Biały Dom zawsze płonie dwa razy

W amerykańskich kinach pojawiły się dwie nowości. Jedna z nich może mówić o bardzo udanym weekendzie, druga dołączy do grona tegorocznych porażek finansowych. Świat w płomieniach poniósł jeszcze większą porażkę niż przewidywali analitycy, bardzo dobrze sprzedaje się za to komedia Gorący towar.

Ten gorszy John McClaneTen gorszy John McClane

W marcu tego roku nieoczekiwanym przebojem amerykańskich kin stał się Olimp w ogniu, prosta produkcja z kategorią R, wykorzystująca charyzmatycznego, sympatycznego bohatera i tęsknotę za starym Johnem McClanem, zarobiła 99 mln$ przy stosunkowo umiarkowanym budżecie 70 mln$. W tym samym czasie, w innej części Fabryki Snów, trwały przygotowania do bardzo podobnej produkcji która miała podbić letni sezon. Jednak Świat w płomieniach będzie jedną z największych porażek tego sezonu, kosztująca 150 mln$ produkcja zarobiła w piątek ok. 10 mln$, co przełoży się na ok 30 mln$ z całego weekendu. Tyle samo ile wyciągnął w swoje premierowe 3 dni wspomniany brat bliźniak, przy dwa razy mniejszych kosztach produkcji.

Tak wygląda sukcesTak wygląda sukces

W zupełnie innej sytuacji znajduje się komedia sensacyjna Gorący towar, przeniesienie daty premiery z kwietnia na sezon letni okazało się świetnym pomysłem, film zarobił w piątek ok. 15 mln$, co powinno przełożyć się na ok. 40 mln$ z całego weekendu. Budżet produkcji to 43 mln$, już teraz można powiedzieć, że będzie to przebojowa komedia letniego sezonu, i już trzeci, tegoroczny film z Melissą McCarthy który przekroczy w USA granicę 100 mln$. Poprzednimi tytułami są Złodziej tożsamości i Kac Vegas 3, to niezwykle udany rok dla tej aktorki.