Recenzja 2. odcinka Bez tajemnic

Bez tajemnic

Drugi odcinek Bez tajemnic to kolejny dzień, gdy terapeuta Andrzej Wolski (Jerzy Radziwiłowicz) otwiera przed nami drzwi swojego gabinetu. Tym razem jego pacjentem jest żołnierz. Szymon Kowalczyk (Marcin Dorociński) wrócił przedwcześnie z misji w Afganistanie, a do wizyty u terapeuty zmusiła go żona i szwagier.

Już po pierwszych chwilach widoczne jest, że będzie on pacjentem co najmniej trudnym. Oprócz typowego, żołnierskiego stylu życia, cechuje go także pewna bezczelność. Od razu narzuca też pewne role. Ustawia się w bezpiecznej pozycji klienta, który chce kupić towar, jakim w tym przypadku jest to pomoc psychologiczna. Warto jednak pamiętać, że nie zachowuje się jak rozkapryszony konsument, lecz próbuje poprzez arogancki styl bycia wymusić pewne zachowania i sposób prowadzenia terapii.

Bez tajemnicBez tajemnic

Jest to jego pierwsza wizyta w gabinecie. Na samym początku zdradza, że zanim przyszedł do terapeuty, dość szczegółowo przepytał wszystkich swoich znajomych, którzy mogli mu powiedzieć coś o Wolskim. Iście wojskowy wywiad. Wydaje się, że kto jak kto, ale żołnierz nie powinien stanowić większych problemów dla psychoterapeuty, proste życie podporządkowane rozkazom, a nawet przeżycia wojenne można stosunkowo łatwo podporządkować terapii, gdyż ten temat był od lat wielokrotnie poruszany i doczekał się obszernych opracowań. Niestety, okazuje się, że wcale tak łatwo nie będzie.

Jako widz byłam bardzo zaskoczona. Czytając charakterystykę postaci Szymona owszem, spodziewałam się trudnego charakteru, oschłego stylu bycia, który będzie z całą pewnością wymagał od terapeuty anielskiej cierpliwości, ale w najśmielszych snach nie oczekiwałam takiego chaosu. Byłam święcie przekonana, że wszystko ograniczy się do problemu ostrzelania przez polskich żołnierzy wioski Nanhar Khel. Jednakże wspomniane wydarzenie to jedynie kropla w morzu problemów Szymona. Na chwilę obecną jest mi nawet trudno odtworzyć kolejność pojawiania się problemów w wypowiedzi wojskowego. Wszystko przypominało jeden wielki chaos, z którym będzie musiał sobie poradzić terapeuta. Jedno jest pewne, będzie miał co robić. Wydaje się, że terapia Kowalczyka okaże się o wiele ciekawsza niż rozmowy z Weroniką z poniedziałku – więcej jest tutaj nutki zaskoczenia, a ów chaos dodaje pewnego smaczku, który wzbudza zainteresowanie.

Bez tajemnicBez tajemnic

Kreacja, jaką stworzył Marcin Dorociński, wypada jak najbardziej wiarygodnie. Udało mu się przekonująco odtworzyć obcesowy i ostry styl bycia komandosa. Moją uwagę bardzo zwróciła gra oczami. Aktor przez cały czas siedział naprzeciwko terapeuty i patrzył mu w oczy zimnym, nieobecnym wzrokiem, jednakże doskonale wyważał chwile, gdzie należało zasygnalizować widzowi, gdzie będą się kryły większe trudności. W miarę rozwoju akcji stawało się coraz bardziej widoczne, że pod tą twardą, zahartowaną, żołnierską skorupą kryje się istny gejzer.

Jerzy Radziwiłowicz w roli profesjonalnego psychologa zachowywał stoicki spokój i nie pozwalał sprowokować się swojemu pacjentowi.

Odcinek zachował wszelkie zalety premiery w postaci zdjęć i klimatu. Wszystkie te elementy zostały stworzonej w najwyższej jakości. Jak dalej potoczy się terapia byłego komandosa? Czy uda się go rozbroić i uleczyć? Czas pokaże. Jak na razie, terapia żołnierza zapowiada się najciekawiej.

Ocena: 8/10

Źrodło: serial