10 najciekawszych seriali anulowanych po 1. sezonie

Czasami zdarza się tak, że zaczynamy oglądać jakiś nowy serial. Wciąga on nas niemiłosiernie, z wielką niecierpliwością czekamy na kolejny sezon, aby otrzymać odpowiedzi na pytania zadane przez twórców w pierwszych odcinkach. I często jest też tak, że pomimo naszego docenienia takiej produkcji, stacja i producenci mają inne zdanie na ten temat. Bo w końcu liczą się słupki oglądalności, a o te w dzisiejszych czasach bardzo trudno. Redakcja FDB postanowiła przygotować listę 10 najciekawszych seriali anulowanych po pierwszym sezonie. Zapraszamy do lektury.

PRZEBUDZENIE

Tak jak nienawidzę seriali, które przybierają formę proceduralną, tak tutaj mi to zbytnio nie przeszkadzało. Świetny pomysł wyjściowy – dwa równoległe światy, w których musi żyć główny bohater. W jednym nie żyje jego żona, w drugim jego syn. I to właśnie te dwa światy, które zostały ze sobą w niezły sposób powiązany sprawiły, że chciałem włączać kolejne odcinki. Nawet jeśli co odcinek bohater musiał rozwiązać nową zagadkę kryminalną, to gdzieś w tle rozwijała się trudna sytuacja rodzinna w jakiej się on znalazł. Ubolewam, że stacja NBC nie przedłużyła tej produkcji. Tym bardziej, że rzadko im się zdarza zrobić coś tak intrygującego.

PAN AM

Niesamowicie klimatyczny serial, który wciąga widza w świat linii lotniczych Pan American, które niegdyś królowały na niebie, a teraz są już przeszłością. Jednak w latach 60. oferowały niesamowity przepych i standard. Stały się niedoścignionym wzorem i legendą, a stewardesy, które tam pracowały były gwiazdami, podobnie zresztą jak piloci. Wspaniały świat, do którego chciałoby się przenieść, wciąga widza i nie wypuszcza z objęć.

RUBICON

Serial, który powstał zbyt wcześnie i trafił do nieodpowiedniej wówczas stacji. Jeden z pierwszych seriali XXI wieku, który przyjął cechy slow cinema – nie karmił widza tanią sensacją, w zamian skupiając się na ludzkich portretach, intrygującym wydarzeniom i na diagnozie społeczeństwa amerykańskiego po 11 września.

Świetnie zrealizowany serial o analityku próbujacym rozwikłać międzynarodowy spisek. Widownia niestety serialu nie doceniła. Powodem czego może być niespieszna narracja, która mogła niektórych widzów zniechęcić. Osobiście uważam, że był to jeden z atutów Rubicona a powoli rosnące napięcie i budowanie klimatu sprawiało jedynie, że z niecierpliwością czekało się na następny odcinek.

WITAM PANIE

Sympatyczna postać nerda zawsze przyciąga widzów. Tym razem główny bohater początkowo jest nieco denerwujący, ale po kilku odcinkach lubimy już całą obsadę. Mimo, że serial skończył się na jednym sezonie, dla nienasyconych entuzjastów powstała kontynuacja w formie filmu.

DEFYING GRAVITY

Obserwujemy przygotowania astronautów do misji eksploracji Systemu Słonecznego na Ziemi oraz już samą misję, którą z zapartym tchem śledzi cała Ziemia. Serial daje niesamowity wgląd w życie astronautów, jakiego w żadnym innym serialu nie doświadczyłam: kogo wytypować do misji, problemy psychiczne członków załogi na stacji kosmicznej, usterki techniczne, nagłe zmiany genetyczne w uczestnikach ekspedycji.

FLASHFORWARD: PRZEBŁYSK JUTRA

Pamiętam pierwszy zwiastun, który trafił do sieci. Od pierwszych sekund wiedziałem, że będę oglądał tę produkcję. Nie dość, że to moja ulubiona tematyka, czyli sci-fi, to na dodatek w obsadzie takie nazwiska jak Joseph Fiennes (!), John Cho, Sonya Walger czy, znany z "Lost", Dominic Monaghan. Odcinek za odcinkiem poznawaliśmy tajemnicę skrywającą się za brakującymi 2 minutami i 17 sekundami zaćmienia… a tu nagle koniec. Jedna z pierwszych, jak dla mnie, serialowych błędnych decyzji.

