Wywiad z Tobinem Bellem, grającym postać Jigsaw

Wczoraj po raz pierwszy widzowie mogli zobaczyć Piłe III w Polsce. Przeczytaj wywiad z głównym bohaterem tej części filmu, dowiedz się o nim coś więcej.

Tobin Bell jako Jigsaw w Pile III 2006Tobin Bell jako Jigsaw w Pile III 2006

Jigsaw powrócił w jeszcze bardziej demonicznej postaci. Aktor Tobin Bell wyjaśnia Paulowi Fisherowi, jak tworzył postać swego bohatera i co chciał poprzez tę rolę przekazać.

Paul Fisher:

Kiedy otrzymałeś propozycję zagrania w pierwszej Pile, jakie były twoje oczekiwania związane z rolą i – zgaduję, że brałeś to chyba pod uwagę – z całą serią jako taką?

Tobin Bell:

Z początku, gdy czytałem scenariusz, to wydało mi się niesamowicie teatralne. Rozumiesz, troje bohaterów na scenie; kurtyna idzie w górę i widzimy troje ludzi. i nawet mimo tego, że byłem tą osobą wewnątrz, która nie mówi ani słowa, nie robiło mi to żadnej różnicy, ponieważ podobał mi się ten obraz. Podobało mi się to jako scena do namalowania – milczący facet, który wciąż tu jest. a do tego, jednak mój głos rozchodził się wszędzie, miałem kaptur i pelerynę i w żaden sposób nie można było mnie połączyć z tym facetem na podłodze. Podobała mi się końcowa scena i myślałem sobie, że jeśli dobrze to nakręcą, to naprawdę będzie poruszająca, wręcz szokująca. Ponieważ, gdy czytałem scenariusz, nie była w żaden sposób zapowiedziana, nic nie sugerowało takiego zakończenia. Zatem, kiedy to już nastąpiło, byłem naprawdę zaskoczony. Myślałem, że jeżeli realizatorzy dobrze to nakręcą, widzowie również będą zaskoczeni. Zatem, starałem się stworzyć postać, która żyje teraźniejszością, absolutnie niczego od niej nie oczekując, z wyjątkiem tego, że będzie miała sposobność pławienia się w morzu krwi. Będzie po prostu elementem trzyosobowej gry… Tak, gdy umieszczasz ludzi na scenie, trójka nie jest złą liczbą.

Paul Fisher:

A gdy film odniósł sukces i wszyscy zaczęli mówić o nakręceniu drugiej części, co sądziłeś o tym z początku? Czy uważałeś wówczas, że rzeczywiście trzeba zrobić sequel? Myślałeś, że uda się przebić sukces pierwszej Piły?

Tobin Bell:

Podobało mi się właśnie to, że w pierwszej części można było się dowiedzieć czegoś o motywacjach mojego bohatera. Taśmy z nagraniami mówiły o jego problemach: na przykład o sposobie traktowania śmiertelnie chorych ludzi przez lekarską społeczność. Zatem, były określone powody, które sprawiły, że temu facetowi trudno było lubić ludzi, którzy nie zdawali sobie sprawy, co to znaczy separacja od rodziny, od bliskich. Myślałem, że byłoby naprawdę ciekawe zobaczyć, dokąd z nim pójdą.

Paul Fisher:

Tobin Bell w Pile II 2005Tobin Bell w Pile II 2005

Czy uważasz, że twój bohater ma jakiś system wartości, określone centrum moralne?

Tobin Bell:

Jestem o tym absolutnie przekonany.

Paul Fisher:

A mimo to jest całkowicie amoralny w tym, jak realizuje tę moralność…

Tobin Bell:

