RECENZJA: Zapętlenie w rzeczywistości

Cudowne pogmatwanie i wielka niewiadoma to francuska odpowiedź na Incepcję, gdzie rzeczywistość staje się snem, a sen rzeczywistością. Quentin Dupieux tworzy wielowątkowy obraz, który zapętla się, splata i pozostawia wiele wątpliwości ogarniętych wrażeniem chaosu. Smutno – wesołe historie przeplatają się ze sobą, tworzą barwną opowieść o ludziach zatopionych w odrębnych rzeczywistościach powiązanych ze sobą.

Ze zgromadzonego materiału można by spokojnie stworzyć kilka autonomicznych historii, ponieważ każdy z zaprezentowanych bohaterów niesie w sobie ciekawy potencjał. Dziewczynka o imieniu Reality (Kyla Kenedy) znajduje kasetę VHS w brzuchu dzika zastrzelonego przez jej ojca. Gospodarz programu kulinarnego dostaje wysypki od wielkiego kostiumu myszy. Do tego pojawia się mężczyzna śniący o przebieraniu się za kobietę, ekscentryczny reżyser oraz początkujący twórca, który chce wyreżyserować horror o ludziach zabijanych przez telewizory (pod warunkiem, że znajdzie najlepszy, przerażający krzyk). Każda z postaci otrzymuje swoją przestrzeń, a Dupieux tak prowadzi fabułę, że nieustanne napięcie wspólnych powiązań nie pozwala ani na moment oderwać uwagi.

Reality to przede wszystkim specyficzny humor oraz iluzja intelektualnej głębi. Nie odnajdziemy tutaj żadnych recept czy górnolotnych myśli, które pozostaną z nami na dłużej. Film staje się popisem wizualnym i koncepcyjnym, pełnym dobrze rozegranych scen, w których reżyser bawi się formą. Zapętla pojawiające się wątki, wprowadza je w sen, a potem ponownie w rzeczywistość, tak że zbliża się do granicy absurdu i nieudanego bełkotu. Bawi, ale tylko na moment, by zginąć w nadmiarze reżyserskiego upajania się zabawą formą.