8-odcinkowy miniserial ma poprzedzić kinowy finał Bastionu

obraz - wyd. Albatros

Warner Bros., CBS Films oraz scenarzysta i reżyser Josh Boone chcą zrealizować 8-odcinkowy miniserial, który poprzedziłby kinowy film The Stand będący ekranizacją epickiej powieści Stephena Kinga zatytułowanej "Bastion". Miniserial, którego realizacją miałaby się zająć stacja Showtime, pozwoliłby dokładniej wykorzystać i opisać poszczególne wątki powieści "króla grozy" niż trzygodzinny film.

Droga przeniesienia "Bastionu" na srebrny ekran od początku nie była łatwa. Pierwsi z pomysłem adaptacji powieści Stephena Kinga wyszli reżyser David Yates (Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część I i II) i scenarzysta Steve Kloves (Niesamowity Spider-Man), ale szybko zrezygnowali gdyż nie byli w stanie rozwiązać problemów związanych z realizacją tak dużego projektu. Następnie, ich miejsce zajął Ben Affleck, który miał zająć się reżyserią i scenariuszem nowego filmu. Wkrótce i on musiał "opuścić pokład", ponieważ był wówczas na etapie post-produkcji Operacji Argo i nie radził sobie z kierowaniem oboma projektami. Na miejsce Afflecka zatrudniono Scotta Coopera, autora Zrodzonego w ogniu. W 2013 roku Cooper miał przygotowaną swoją wersję scenariusza, na podstawie którego miał zrealizować film, ten jednak kompletnie nie przypadł do gustu włodarzom Warner Bros; więc wkrótce i on stracił pracę. W lutym posadę reżysera i głównego scenarzysty objął Josh Boone (Gwiazd naszych wina), który prawdopodobnie znalazł rozwiązanie, dające nadzieję, że w końcu ujrzymy historię ludzi żujących w post-apokaliptycznym świecie, zniszczonym przez zarazę. Realizacja miniserii, która opisze część wątków powieści i będzie wprowadzeniem do wielkiego filmowego finału.

Pomysł z przygotowaniem serialu, który miałby objąć część fabuły powieści nie jest nowy. W podobny chciano wcześniej zastosować podczas ekranizacji cyklu "Mroczna wieża", którego ekranizacja dotychczas nie doszła jednak do skutku. Oczekuje się, że King zostanie włączony w niektóre ustalenia, które w przyszłym tygodniu przeprowadzą producenci Roy Lee i Jimmy Miller podczas spotkań na wysokim szczeblu z zespołem filmowym, aby dopiąć szczegóły ambitnego projektu. Według źródeł Boone chce zaangażować do swojego projektu kilka głośnych nazwisk, z czym nie powinien mieć większego problemu po ubiegłorocznym sukcesie Detektywa stacji HBO, który w pewnym sensie przetarł nowe szlaki dla hollywoodzkich gwiazd.

Fabuła powieści przedstawia się następująco: Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi – ludzkość umiera. Zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle Ziemia stała się masowym grobem. Nieliczni, którzy przetrwali, zagubieni w nowym post-apokaliptycznym świecie, zaczynają śnić. Wizje wskazują im drogę, zwiastują pojawienie się Wysłanników Dobra i Zła. Każdy musi dokonać wyboru, a kiedy to nastąpi, podążyć obraną ścieżką. Podzielona ludzkość formuje dwa obozy i wyrusza, by zbudować lub zniszczyć nową rzeczywistość. Epidemia obudziła w ludziach wszystko co najgorsze, do głosu doszły najniższe, najbardziej prymitywne instynkty. Jednak wciąż jeszcze są tacy, którzy wierzą w miłość, dobroć i braterstwo.

Projekt Boone'a będzie drugą ekranizacją wydanej w 1978 roku powieści Stephena Kinga. Pierwszy był miniserial stacji ABC z 1994 roku. Główne role zagrali wówczas: Gary Sinise, Molly Ringwald, Rob Lowe i Jamey Sheridan.

Źrodło: thewrap.com / collider.com / wydawnictwoalbatros.com