Tak, to prawda. Jednak to, jak to się przejawia, jest czymś innym. Sprawy, nad którymi się zastanawia, cały jego proces myślowy, rozważania o przetrwaniu, o tym, że świat prostą drogą zmierza do zagłady. Jigsaw porusza bardzo ciekawe problemy i podnosi ważne idee. i jest jeszcze coś, co dla mnie jest jeszcze ważniejsze; kiedy przychodzi do mnie sześciu skate'ów i pytają: Kiedy będzie w kinach następna Piła, nie możemy się doczekać, żeby ją zobaczyć. a ja odpowiadam: Och, będzie za jakiś tydzień, może półtora… a oni wtedy mówią: Nie możemy tak długo czekać, jesteśmy zbyt podekscytowani. Powiedz nam, co tam będzie. Mówię więc: 'Och, to i tamto, i tamto, i to… A jest coś, co może nas czegoś nauczyć?.. dodają. a ja pytam Co macie na myśli?. i wtedy oni wyjaśniają: No wiesz, pamiętasz, jak mówisz do tego faceta – to było w drugiej części – <> a on odpowiada: <>. i rzeczywiście, kiedy masz 15 lat i myślisz o takich rzeczach, przy całej intensywności rzeczywistości i jej potworności, gdy spojrzymy na problemy, jakie podnosi Jigsaw, to właściwe nie ma na to wszystko odpowiedzi. a jednak stawia on pewne kwestie, które znajdują oddźwięk u szesnastolatków. To dla mnie jest bardzo ciekawe, to oznacza, że zrobiliśmy coś potrzebnego, że nasz głos jest w jakiś sposób słyszalny.

Paul Fisher:

Na ile ważne było dla ciebie w trzeciej części zbudowanie historii Jigsawa? a może miałeś ją już gotową?

Tobin Bell:

Jak wiesz, rozwijałem ją już po części w drugim filmie z tej serii. Zacząłem nad tym pracować jeszcze wcześniej. Pamiętam notatnik, który miałem w pierwszej części Spisywałem tam to, co mogło znaleźć się pod wierzchnią, faktograficzną warstwą zdarzeń; wszystko, co dręczyło Jigsawa, wszystko, co nie pozwalało mu żyć normalnie. Ta lista ciągnęła się w nieskończoność.. Czasami niektóre elementy wydawały się łączyć, układać w jakąś całość. Ale wiesz, jak to jest – nie możesz przestać tworzyć takiej historii, kiedy zaczniesz ją rozwijać, nigdy już nie możesz jej zakończyć. Dlatego pisałem dalej. To trochę tak, jakbyś stał na dachu piramidy. Zaczynasz zadawać pytania, ale one mnożą się w niewyobrażalnym tempie. Piramida rośnie. i choć nie jest to wpisane bezpośrednio w twoją rolę, masz nadzieję, że pytania, na które odpowiedziałeś dostatecznie jasno, podpowiedzą ci, co robić, żebyś rozumiał znaczenie wypowiadanych słów.

Paul Fisher:

Co łączy trzecią część Piły z dwiema poprzednimi? Czy sądzisz, że stanowi ona zakończenie pasujące do tej trylogii?

Tobin Bell:

Mam wrażenie, że tutaj można wejrzeć głębiej w relację łączącą Jigsawa z Amandą. w drugiej części wszystko było o wiele bardziej bezosobowe, gwałtowne, zepsute, brudne. Tutaj mamy niewielkie okno, przez które możemy zobaczyć ludzki pierwiastek w tym człowieku.

Paul Fisher:

Teraz, pewnym sensie, stałeś się postacią ikoniczną. Mam na myśli to, że był Mike Myers, był Freddy Krueger a teraz jest Jigsaw. Czy czujesz się częścią tego zespołu? a jeśli tak, jak to wpływa na twoje samopoczucie?

Tobin Bell:

Cóż, to przyszło z czasem i sprawiło, że poczułem się świetnie, jeżeli można w ten sposób o tym powiedzieć. Obracamy się w trudnym biznesie – fakt, że ludzie w ogóle wspominają cię, wymieniają twoje nazwisko, nie jest bez znaczenia; to już coś! Ale zarazem, w jakiś sposób byłem tym wszystkim poruszony, a z drugiej strony, w innym sensie, nic to dla mnie nie znaczyło, ponieważ nie czułem z tym żadnego związku. Robiłem tylko, co do mnie należało. a reszta była zupełnie poza mną…

Paul Fisher:

Ale można tutaj dostrzec ciemną stronę tej swoistej idealizacji; przecież potrzebujesz przekonać agentów i producentów, żeby potrafili oddzielić cię od tej postaci?

Tobin Bell:

To jest biznes. Jeżeli chcę ich przekonać, by rozstali się z tym bohaterem, to moim zadaniem jest wykreowanie innej postaci, którą mógłbym zastąpić tę poprzednią. Gdybym był muzykiem jazzowym, który chce grać rock and rolla, to czy nie mógłbym grac rock and rolla cudownie, bo inni mówiliby nie, on jest jazzmanem i nie potrafi grać rock-and rolla? Czy mam obawiać się, że stanę się ikoną horroru, ponieważ to zamknie mnie w określonej szufladce? Nie, nie sądzę tak . Myślę, że należy zaangażować się tak dalece, jak to możliwe. a potem ode mnie zależy, czy będę potrafił to zmienić i nie mogę liczyć, że ktokolwiek mnie w tym wyręczy.

