Trwa zbiórka na sequel kultowego filmu

Jeśli nie słyszeliście o filmie The Man from Earth, to najprawdopodobniej nigdy nie korzystaliście z dobrodziejstw Internetu w celu oglądania filmów. Obraz Richarda Schenkmana to Kopciuszek amerykańskiego kina niezależnego, film który powstał przed epoką, kiedy indie movies były w stanie przynosić milionowe zyski.

Ta kameralna produkcja zyskała światową popularność dzięki wymianie plików p2p. Jednak rozgłos nie przełożył się na wyniki finansowe. Amerykański dystrybutor na filmie nie zarobił, natomiast światowi dystrybutorzy nie byli zainteresowani kupnem praw licencyjnych.

Początkowo producenci byli zirytowani tym, ile tracą pieniędzy z powodu "piracenia" ich filmu, ale jednocześnie byli zachwyceni uznaniem, jakim cieszy się ich dzieło. Zdali sobie sprawę, że wokół produkcji powstała społeczność zdolna ich wesprzeć. Dlatego założyli konto PayPal, na który fani filmu mogli wpłacać darowizny. Jak się okazało, internauci okazali się hojni, a pieniądze wpływają do dzisiaj.

Usilne prośby o powstanie kontynuacji sprawiły, że twórcy wzięli się do pracy. Jednak trafili na przeszkodę, jaką jest pozyskanie środków na produkcję. Żaden inwestor nie chce wyłożyć gotówki na sequel filmu, który na siebie nie zarobił. Dlatego ekipa Richarda Schenkmana rozpoczęła zbiórkę budżetu filmu na popularnym serwisie crowdfundingowym Kickstarter. Trzeba uzbierać 175 tys. dolarów, aby produkcja The Man from Earth: Millennium mogła ruszyć w grudniu tego roku. Przewidywana premiera filmu odbyłaby się wtedy we wrześniu 2014 roku.


Piotr Biernacki
Fan amerykańskiego kina niezależnego.