Już od samego początku wciągnął mnie niesamowicie. Super pomysł, w którym wszyscy mieszkańcy Ziemi tracą przytomność na dwie minuty. Wielkie wrażenie robi moment, kiedy w momencie tego wydarzenia miasto zamiera, samochody o siebie uderzają, a z nieba lecą samoloty. Do samego konceptu na serial, dochodzi też ciekawie zarysowana intryga oraz bardzo dobra obsada. Mam wielki żal, że nie pociągnięto tego dalej – nie można zostawiać pytań bez odpowiedzi. Tutaj niestety fani zostali tak potraktowani.

Świetny serial z ciekawą, nietypową i wciągającą fabułą. Nie przepadam za gatunkiem sci-fi, więc musi to o czymś świadczyć, że ten mi się spodobał. Gdyby doczekał się kolejnych sezonów, na pewno zyskałby rzeszę fanów.

LUCK

Nikt nie przypuszczał, że Dustin Hoffman wraz z ekipą panów w zaawansowanym wieku przyciągnie przed ekrany tak mało widzów. Niewątpliwie wpływ na to miało zagmatwana ekspozycja w pierwszych odcinkach i żargon związany z tematyką serialu. Ale po kilku odcinkach można się wciągnąć bez reszty.

FIREFLY

Ten serial to fenomen od lat. Pomimo jednego sezonu pozostaje niezapomniany w sercach wiernych fanów. Jest to pełne humoru połączenie westernu z sci-fi, a do tego załoga Firefly odkrywa na swojej drodze niesamowite miejsca. Smaczku dodaje założenie twórców, że w przyszłości każdy będzie mówił zarówno po angielsku, jak również po chińsku. Tak więc bohaterowie posługują się oboma językami. Największą tajemnicą serialu jest postać River Tam, która po eksperymentach naukowców posiadła niezwykłe zdolności i w serialu jej zagadka nigdy nie zostaje rozwiązana.

Nigdy nie było i nigdy nie będzie serialu którego kasacji żałowałabym bardziej niż Firefly. Serial był połączeniem space opery i westernu z porządną dawką humoru. Dodaj do tego świetnie zarysowane postacie i masz przepis na idealny serial. Fox niestety nie widział potencjału i po zawirowaniach związanych z błędną kolejnością emisji odcinków, kosmiczna przygoda szybko się skończyła. Na pocieszenie 3 lata później powstała kontynuacja w postaci filmu Serenity.

THE BLACK DONNELLYS
podpis pod obrazkiempodpis pod obrazkiem

Paul Haggis swoją karierę rozpoczynał w telewizji (m.in. był twórcą Strażnika Teksasu), lecz nagle dzięki sukcesowi Miasta gniewu został wziętym scenarzystą największych przebojów Hollywood. Do telewizji powrócił z The Black Donnellys i raczej mało kto spodziewał się takiej porażki i anulowania po kilku odcinkach. Ciężko powiedzieć, że serial o młodych Irlandczykach, którzy muszą zdecydować, czy wybiorą drogę kariery w mafii czy poczciwego życia, nie przypadł do gustu widzów, zważając, że fani wywalczyli emisję reszty sezonu w Internecie, a sam serial do dzisiaj dostaje dobre oceny (8,2 na IMDb). Po prostu wtedy NBC anulowała prawie wszystko.

LUZAKI I KUJONY

Serial, pomimo tylko jednego sezonu pod koniec lat 90., do tej pory jest pamiętany przez wielu fanów. Temat niby standardowy dla amerykańskich seriali: liceum, grupy popularnych nastolatków i niepopularnych kujonów. Ten serial jednak jest inny, ma świeże podejście do tematu, pełne humoru, uczniów nie grają prawie 30-latkowie i po prostu ma się wrażenie, że to taka zwykła szkoła, do której każdy z nas chodził. Nie dziwne, że na tej produkcji wypłynęły takie nazwiska jak: James Franco, Seth Rogen, Jason Segel czy John Francis Daley. W 2013 roku TV Guide uplasował serial na 1 miejscu w rankingu produkcji, które zostały anulowane przedwcześnie.

Który z tych seriali wydaje Ci się najbardziej interesujący? A może masz jakiś inny, ciekawszy tytuł serialu, który skończył się po zaledwie jednym sezonie? Zapraszamy do udziału w ankiecie i komentowania tego zestawienia poniżej.


Gracjan Mikitin
Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)