Paul Fisher:

Zrobiłeś parę innych filmów prócz Piły. Na ile ich bohaterowie różnili się?

Tobin Bell:

No cóż… Zrobiłem na przykład film pod tytułem Buried Alive. Jego bohater to weteran z Wietnamu, który żyje w przyczepie kempingowej; odwiedzają go tam koledzy, facet ma poczucie humoru. Jest byłym żołnierzem z Wietnamu, kimś niemalże na krawędzi, ale jest też chłopakiem z Mississippi, kimś zupełnie innym. Zagrałem mnóstwo bardzo różnych ról, ale ludzie pamiętają cię za to, za co cię pamiętają – niezależnie, czy będzie to Mississippi w ogniu czy Firma. Byłem kiedyś z synem na wycieczce w Catalinie. Przyszły do mnie dziewczyny z jakiejś szkoły, która się tam znajdowała i powiedziały : 'To ty jesteś tym facetem!. no tak… odpowiedziałem. a one na to: Grałeś w Czarodziejkach – na to ja: No, rzeczywiście… Faktycznie zagrałem w jakimś odcinku tego serialu, a one akurat były wielkimi fankami Czarodziejek. Tak więc, jeśli coś jest w ludzkich głowach, choćbym nie wiem jak się starał, by każdą rolę zagrać najlepiej, jak potrafię, to ludzie i tak pamiętają to, co najbardziej lubią. Zagrałem w jednym odcinku Gwiezdnych wrót i ludzie przychodzili do mnie mówiąc: ty jesteś Ohmark i byłem nim. Odpowiadałem masz rację, rzeczywiście to ja.

Paul Fisher:

Shawnee Smith Amanda i Tobin Bell Jigsaw w Pile III 2006Shawnee Smith Amanda i Tobin Bell Jigsaw w Pile III 2006

Sądzisz, ze powstaną kolejne części Piły, czy ta będzie już ostatnią?

Tobin Bell:

Myślę, że to zależy od tego, jak zostanie odebrana Piła III. Jeżeli będzie dobrze przyjęta i fani będą odnosić się z entuzjazmem do pomysłu kontynuacji, to nie mam wątpliwości, że powstanie ciąg dalszy… pod warunkiem, że będzie jeszcze jakaś historia do opowiedzenia.

Paul Fisher:

Domyślam się, że teraz należałoby nakręcić część opowiadającą o życiu Jgsawa sprzed momentu, w którym rozpoczyna się akcja Piły

Tobin Bell:

Tak, też myślałem o czymś w tym rodzaju. No, chyba, że twórcy filmu postanowiliby w jakiś cudowny sposób mnie ożywić…

Paul Fisher:

Byłbyś zadowolony, gdybyś ponownie znalazł się na planie Piły?

Tobin Bell:

To by zależało przede wszystkim od scenariusza. Gdyby rzeczywiście okazało się, że jest jeszcze jakaś historia do opowiedzenia, cieszyłbym się z powrotu. Na film przychodzi młode pokolenie, dla mnie to fantastyczne, ekscytujące doświadczenie być częścią czegoś, co stało się takim sukcesem, jak Piła. i co ma oddźwięk w nowych pokoleniach.

Paul Fisher:

Dlaczego chciałeś zostać aktorem?

Tobin Bell:

Ponieważ czułem, że to jest coś, co mógłbym robić dobrze. Zawsze miałem takie wrażenie, że mógłbym robić to dobrze, także wówczas, gdy 15 lat temu byłem w zasadzie bezrobotny, a Alan Parker wyciągnął mnie z jakiejś knajpy na Upper East Side w Nowym Jorku i zatrudnił w Mississippi w ogniu. Od tego momentu wszystko się zaczęło. Ale zawsze miałem nadzieję, że ktoś zobaczy, co mógłbym robić. I tak się stało. A potem to już była jazda z górki…

Paul Fisher:

Bogu dzięki, że trafili się ci zwariowani Australijczycy i zatrudnili cię w swoim filmie.

Tobin Bell:

To fakt…

www.pila3.pl – oficjalna, polska strona Piły III


Ronaldinho
"May the Force Be With You"