Box Office USA 18-20 maja

Amerykanie kochają Avengersów

To już trzeci tydzień wyświetlania The Avengers w amerykańskich kinach, po wszystkich rekordach oglądalności, które pobił film, można było po cichu liczyć, że mający premierę w USA Battleship: Bitwa o Ziemię choć zbliży się do superhitu Marvela. Nic bardziej mylnego, w ten weekend film Petera Berga uzyskał drugie miejsce w Box Office, ale nie osiągnął nawet połowy zysków The Avengers.

Tym samym Liam Neeson, Rihanna, Alexander Skarsgård i Taylor Kitsch przegrali batalię z komiksowymi bohaterami.

Trzecie miejsce zajął Dyktator, który miał premierę w środę 16 maja. Sacha Baron Cohen nie może cieszyć się z tego wyniku, liczne promocje, happeningi i prowokacje komika nie dały zadowalającego efektu, 17,4 mln $ to mniej niż wcześniejsze dzieło Cohena Bruno, który w premierowy weekend zebrał 30,6 mln $.

Niestety klapa finansowa najnowszego filmu Tima Burtona jest już faktem. Czwarte miejsce i 12,7 mln $ to spadek sprzedaży o 57% w stosunku do zeszłego weekendu, a łączny zysk w USA to dopiero 50,9 mln $ przy budżecie 150 mln $.

Chyba nikt się nie spodziewał, że The Avengers przyćmi 3 tak głośne i kasowe filmy, wręcz je połknie i nie pozwoli się rozwinąć. Nie wiadomo jednak czy słabe zyski tej trójki są "winą" Avengersów czy przyczyna tkwi w czymś zupełnie innym.

BOX OFFICE w USA (Maj 18-20, 2012)

Poz. Tytuł Zysk weekendowy / łączny (mln $) Dystrybutor USA Budżet (mln $) Tydzień wyświetlania
01 Avengers 55 / 457 Walt Disney 220 3
02 Battleship: Bitwa o Ziemię 25,3 / 25,3 Universal Pictures 209 1
03 Dyktator 17,4 / 24,5 Paramount Pictures 65 1
04 Mroczne cienie 12,8 / 50,9 Warner Bros. Pictures 150 2
05 Jak urodzić i nie zwariować 10,5 / 10,5 Lionsgate bd 1
06 Hotel Marigold 3,25 / 8,3 Fox Searchlight Pictures bd 3
07 Igrzyska śmierci 3 / 391,6 Lionsgate 78 9
08 Think Like a Man 2,7 / 85,9 Screen Gems (Sony Pictures) 12 5
09 Szczęściarz 1,8 / 56,9 Warner Bros. Pictures 25 5
10 Piraci! 1,45 / 25,4 Columbia Pictures (Sony Pictures) 55 4

Sebastian Kn©l
kino europejskie...i wszystko inne