktor bez wątpienia radzi sobie dobrze. Małgorzaty Beli wcześniej nigdzie nie widziałem, ale zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Przeważnie, gdy modelki stają się aktorkami, efekt jest mizerny, lecz w tym przypadku jest wręcz odwrotnie. Grała naprawdę dobrze i wiarygodnie. Czasem miałem wrażenie, że reżyserzy dali aktorom wolną rękę; często wyglądało to tak, jakbyśmy po prostu oglądali ciekawą rozmowę dwóch osób – skupienie, kontakt wzrokowy, naturalne pytania, reakcje – wszystko sprawiało realistyczne wrażenie. Wspominam o tym elemencie, bo często w polskich serialach rozmowy kuleją, atakując widza wyreżyserowaną sztucznością.

Bez tajemnicBez tajemnic

Na osobny akapit zasługują zdjęcia Michała Englerta, stałego współpracownika reżyserów i twórców – Jacka Borcucha i Anny Kazejak. Takim sposobem Bez tajemnic stał się pierwszym polskim serialem telewizyjnym, który w tym elemencie jakościowo wygląda jak każda inna produkcja stacji HBO. Mimo konwencji serialu, nie mamy wrażenia oglądania teatru telewizji, dzięki użytym filtrom. Kadry w większości to półzbliżenia na postaci, abyśmy mogli obserwować ich język ciała, mimikę i emocje.

Dzięki podziałowi pacjentów na dni, widz tak naprawdę będzie mógł sobie wybrać, którą terapię chce śledzić. Może to być dodatkowy plus, gdy któraś z postaci nie przypadnie nam do gustu – jeśli ją ominiemy, nic na tym nie stracimy. Jedynie piątki będą obowiązkowe, gdyż wówczas nasz bohater spotyka się ze swoją superwizorką, którą gra Krystyna Janda. Oczekuję tego odcinka z niecierpliwością, ponieważ dialog tak dobrych aktorów może wyjść bardzo ciekawie.

Nie mam porównania do amerykańskiej czy izraelskiej wersji serialu, ale zainteresowanie tą produkcją wynika chyba z tej samej przyczyny – widzowie lubią oglądać opowieści o cudzych problemach. Tylko w odróżnieniu od kiczowatych telenowel, tutaj, jak na razie, mamy prawdziwe, realistyczne problemy, z którymi wielu może się identyfikować. Bez tajemnic nie będzie serialem łatwym i lekkim w odbiorze. Jest to raczej produkcja dla widza lubiącego inteligentną, ambitną rozrywkę, przy której musi oglądać w skupieniu i z zainteresowaniem. Oczekiwałem, że Bez tajemnic mnie po prostu znudzi rozmowami, ale naprawdę ciekawy klimat i wciągające dialogi sprawiły, że oglądałem i zastanawiałem się, do czego zmierza opowieść pacjentki. Z czystym sumieniem można powiedzieć, że udało się – mamy w końcu polski serial stworzony na światowym poziomie.

Ocena: 8/10