Recenzja „Czerwonego pająka” – Karlowe Wary 2015

Obsesyjny świat seryjnych morderców na tle szarej rzeczywistości Polski lat 60. – nowy film Marcina Koszałki zadebiutował w konkursie głównym 50. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach. Opowieść inspirowana historią dwóch zabójców: „Wampira” z Krakowa i „Czerwonego pająka” z Katowic to jeden z najciekawszych filmów walczących o Kryształowy Globus.

Karol Kot urodził się w 1946 roku. Był dobrym uczniem i sympatycznym człowiekiem, nikt nawet nie przypuszczał, że mógł prowadzić drugie życie. Tymczasem dokonał próby zabójstwa czternastu, a zabił dwie osoby. Stał się celebrytą, znajomym ciężko było uwierzyć w jego winę. Został powieszony 16 maja 1968 roku. Przeszedł do historii jako „wampir” z Krakowa.

Lucjana Staniaka, „Czerwonego Pająka”, opisano w amerykańskiej „Encyklopedii seryjnych morderców”. Aresztowany w 1967 roku w swoim mieszkaniu w Katowicach za zabójstwo i wypatroszenie 20 kobiet. Problem w tym, że domniemana ulica, na której żył, nigdy nie istniała, tak samo, jak i postać Staniaka.

Główny bohater filmu, Karol Kremer (Filip Pławiak), podobnie jak jego pierwowzór sprawia wrażenie zwyczajnego, dobrego, młodego chłopaka. Poznajemy go podczas turnieju pływackiego, na którym zdobywa świetne noty. Fascyjnuje go jednak postać „Czerwonego pająka”, seryjnego mordercy, za którego uważa poznanego weterynarza (Adam Woronowicz). Kim jednak jest naprawdę i czy jest nim właściwie jednostka, czy też opresyjny system komunistyczny, w którym żyją bohaterowie?

Koszałka stroni od scen przemocy czy zbędnej dosłowności, a atmosferę swojego filmu buduje poprzez stronę wizualną (jest nie tylko reżyserem i współtwórcą scenariusza, lecz również autorem zdjęć). Ciemna, mroczna stylistyka oddaje klimat komunistycznej Polski lat 60., z drugiej strony odnosi się do motywu śmierci. Pojawia się również wątek miłosny, który odegra pewien wpływ na dalsze losy głównego bohatera.

Skrypt do Czerwonego pająka napisali Marcin Koszałka oraz Łukasz M. Maciejewski na podstawie scenariusza Lolo Marty Szreder, opartego na historii Karola Kota, jednak przede wszystkim przedstawiającego ówczesną rzeczywistość Krakowa. Został on nagrodzony w 2009 roku w konkursie „Trzy Korony – Małopolska Nagroda Filmowa”. Podobnie scenariusz Koszałki i Maciejewskiego nie skupia się na morderstwach. Odgrywają one w zasadzie rolę drugorzędną w stosunku do otaczającego bohaterów świata.

Największym atutem filmu są zdjęcia, dzięki którym nabiera autentyczności obraz komunistycznego kraju, w którym dochodzi do różnego rodzaju zbrodni. Świetnie wcielili się w swoje role również główni aktorzy, zarówno młody Filip Pławiak, dla którego była to pierwsza bardziej znacząca rola filmowa, jak i Adam Woronowicz, który otrzymał rolę w filmie bez żadnego przesłuchania. Całości dopełnia sfera dźwiękowa (muzyka: Petr Ostrouchov, dźwięk: Bartłomiej Bogacki) oraz dobrze dobrane kostiumy postaci (Magdalena Biedrzycka).

Mimo aury tajemniczości, Czerwony pająk nie jest typowym thrillerem, w którym widz do końca nie wie, kto jest winny. Wręcz przeciwnie – głównych sprawców poznaje już na samym początku. Jednak nie przestaje sobie zadawać pytań, a z biegiem filmu zamiast mniej, pojawia się ich coraz więcej, zaś odpowiedzi nie są jednoznaczne.