List do M z rekordem

Listy do M

W tegorocznych rankingach filmowych króluje jeden tytuł – to superprodukcja TVN Listy do M. Film zebrał już 1, 823, 860 tysięcy widzów, detronizując tym samym komedię „Och, Karol 2” (nieco ponad milion siedemset tysięcy widzów).

„Listy do M.” popularnością przebiły również najbardziej oczekiwane premiery roku – „1920 Bitwę warszawską” oraz hollywoodzkie blockbustery: „Harry Potter i Insygnia Śmierci. Część druga” (milion dwieście tysięcy widzów) oraz „Piratów z Karaibów: Na nieznanych wodach 3D” (milion trzysta tysięcy widzów).

Pierwszy raz od pięciu lat pojawił się film, który może zagrozić pozycji „Lejdis” Andrzeja Saramonowicza (nieco ponad dwa i pół miliona widzów), bo już w najbliższy weekend spodziewany jest w kinach dwumilionowy widz „Listów do M.”. Ilu widzów ostatecznie pokocha świąteczną komedię z plejadą gwiazd nie wiadomo, bo chętnych na obejrzenie tego największego kinowego przeboju roku, wciąż przybywa.

„Listy do M.” podbiły serca Polaków od pierwszego weekendu, plasując się jako trzecie najlepsze otwarcie polskiego filmu na przestrzeni ostatnich 20 lat! Film zachwycił nie tylko widzów, ale także krytyków, którzy tracili wiarę, że komuś uda się w końcu zrobić naprawdę dobrą, polską komedię romantyczną. To „gatunek, który leży u nas na łopatkach i kwiczy” – żalił się redaktor naczelny „Filmu” Jacek Rakowiecki, by natychmiast dodać, że jeśli chodzi o „Listy do M.” to warto zobaczyć ten film, bo „to najlepsza polska produkcja od dziesięcioleci, na poziomie niezłego Hollywood”. „Ten film chce się oglądać niemal od pierwszej sceny. Z każdą następną robi się też coraz lepiej”– zachwycał się przebojem Artur Cichmiński ze „Stopklatki”.

„Listy do M.” to także film, który pokochali grający w nim aktorzy. „Z dużą przyjemnością i otwartą przyłbicą, czyli bez wstydu, zapraszam na ten film” mówił Maciej Stuhr, który wciela się w romantycznego Mikołaja. „Widz oglądając ten film, nie będzie czuł się zażenowany, co niestety często zdarza się w polskim kinie” – powiedział TVN 24 Tomasz Karolak, filmowy Mel Gibson. Do opinii kolegów po fachu przyłączył się Paweł Małaszyński (Wladi), który wyznał: „Jak ognia unikam komedii romantycznych, ale gdyby pojawił się na horyzoncie taki scenariusz jak Kiedy Harry poznał Sally, albo Notting Hill, to wchodzę w to jak w masło, i tak było w przypadku Listów do M.”

„Listy do M.” – film, w którym pogubieni życiowo bohaterowie, w jeden wyjątkowy dzień, odkryją, że to, co ich spotkało, to właśnie miłość! Pięć kobiet i pięciu mężczyzn przekona się, że przed miłością i świętami nie da się uciec. Paweł Małaszyński, Maciej Stuhr, Piotr Adamczyk, Tomasz Karolak, Roma Gąsiorowska, Agnieszka Dygant, Katarzyna Zielińska, Agnieszka Wagner i Wojciech Malajkat pokażą, jak kochać w najpiękniejszej komedii roku.