Podniebna walka z czasem

Non-Stop to kolejna produkcja na temat amerykańskiej obsesji zagrożenia atakami terrorystycznymi. W powietrzu wciąż unosi się niepokój po 11 września, a podróżowanie samolotem napawa lękiem. Bezpieczeństwa pasażerów mają strzec agenci federalni i to jeden z nich staje się bohaterem obrazu Jaume Collet-Serra.

Samolot odrywa się od płyty lotniska i 146 podróżnych zmierza w kierunku Londynu. Kilkugodzinny lot zamienia się w walkę o przetrwanie, kiedy agent Bill Marks (Liam Neeson) otrzymuje wiadomość na szyfrowany telefon. Jeden z pasażerów żąda 150 milionów okupu, w przeciwnym razie co 20 minut zginie jedna osoba. Rozpoczyna się walka z czasem i ograniczonymi możliwościami działań w przestworzach – intrygująca zabawa w kotka i myszkę.

Non-Stop nie przełamuje konwencji filmów o porwaniach samolotów. Wprowadza nowe rozwiązania, ale nie na tyle innowacyjne, aby zaskakiwać. Od początku wiemy, kto jest dobry i komu kibicować. Choć Bill Marks nie posiada nieposzlakowanej reputacji, jest mężczyzną z przeszłością i problemami, to stanowi idealny wzór heroicznego wybawcy. Nie ma nic do stracenia, a wplątany w niebezpieczną intrygę zyskuje większą motywację do działania. Liam Neeson sprawdza się w roli twardziela z bronią, który spieszy na ratunek pasażerom. Przeprowadza podniebne śledztwo, a jego działania trzymają w napięciu. Każdy z podróżnych może stanowić potencjalne niebezpieczeństwo. Pojawia się pytanie, komu można zaufać i na czyją pomoc liczyć.

Obserwowana historia niestety jest schematyczna, a mocną stronę obrazu stanowią bohaterowie: przystojny agent oraz urocza rudowłosa pasażerka z chęcią udzielająca pomocy (Julianne Moore). Po długim wstępie rozpoczyna się wirtuozeria zawieszeń akcji, niedopowiedzeń i oczekiwania. Jaume Collet-Serra zaserwował kilka zaskakujących zwrotów akcji oraz trzymający w napięciu finał. Co zaskakujące, najbardziej rażą niedopracowane efekty specjalne. Komputerowe symulacje można zdemaskować jednym rzutem oka, co obdziera film z realizmu.

Non-Stop to film skrojony na miarę thrillera z zachwycającą obsadą. Julianne Moore wprowadza ciepło i spokój, równoważąc nerwowość pozostałych pasażerów. Mimo iście hollywoodzkich wybuchów i oczywistego zakończenie, film można uznać za udaną próbę przedstawienia ludzi w sytuacji ekstremalnej.