RECENZJA: Pełen śmiechu strach przed miłością

Kiedy Amy (Amy Schumer) jest małą dziewczynką, słyszy od ojca, że monogamia nie istnieje. Te słowa zapadają jej głęboko w pamięci do czasu, aż będzie w stanie zrozumieć przesłanie rodzica. Postanawia potraktować je jak radę i dewizę życiową, co kroku spotykając nowych mężczyzn na jedną noc. Emocjonalna oschłość, zero zaangażowania i dobra zabawa to całe dorosłe życie Amy, która wytworzyła sobie pancerz chroniący przed rozczarowaniem i zranieniem. Judd Apatow portretuje trzydziestolatkę, która nie dorosła do odpowiedzialności i poświęceń dla drugiej osoby. To przedstawicielka pokolenia wiecznego fun’u, dla którego praca jest jedynym stabilnym filarem i oparciem.

Wykolejona staje się nie tylko komedią, ale obrazem stylu życia ludzi, którzy coraz bardziej boją się okazywania emocji. Zatraceni w pracy, doświadczeni i zranieni w przeszłości, starają się emocjonalnie odciąć od otaczającej rzeczywistości z ironią pochodzą do rodzinnych wartości. Amy Schumer napisała scenariusz pełen lekkości i poczucia humoru, ale udało jej się w nim zawrzeć satyrę na amerykańską kulturę i treści przekazywanych w mediach. W czasach, kiedy Kim Kardashian pojawia się na poważnych portalach informacyjnych, a magazyn dla mężczyzn zajmuje się artykułami na temat smaku spermy po zjedzeniu czosnku, coraz trudniej o powagę i wyznaczanie granic. Doskonale obrazuje to Dianna (Tilda Swinton) jako redaktor naczelna zainteresowana tylko nośnymi tematami.

Jednak film Apatowa nie ucieka od nutki romantyzmu i tęsknoty za prawdziwą miłością, tak że wśród wielu wybuchów śmiechu znajdzie się miejsce na odrobinę wzruszenia. Wykolejona gwarantuje lekki humor, czerpiąc z komizmu codziennych czynności czy otaczającej nas popkultury. Nie zabraknie cytowania życiowych tekstów piosenek Kanyea Westa czy ciętych ripost. I choć film ogrywa stereotypowe postrzeganie środowisk sportowych, lekarskich czy dziennikarskich, to z równą wprawą stara się jr obalić. Dzięki temu produkcja staje się jedną z lepszych komedii ostatnich lat, w której żarty nie powstają na siłę.

Amy Schumer zdobywa serca i króluje na ekranie, tworzy portret poturbowanego człowieka, dla którego lekarstwem jest prawdziwa miłość. Choć film staje się komedią romantyczną, to nie uderza w tani sentymentalizm. To amerykańskie Notting Hill doprawione ogromną nutą szaleństwa i wyczuciem rytmu słowa, gdzie wszystko dopięte na ostatni guzik, współgra ze sobą. Perełka wśród komedii, szaleństwo tempa i niewymuszone aktorstwo (nie przegapcie odmienionej Tildy Swinton). Wykolejona bawi do łez.