Ostatni film Hoffmana - Bardzo poszukiwany człowiek

Szpiegowska opowieść bez fajerwerków, porzucająca to, co Hollywood lubi najbardziej: efektowne pościgi, strzelaniny i wybuchy na rzecz kameralnego dramatu człowieka, który poszukuje odpowiedzi na dręczące go pytania, z ostatnią rolą Philipa Seymour Hoffmana zachwyca prostotą i duszną atmosferą intrygi. Anton Corbijn, sięgając po powieść Bardzo poszukiwany człowiek, przedstawił świat wywiadu 10 lat po zamachu „11 września”, w którym cel jest czysty i klarowny – sprawienie, aby świat był bezpieczniejszym miejscem- lecz drogi prowadzące do jego osiągnięcia są wyboiste i różne w zależności od osoby i kraju, który reprezentuje.

Bardzo poszukiwany człowiek powoli i stopniowo odkrywa przed widzami kolejne elementy układanki, podąża śladami Gunthera Bachmanna (Hoffman), szefa wywiadu w Hamburgu, który bacznie przygląda się Issie Karpov (Grigoriy Dobrygin), podejrzewając go o kontakty z terrorystami. Młody mężczyzna przybywa do Niemiec, aby pobrać z banku dużą kwotę, którą w spadku zostawił mu ojciec. Największe zainteresowanie wzbudza cel, na jaki pieniądze zostaną przekazane i czy staną się źródłem finansowania nielegalnych działań.

Reżyser Amerykanina pokazuje, że świat nie jest czarno-biały, a postrzeganie rzeczywistości zależy od przyjętej perspektywy. W ten sposób zestawiono dwie postawy: doświadczonego Gunthera i młodej prawniczki Annabel Richter (Rachel McAdams), która działa społecznie, żyjąc wzniosłymi ideałami o zbawianiu świata. McAdams nie jest już rozkapryszoną dziewczynką z Wrednych dziewczyn, lecz dojrzałą kobietą komponującą swoją bohaterkę z połączenia odwagi, determinacji i buntu, które z czasem ustępują miejsca łagodności. Walczy i stawia warunki zastanej rzeczywistości, nie potrafi przejść obojętnie wobec niesprawiedliwych działań, przez co może imponować Guntherowi i jego ekipie. Agenci działają powoli i metodycznie, bez impulsywnych zachowań, analizują poszlaki, prześwietlają kolejne osoby z otoczenia Issy, aby przygotować zasadzkę wedle zasady mała przynęta łapie małą rybę, a duża wielką.

Corbijn podejmuje również temat kosztów, jakie ponoszą agenci wykonujący swój zawód. Gunther samotnie spędza wolny czas, zapuszcza się w miejsca o niepochlebnej reputacji i oddaje się ukojeniu, które przynosi alkohol. To ostatnia rola Hoffmana przed śmiercią, co powoduje, że z większą uwagę przyglądamy się stworzonemu przez niego bohaterowi, doszukując się cech wspólnych z życiem prywatnym aktorka. Trudno też uniknąć sytuacji, żeby każde słowo nie brzmiało jak hymn pochwalny na cześć przedwcześnie zmarłego aktora, ale Hoffman w Bardzo poszukiwany człowiek pokazuje swój niewątpliwy talent: jego bohater jest kompletny, spokojny, a jednym grymasem czy spojrzeniem potrafi dookreślić sytuacje. Pokazuje, że w aktorstwie słowo nie jest najważniejsze, lecz emocje wyrażane spojrzeniem i gestem. A Bachmann bacznie obserwuje rzeczywistość, zbierając poszlaki niezbędne do ostatecznego przyparcia podejrzanego do muru.

Bardzo poszukiwany człowiek przedstawia dość pesymistyczny obraz świata i człowieka, gdzie niczego nie można być pewnym i należy ostrożnie lokować swoje zaufanie i informacje. Anton Corbijn zaproponował poprawny film z niezwykle współgrającą obsadą: Hoffman, McAdams i Willem Dafoe, którzy dali sobie przestrzeń do tworzenia roli, intrygując powściągliwością. Na pochwałę zasługuje finał bez zbędnych obrazów i tłumaczeń, który daje swobodę oceny i wyciągania wniosków. Ciche kino, które może zatrzymać uwagę na dłużej.