Sezon pilotów Amazona

"Mozart in the Jungle": Gael García Bernal

Kiedy Amazon Studios po raz pierwszy ogłaszało plany realizacji własnych seriali, to oczekiwania były spore. Wszyscy liczyli, że pojawi się kolejny, po Netflix, silny gracz na rynku. Jednak w wysypie licznych pilotów seriali komediowych ciężko było znaleźć coś świeżego. Ostatecznie zamówienie pełnych sezonów otrzymały dwa tytuły.

Minął blisko rok, a Amazon Studios ogłasza kolejny sezonów pilotów, w którym to widzowie decydują, jakie seriale otrzymają zamówienie dalszych odcinków. Wszystkie piloty można obejrzeć za darmo na Amazonie. Oprócz trzech nowych komedii, studio przygotowało dwa pierwsze seriale dramatyczne.

Komedie

Widać że Amazon Studios wyciągnęło wnioski z pierwszego sezonu pilotów, który okazał się porażką, z Zombieland na czele. Teraz studio przygotowało tylko trzy seriale komediowe, do których zaangażowało znane nazwiska ze świata filmu.

Transparent to autorski projekt Jill Soloway. Historia koncentruje się na rodzinie z problemami. Mało tego, ojciec ukrywa przed swoimi dorosłymi dziećmi istotny fakt dotyczący swojej seksualności. Już od pierwszych minut czuć ducha amerykańskiego kina niezależnego, z którym niedawno reżyserka się związała. Dla wielbicieli nietypowego poczucia humoru, rodem z Dziewczyn, jest to tytuł warty obejrzenia. Niestety, wątpię, czy Amazon zdecyduje się zamówić pełny sezon, bo jest to pozycja niszowa i, do tej pory, ma najgorszą średnią z tych trzech komedii.

Interesująco zapowiada się także, stworzony przez współscenarzystów filmów Wesa Andersona, Mozart in the Jungle. Serial ten wrzuca nas w środek nowojorskiej bohemy muzycznej. Bohaterów oglądamy ubranych w smokingi na scenie, ale także podglądamy ich życie prywatne pełne seksu i alkoholu. Pilot nakręcony został lekką ręką, dzięki czemu wszystko wypada dosyć zabawnie, jak na przykład impreza muzyków, na której młodzi ludzie piją pomiędzy kolejnymi solówkami na flecie. Jednak momentami zabrakło twórcom pazura. Więcej pikanterii serialowi by nie zaszkodziło. Na koniec wspomnieć należy także świetną obsadę: Saffron Burrows i Gael García Bernal.

Najgorzej z komedii wypada The Rebels. Akcja skupia się na młodej wdowie, która dostała w spadku po mężu klub futbolowy. Nie zna się na tym sporcie, ale postanawia drużyną zarządzać. Gdyby nie wulgarne słownictwo, wyszedłby całkiem przyzwoity serial familijny. Niestety, brakuje mu ciekawych postaci drugoplanowych, a wątpię, żeby Natalie Zea była w stanie udźwignąć na swoich barkach tę produkcję przez cały sezon. Zaś największym mankamentem pilota jest jego realizacja. Wszystko wypada bardzo sztucznie z powodu złego naświetlenia.

Dramaty

Najbardziej oczekiwanym serialem tego sezonu pilotów było The After, czyli nowy serial twórcy Z archiwum X, Chrisa Cartera. Akcja toczy się w ogarniętym przez chaos świecie, który jest w trakcie pewnego rodzaju apokalipsy. Nie wiemy, co się dzieje. Ludzie uciekają, dokonują grabieży, byle tylko przeżyć. Telefony oczywiście nie działają. Po tym świecie jesteśmy oprowadzani przez grupkę nieznajomych. I nawet to by nie był zły serial, gdyby nie jego wykonanie i czerstwe dialogi. Postacie nie dość, że nie są ciekawe, to potwornie irytują. Nie wyobrażam sobie dłuższej przygody z serialem, którego bohaterowie są odpychający. Cały czas miałem nadzieję, że zostaną w tym pilocie uśmierceni. Niestety, większość z nich przeżyła.

Produkując kolejny dramat kryminalny, trzeba najpierw zadać sobie pytanie, co będzie wyróżniało ten serial na tle kilkuset innych z tego gatunku. Tego pytania nie zadali sobie twórcy Boscha. Tytułowy detektyw to taka wersja Luthera dla grzecznych dzieci. Bosch jest świetnym śledczym, ale ma też skazę – właśnie toczona jest przeciwko niemu sprawa sądowa, bo zabił podejrzanego. Dziwne to uczucie oglądać w głównej roli Titusa Wellivera, dotąd kojarzonego głównie z drugoplanowymi czarnymi charakterami. Jego kreacja pozbawiona jest geniuszu, ale zła też nie jest. Bolączką serialu jest brak świeżości i bezstylowość. Trzeba było zatrudnić lepszego reżysera, który byłby w stanie wytworzyć oryginalny klimat dla tej wtórnej, ale skądinąd – świetnie napisanej historii kryminalnej.


Piotr Biernacki
Fan amerykańskiego kina niezależnego.